To kolejna pozycja z serii Men-at-Arms wydawnictwa Osprey, opublikowana w 1991 roku jako numer 231, licząca zaledwie 48 stron. Ta skromna objętość od razu wyznacza ramy oczekiwań - nie mamy tu do czynienia z monografią akademicką, lecz z gęsto skondensowanym przewodnikiem, którego zadaniem jest dostarczenie maksimum informacji wizualnej i faktograficznej w minimalnej liczbie stron. Nicolle, znany przede wszystkim jako specjalista od średniowiecznego Bliskiego Wschodu, radzi sobie z tematem francuskim sprawnie, choć widać, że to nie jest jego rdzeń kompetencji - i to widać w pewnej nierówności nacisku między poszczególnymi regionami Francji.
Układ książki jest klasyczny dla serii: Wprowadzenie, Armie północnej Francji, Armie południowej Francji, Strategia i taktyka, oraz Plansze. Ta struktura sama w sobie jest trafna merytorycznie, ponieważ Francja tego okresu nie była jednolitym organizmem wojskowym - rozdrobnienie feudalne sprawiało, że siły zbrojne Île-de-France, Normandii czy Szampanii różniły się od tych z Langwedocji czy Prowansji pod względem uzbrojenia, sposobu rekrutacji i wpływów kulturowych (na południu silniej odczuwalnych ze strony Hiszpanii i świata śródziemnomorskiego). Podział na północ i południe jest więc nie tyle wygodnym zabiegiem redakcyjnym, co realnym odzwierciedleniem podziału politycznego i militarnego kraju - i to jedna z mocniejszych stron tej publikacji.
Rozdział o strategii i taktyce, choć z konieczności krótki, oddaje dobrze specyfikę francuskiej wojny feudalnej - z jej naciskiem na oblężenia, drobne najazdy i lokalne waśnie, a nie wielkie bitwy polowe. Nicolle trafnie podkreśla, że francuska elita wojskowa XI wieku była bardziej zaangażowana w wewnętrzne spory i przygody zewnętrzne (jak podbój Anglii przez Normanów) niż w budowanie scentralizowanej armii królewskiej, co tłumaczy, dlaczego korona odzyskała realną siłę militarną dopiero w XII wieku. To ujęcie ma wartość analityczną wykraczającą poza samą narrację wydarzeniową - pokazuje mechanizm, a nie tylko chronologię.
Ilustracje Angusa McBride'a to bez wątpienia najmocniejszy element tego wydawnictwa i w dużej mierze uzasadniają zakup książki nawet dla osób, które doskonale znają tekstowe źródła na ten temat. Szczególnie wyróżnia się plansza przedstawiająca francuskiego rycerza brnącego przez flandryjskie kolce (caltrops) w obliczu przygotowującego się do obrony przeciwnika, oraz ostatnia plansza ukazująca ceremonię pasowania na rycerza w realiach lat 20. XIV wieku. Poziom szczegółowości uzbrojenia i oporządzenia na tych ilustracjach jest rzeczywiście imponujący i stanowi realną wartość dla rekonstruktorów historycznych, modelarzy i twórców gier wojennych - dla tej grupy odbiorców książka pełni funkcję niemal referencyjną.
Jako wprowadzenie dla amatora historii lub źródło dla gracza w wargame'y pozycja spełnia swoje zadanie bardzo dobrze, ale trzeba mieć świadomość jej ograniczeń. Format serii Men-at-Arms z natury rzeczy wymusza kompresję - złożone procesy społeczno-wojskowe, takie jak ewolucja systemu lennego czy relacje między koroną a wielkimi księstwami, są tu z konieczności spłaszczone do kilku zdań. Czytelnik szukający pogłębionej analizy historiograficznej czy dyskusji ze źródłami będzie zawiedziony - to nie jest ambicja tej książki, i nie powinno się jej z tego rozliczać, ale warto to jasno powiedzieć przed zakupem.
Recepcja książki wśród czytelników jest generalnie przychylna, choć bez entuzjazmu granicznego z zachwytem - średnia ocena na Goodreads to 3,62 na podstawie 26 głosów, co plasuje ją w środku stawki dla tego typu wydawnictw. W recenzjach na Amazonie pojawia się opinia, że jest to "jedna z lepiej wykonanych pozycji wśród średniowiecznych tytułów Men-at-Arms" - i rzeczywiście, w porównaniu z niektórymi słabszymi numerami tej serii, ta akurat broni się solidnym balansem między tekstem a materiałem ilustracyjnym.
Wartość książki trzeba oceniać w kontekście jej roli w większym łańcuchu wydawniczym Osprey - dobrze uzupełnia ją późniejszy tytuł Nicolle'a poświęcony armiom Wojny Stuletniej, tworząc razem dość spójny przegląd francuskiej wojskowości średniowiecznej na przestrzeni kilku stuleci. Samodzielnie stanowi solidny, choć niewielki punkt wyjścia - rzetelny warsztatowo, atrakcyjny wizualnie, ale niepretendujący do roli głównego źródła dla kogoś, kto chce zrozumieć francuską wojnę feudalną w sposób pogłębiony. Dla tego, kto zna konwencję serii i wie, czego od niej oczekiwać, to zakup, który się broni.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder