Okręty Wojenne (046)

Kategoria: Okręty Wojenne
Producent: Okręty Wojenne
Nr katalogowy: BOOK367

Spis treści:

  • Przypadek motorowca "WERESZCZAGINO" - Zabłockij Władimir P., Kostriczenko Witalij W. - Tytułowy motorowiec "WERESZCZAGINO" był niewielkim ukraińskim statkiem pasażersko-towarowym. 24 kwietnia 2000 roku jednostka ta z niewyjaśnionych (lub będących wynikiem rażącego niedbalstwa) okoliczności wpłynęła na zamknięty akwen, na którym trwały właśnie ćwiczenia lub testy uzbrojenia. W tym samym czasie z brzegowego kompleksu obrony wybrzeża na półwyspie Chersones (Krym) wystrzelono ćwiczebny przeciwokrętowy pocisk rakietowy P-35. Rakieta trafiła w "WERESZCZAGINO". Szczęściem w nieszczęściu było to, że był to pocisk ćwiczebny, pozbawiony głowicy bojowej. Zamiast zatopić statek, rakieta po prostu przeszła na wylot przez nadbudówkę jednostki, raniąc jedną osobę na pokładzie. Artykuł Zabłockiego i Kostriczenki szczegółowo analizuje to kuriozalne zdarzenie - okoliczności, w jakich cywilny statek znalazł się na poligonie, techniczny przebieg uderzenia rakiety P-35 (która w wersji ćwiczebnej zachowała się jak potężny, nieeksplodujący pocisk kinetyczny) oraz skutki tego incydentu.
  • "KURSK" - hipotezy - Sobański Maciej S. - W swoim opracowaniu Sobański, jako jeden z czołowych polskich ekspertów od floty rosyjskiej, podjął się niezwykle trudnego zadania: analizy przyczyn katastrofy w czasie, gdy rosyjskie władze wciąż milczały lub podawały sprzeczne informacje, a na świecie krążyło mnóstwo spekulacji. Artykuł stanowił wnikliwe, techniczne śledztwo oparte na dostępnych wówczas danych sejsmicznych (które zarejestrowały dwa wyraźne impulsy - początkowy wybuch i potężną detonację wtórną) oraz głębokiej wiedzy o konstrukcji okrętów typu "OSCAR II". Sobański szczegółowo omówił i poddał krytycznej ocenie główne hipotezy krążące w tamtym czasie.
  • Z życia flot - Malinowski Jarosław
  • Kubańskie kanonierki z Clyde - Alamillo Alejandro A., Mitiukow Nikołaj W. - Studium poświęcone specyficznej grupie hiszpańskich kanonierek, które odegrały ważną rolę podczas wojny o niepodległość Kuby oraz wojny hiszpańsko-amerykańskiej w 1898 roku. Autorzy wyjaśniają genezę tego nietypowego zlecenia, wskazując, że wybuch powstania na Kubie w 1895 roku zmusił Hiszpanię do pilnego pozyskania dużej liczby płytkich, uzbrojonych jednostek do patrolowania wód przybrzeżnych i rzek. Ponieważ hiszpański przemysł stoczniowy był w tamtym czasie przeciążony, Madryt zwrócił się do stoczni szkockich, które w rekordowym tempie zbudowały i dostarczyły serię tych okrętów nad rzeką Clyde, głównie w zakładach James & George Thomson & Co. w Clydebank. W swoim tekście autorzy szczegółowo omawiają trzy główne typy tych jednostek, z których każda nosiła imiona słynnych hiszpańskich konkwistadorów. Największe z nich były kanonierki I klasy typu "HERNÁN CORTÉS" (m.in. "HERNÁN CORTÉS", "PIZARRO", "VASCO NÚÑEZ DE BALBOA"), osiągające wyporność około 300 ton i uzbrojone m.in. w działa Parrotta i Nordenfelta. Uzupełniały je mniejsze, około 200-tonowe jednostki II klasy, takie jak typ "DIEGO DE VELÁZQUEZ" (obejmujący m.in. "DIEGO DE VELÁZQUEZ" i "PONCE DE LEÓN") oraz typ "ALVARADO" (bliźniacze "ALVARADO" i "SANDOVAL"), które również powstały w stoczni Thomsona na Clyde. Druga część opracowania Alamillo i Mitiukowa to barwna relacja z operacyjnych losów tych okrętów, opisująca ich intensywną służbę patrolową na wodach Kuby, walki z partyzantami, a ostatecznie dramatyczne zmagania z flotą amerykańską podczas wojny w 1898 roku. Większość z tych kanonierek, stacjonujących m.in. w Santiago de Cuba, Cienfuegos czy Hawanie, została zatopiona przez własne załogi, aby nie wpadły w ręce Amerykanów, lub zniszczona w wyniku ostrzału US Navy. Publikacja ta miała dla polskich czytelników ogromne znaczenie poznawcze, ponieważ wojna hiszpańsko-amerykańska i późna Hiszpańska Marynarka Wojenna to w Polsce tematy niszowe.
  • Koniec potęgi morskiej Cesarskich Niemiec - samozatopienie Hochseeflotte w Scapa Flow (część II) - Freivogel Zvonimir - Freivogel, będący absolutnym autorytetem w dziedzinie historii floty niemieckiej, skupia się na kulminacyjnym momencie internowania Floty Pełnomorskiej (Hochseeflotte). Autor szczegółowo rekonstruuje wydarzenia z 21 czerwca 1919 roku, kiedy to niemiecki kontradmirał Ludwig von Reuter, w obawie przed bezprawnym przejęciem okrętów przez zwycięskie mocarstwa przed podpisaniem traktatu wersalskiego, wydał tajny rozkaz "Paragraf 11", oznaczający natychmiastowe samozatopienie jednostek. Freivogel barwnie opisuje chaos, jaki zapanował w bazie Royal Navy w Scapa Flow, gdy na dno poszło 52 z 74 internowanych okrętów, w tym drednoty i krążowniki liniowe, a brytyjscy strażnicy bezskutecznie próbowali powstrzymać niemieckich marynarzy przed otwarciem zaworów denna i zniszczeniem własnej floty. Znaczna część artykułu poświęcona jest również bezpośrednim skutkom tego aktu oraz późniejszym losom wraków. Freivogel analizuje gwałtowne reakcje Brytyjczyków, którzy potraktowali niemieckich marynarzy jako buntowników łamiących warunki internowania, co doprowadziło do ofiar śmiertelnych w ostatnich chwilach wojny. Autor omawia również monumentalne i niezwykle trudne technicznie operacje podnoszenia wraków, które w latach 20. i 30. XX wieku prowadził m.in. przedsiębiorca Ernest Cox. To właśnie dzięki tym zabiegom większość zatopionych kolosów została wydobyta i pocięta na złom, choć kilka z nich (m.in. pancerniki "KÖNIG", "KRONPRINZ WILHELM", "MARKGRAF" oraz krążowniki lekkie) pozostało na dnie Scapa Flow do dziś, stanowiąc mekkę dla płetwonurków z całego świata i podwodne muzeum cesarskiej potęgi.
  • Brytyjskie krążowniki typu "E" - Freivogel Zvonimir - Publikacja ta stanowi studium poświęcone brytyjskim lekkim krążownikom typu "EMERALD" (HMS "EMERALD" i HMS "ENTERPRISE"), które w polskiej i światowej literaturze bywają często określane właśnie mianem typu "E". W swoim opracowaniu Freivogel, będący absolutnym autorytetem w dziedzinie historii flot wojennych, szczegółowo rekonstruuje genezę powstania tych jednostek. Autor zwraca uwagę na fakt, że były to ostatnie brytyjskie lekkie krążowniki, które zostały zaprojektowane jeszcze w trakcie I wojny światowej, jednak do służby weszły już po jej zakończeniu. Powstały one jako odpowiedź na plotki o budowie przez Niemcy nowych, silnie uzbrojonych i szybkich krążowników. W rezultacie jednostki typu "EMERALD" były znacznie większe, szybsze i lepiej uzbrojone od swoich poprzedników z typu "DANAE" ("D"), stanowiąc ważny pomost między konstrukcjami wojennymi a krążownikami ery traktatów waszyngtońskich. Znaczna część artykułu poświęcona jest specyfikacji technicznej oraz barwnym losom operacyjnym obu okrętów. Freivogel krok po kroku opisuje ich długą i zasłużoną karierę podczas II wojny światowej, podczas której HMS "EMERALD" i HMS "ENTERPRISE" działały na niemal wszystkich teatrach wojny morskiej - od Atlantyku, przez Ocean Indyjski, aż po Pacyfik. Pełniły one rolę osłony konwojów, ścigania niemieckich i japońskich rajderów handlowych oraz wsparcia dla floty liniowej, udowadniając, że mimo swoich przedwojennych korzeni, były to wciąż bardzo wartościowe i uniwersalne jednostki.
  • "Brzydkie kaczątka" stalinowskiej floty (część III) - Pyzik Radomir - Zwieńczenie fascynującego cyklu poświęconego najbardziej kontrowersyjnym i problematycznym dużym jednostkom artyleryjskim radzieckiej Marynarki Wojennej z lat 30. i 40. XX wieku. Tematem opracowania są sowieckie lidery niszczycieli (tzw. lidery eskadrowe) projektu 1, a w szerszym kontekście również ich kolejne, powiększone warianty (projekt 38 i 48), takie jak słynny "TASZKIENT" czy "BAKU". Tytułowe "brzydkie kaczątka" to określenie nadane tym okrętom przez samych marynarzy i inżynierów, co Radomir Pyzik w swoim tekście dokładnie uzasadnia. W trzeciej części cyklu autor kontynuuje bezlitosne rozliczenie z mitami narosłymi wokół tych dyżych, jak na niszczyciele, jednostek. Lidery te były projektowane z ogromnym rozmachem - miały być szybsze i silniej uzbrojone od włoskich krążowników lekkich, by dominować na Bałtyku i Morzu Czarnym. W rzeczywistości ich kadłuby okazały się zbyt słabe, a upakowanie potężnej siły ognia (działa kalibru 130 mm) i skomplikowanych, bardzo mocnych siłowni na stosunkowo lekkich konstrukcjach doprowadziło do katastrofalnych problemów z wytrzymałością poszycia, statecznością i ciągłymi awariami kotłów. Pyzik opisuje, jak w trakcie II wojny wojny i po jej zakończeniu te pozornie groźne okręty często okazywały się bezradne wobec własnych wad konstrukcyjnych, a ich kariera bojowa była pełna rozczarowań, strat (np. utrata "CHARKOW") i wymuszonych modernizacji.
  • Śmiercionośne krypy na Zatoce Puckiej - Borowiak Mariusz - Artykuł odnosi się do jednego z najbardziej newralgicznych i niebezpiecznych elementów logistyki polskiej Marynarki Wojennej podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku - do kryp minowych, czyli specjalistycznych barek służących jako pływające magazyny amunicji minowej. W swoim tekście Borowiak szczegółowo opisuje organizację i funkcjonowanie tych jednostek, które były zakotwiczone na płytkich i osłoniętych wodach Zatoki Puckiej oraz w rejonie Półwyspu Helskiego i Jastarni. Krypy minowe (m.in. "KM-1", "KM-2", "KM-3") stanowiły pływające składy setek ciężkich i wysoce niebezpiecznych min morskich. To właśnie do nich, w nocy i w dzień, musiały podchodzić polskie okręty minowe - trałowce typu "JASKÓŁKA" (takie jak ORP "JASKÓŁKA", "RYBITWA", "CZAJKA"), kanonierki oraz stawiacz min ORP "GRYF" - aby pobrać na pokład swój śmiertelny ładunek przed wyjściem na morze. Autor zwraca uwagę na dramatyzm i ogromne ryzyko towarzyszące tym operacjom. Manewrowanie okrętami wojennymi przy bezbronnych, ale naszpikowanych tonami materiałów wybuchowych krypach, w warunkach ciągłego zagrożenia ze strony niemieckiego lotnictwa (Luftwaffe), które bezlitośnie bombardowało Hel i Jastarnię, było zadaniem dla ludzi o stalowych nerwach. Borowiak rekonstruuje kulisy przygotowań do planowanych akcji (takich jak operacja "Rurka", czyli zaminowanie linii Hel-Sopot) oraz relacjonuje przebieg faktycznych, nocnych zagrażeń minowych przeprowadzanych przez polską flotę we wrześniu 1939 roku (m.in. w nocy z 12 na 13 września).
  • PC - amerykańskie patrolowce II wojny światowej (część II) - Veigele William J. - Artykuł to kontynuacja obszernej monografii poświęconej amerykańskim ścigaczom okrętów podwodnych i patrolowcom typu "PC" (głównie najliczniejszego typu "PC-461"). Te 173-stopowe jednostki, zbudowane w setkach egzemplarzy, stanowiły absolutne "konie robocze" US Navy, wykonując najcięższą i najbardziej żmudną pracę podczas globalnego konfliktu. Pierwsza część cyklu skupiała się na genezie, konstrukcji i podstawowych danych taktyczno-technicznych, Veigele w drugiej części artykułu koncentruje się na niezwykle bogatej i zróżnicowanej historii operacyjnej tych okrętów oraz ich ewolucji w toku wojny. Autor szczegółowo opisuje, jak te stosunkowo niewielkie jednostki były masowo wysyłane na wszystkie teatry działań wojennych. Relacjonuje ich kluczową rolę w eskorcie konwojów na Atlantyku i Pacyfiku, bezlitosne polowania na japońskie i niemieckie U-Booty, a także ich masowe wykorzystanie podczas wielkich operacji desantowych. Szczególny nacisk Veigele kładzie na ich służbę jako jednostek wsparcia ogniowego (Fire Support) i kontroli ruchu podczas lądowań w Normandii, na Sycylii, Anzio oraz podczas krwawych zmagań o kolejne wyspy na Pacyfiku, gdzie ich płycizna i zwrotność okazywały się bezcenne. Autor nie pomija również ciągłych modyfikacji, jakim poddawano te okręty na linii frontu w odpowiedzi na zmieniające się zagrożenia. Opisuje proces wzmacniania ich uzbrojenia przeciwlotniczego (słynne działka Boforsa 40 mm i Oerlikona 20 mm), dodawanie nowoczesnych miotaczy bomb głębinowych Hedgehog, a także eksperymentalne wersje uzbrojenia rakietowego i specjalistycznego wyposażenia do walki elektronicznej. Veigele, korzystając z amerykańskich archiwów (Naval History and Heritage Command), przytacza szczegółowe relacje z konkretnych patroli i starć, oddzielając fakty od powojennych mitów.
  • Jedna z zagadek Bałtyku ("KINNEKULLE", "IWAN")- Johnsson Peter, Wilczak Jagienka - Autorzy szczegółowo rekonstruują wydarzenia z 18 lutego 1948 roku, kiedy to z portu w Ustce w morze wyszły dwa szwedzkie węglowce: "KINNEKULLE" oraz "IWAN". "IWAN" przepadł bez wieści, natomiast "KINNEKULLE" został kilka dni później znaleziony jako tzw. "statek-widmo" (ghost ship) dryfujący w pobliżu duńskich wybrzeży (Bornholmu). Okręt nosił ślady pożaru, ale co najbardziej przerażające - cała jego załoga zniknęła bez śladu. Johnsson i Wilczak osadzają te wydarzenia w mrocznym kontekście politycznym wczesnej zimnej wojny. Artykuł analizuje różne hipotezy dotyczące tego, co faktycznie spotkało oba statki. Oprócz oficjalnych teorii o nieszczęśliwych wypadkach czy wejściu na zalegające miny, autorzy pochylają się nad hipotezami wywiadowczymi i szpiegowskimi. Wskazują m.in. na możliwe powiązanie statków z przemytem ludzi z komunistycznej Polski do Szwecji, a także rozważają scenariusze, w których jednostki mogły zostać zaatakowane przez radzieckie siły, a ich załogi uprowadzone. Sprawa ta była na tyle głośna, że omawiano ją na najwyższych szczeblach polskiego i szwedzkiego wywiadu.
  • Uderzeniowe okręty podwodne Projekt 949 i Projekt 949A (część I) - Sobański Maciej S. - Artykuł stanowi pierwszą część studium poświęconego radzieckim, a później rosyjskim atomowym okrętom podwodnym przenoszącym pociski manewrujące (SSGN). W nomenklaturze NATO jednostki te otrzymały kryptonimy "OSCAR I" (Projekt 949 "GRANIT") oraz "OSCAR II" (Projekt 949A "ANTIEJ"), a ich głównym, wręcz egzystencjalnym zadaniem w doktrynie ZSRR było zwalczanie amerykańskich lotniskowców i ich zespołów bojowych (CVBG). W swoim opracowaniu Sobański, uznany ekspert od floty rosyjskiej, szczegółowo rekonstruuje genezę powstania tych jednostek. Autor wyjaśnia, że radziecka marynarka, ucząc się na błędach wcześniejszych, niedoskonałych konstrukcji (takich jak projekt 651 czy 675), potrzebowała okrętu zdolnego do przenoszenia dużej liczby ciężkich pocisków przeciwokrętowych i wystrzelenia ich w jednej, miażdżącej salwie. Taka taktyka miała na celu nasycenie i przełamanie zaawansowanych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej (Aegis) amerykańskich lotniskowców. Sobański krok po kroku opisuje prace projektowe prowadzone przez biuro konstrukcyjne Łazurit, zwracając uwagę na unikalną i kontrowersyjną architekturę tych okrętów. Aby zmieścić 24 potężne pociski P-700 Granit (SS-N-19 "Shipwreck") w specjalnych, pochyłych wyrzutniach, inżynierowie musieli zastosować specyficzną, dwukadłubową (a w zasadzie bardzo szeroką) konstrukcję, co drastycznie wpłynęło na wymiary, wyporność i charakterystykę hydroakustyczną jednostek. Autor nie ogranicza się jednak tylko do opisu samej idei. Artykuł zawiera wnikliwą analizę techniczną siłowni jądrowej (opartej na reaktorach OK-650), systemów uzbrojenia, elektroniki oraz zabezpieczenia przed bronią przeciwnika. Sobański rozprawia się z zachodnimi mitami, które często przedstawiały te okręty jako nieporadne, głośne i łatwe do wykrycia "podwodne barki". Wykazując się ogromną wiedzą inżynieryjną, udowadnia, że mimo swoich ogromnych rozmiarów i specyficznej budowy, były to niezwykle groźne drapieżniki, perfekcyjnie dostosowane do specyficznych warunków operacyjnych, w jakich miały działać (np. pod lodami Arktyki lub na głębokich wodach Pacyfiku).
  • Holenderskie patrolowce typu "STAN PATROL 4100" - Nitka Andrzej - Andrzej Nitka, jeden z filarów i długoletnich ekspertów tego czasopisma, w swoim opracowaniu szczegółowo przybliżył nowoczesną konstrukcję holenderskich patrolowców projektu "DAMEN STAN PATROL 4100". Jednostki te stanowiły ważny element szerszej rodziny szybkich okrętów patrolowych opracowanych przez holenderski koncern Damen, obejmującej pojazdy o długości od 10 do 70 metrów, które zapewniały uniwersalne rozwiązania dla straży przybrzeżnych i marynarek wojennych na całym świecie. W swoim tekście Nitka skrupulatnie omówił specyfikację techniczną tych jednostek, zwracając uwagę na ich kompaktowe, lecz niezwykle efektywne parametry. Publikacja ta miała w tamtym okresie duże znaczenie poznawcze, ponieważ wprowadzała polskich odbiorców w tematykę nowoczesnego, zachodniego budownictwa okrętowego. Wzbogacony o plany i sylwetki artykuł stanowił cenne źródło wiedzy dla polskich modelarzy redukcyjnych oraz miłośników współczesnych sił morskich, ukazując, jak holenderski przemysł stoczniowy odpowiadał na rosnące zapotrzebowanie na szybkie, wielozadaniowe jednostki patrolowe.

Dodatkowo zamieszczono uzupełniające informacje do artykułu na temat morskich sił zbrojnych Jugosławiańskiej Armii Narodowo-Wyzwoleńczej w okresie II wojny światowej. Poza tym pod koniec numeru znajduje się dział recenzencki.

Numer w serii 45
Numer ISSN 1231-014X
Język Polski
Rok wydania 2001
Ilość stron 84
Wielkość i forma pliku PDF 124 289 KB
Okres
  • XX wiek
  • XIX wiek
Konflikt
  • Zimna Wojna (1947 - 1991)
  • II wojna światowa (1939 - 1945)
  • I wojna światowa (1914 - 1918)
  • Wojna amerykańsko-hiszpańska (1898)

Wyszukiwarka

Filtr