Gordon L. Rottman, weteran wojny wietnamskiej i jeden z najbardziej płodnych autorów Osprey Publishing (na koncie ma ponad sto tytułów), w pozycji numer 184 serii New Vanguard bierze na warsztat temat rzadko obecny w popularnej narracji o Wietnamie - improwizowane pojazdy bojowe eskortujące konwoje zaopatrzeniowe. Książka liczy 48 stron, ukazała się nakładem Osprey w 2011 roku, a ilustracje wykonał Peter Bull. To skromna objętościowo pozycja, ale w kategorii "New Vanguard" - serii z założenia kompaktowej - taki format nie jest wadą samą w sobie, tylko konwencją, z którą trzeba się rozliczać osobno od jakości treści.
Układ książki jest logiczny i dobrze przemyślany: od jednostek transportowych i systemu konwojów wojskowych, przez opis zagrożenia ze strony Wietkongu i Armii Północnowietnamskiej, aż po rozwój konstrukcyjny gun trucków - najpierw na bazie 2,5-tonowych M35, potem cięższych 5-tonowych M54 - z osobnymi podrozdziałami o opancerzeniu, uzbrojeniu, łączności i charakterystycznym zwyczaju nadawania pojazdom imion własnych. Zamyka to część poświęcona taktyce oraz rozdział oceniający skuteczność całej koncepcji, wraz z notą o zachowanych egzemplarzach. Ta struktura jest mocną stroną publikacji - Rottman nie poprzestaje na katalogu sprzętu, lecz konsekwentnie łączy technikę z doktryną i realiami pola walki, co w tego typu książkach bywa traktowane po macoszemu.
Merytorycznie autor porusza się pewnie, bo pisze o czymś, co zna nie tylko z archiwów. Rottman trafnie pokazuje, że gun trucki nie były efektem odgórnej decyzji sztabowej, lecz oddolną improwizacją załóg 8. i 48. Grupy Transportowej, które w obliczu chronicznego niedoboru eskorty wojsk policji wojskowej same uzbrajały i opancerzały ciężarówki workami z piaskiem. To jest właściwie najciekawszy wątek książki - proces, w którym prowizorka staje się rozwiązaniem systemowym, a doświadczenie bojowe wymusza kolejne generacje pancerza i uzbrojenia. Rottman streszcza to zresztą wprost, pisząc, że gun trucki okazały się wyjątkowo skuteczne - i trudno się z tą tezą nie zgodzić, biorąc pod uwagę przytoczone dane o skali ich zastosowania (ponad 300 pojazdów w szczytowym okresie).
Słabiej wypada natomiast proporcja między szerokością tematu a liczbą stron, na które go upakowano. Kilku recenzentów, w tym czytelnicy Goodreads, zwracało uwagę, że opowieść jest może zbyt zwięzła - kwestie takie jak współpraca gun trucków z artylerią, lotnictwem czy bazami wypadowymi są tylko zasygnalizowane, a nie rozwinięte. To uczciwa uwaga: książka doskonale radzi sobie z samym pojazdem jako artefaktem, gorzej z szerszym kontekstem operacyjnym, w jakim funkcjonował. Dla czytelnika szukającego pogłębionej analizy logistyki wojny wietnamskiej to będzie odczuwalny niedosyt, choć akurat w serii New Vanguard, zorientowanej na sprzęt, a nie na operacje, ten wybór priorytetów jest częściowo usprawiedliwiony charakterem publikacji.
Ilustracje Petera Bulla to zdecydowanie najmocniejszy punkt wydania. Osiem stron kolorowych plansz, w tym poświęcona jednemu pojazdowi ("The Eve of Destruction") dwustronicowa rozkładówka, pokazuje charakterystyczne, często krzykliwe malowania i zaimprowizowane osłony w sposób, jakiego nie da się osiągnąć samym tekstem. Recenzent serwisu IPMS/USA określił ten materiał jako realną wartość dodaną dla modelarzy i rekonstruktorów - i to trafna ocena, bo bogactwo fotografii archiwalnych w połączeniu z rekonstrukcjami barwnymi czyni tę książkę praktycznym źródłem referencyjnym, a nie tylko lekturą narracyjną.
Odbiór krytyczny książki jest w gruncie rzeczy jednomyślny i pozytywny, choć stonowany - nikt nie nazywa jej pozycją przełomową, za to konsekwentnie chwalone są solidność faktograficzna i wartość ilustracyjna. Recenzent HistoryNet trafnie zauważył, że lektura będzie sentymentalną podróżą dla weteranów Korpusu Transportowego, którzy udowodnili, iż Wietkong nie miał monopolu na pomysłowość i improwizację - to spostrzeżenie dobrze oddaje ducha książki, w której technika jest środkiem do opowiedzenia o ludzkiej pomysłowości pod presją. Wart odnotowania jest też głos z Amazon.fr, sugerujący, że doświadczenia gun trucków zostały "odkryte na nowo" dopiero w Iraku i Afganistanie przy okazji up-armored Humvee - to ciekawa teza, choć w samej książce Rottman raczej sygnalizuje ten wątek, niż go rozwija.
Podsumowując: "Vietnam Gun Trucks" to solidna, kompetentnie napisana i świetnie zilustrowana pozycja niszowa, która dobrze wypełnia lukę tematyczną, ale nie aspiruje do bycia czymś więcej niż zwięzłym kompendium. Sprawdzi się znakomicie jako punkt wyjścia dla modelarzy, kolekcjonerów i pasjonatów pojazdów wojskowych, gorzej - jako samodzielne źródło dla kogoś, kto chce zrozumieć całość logistyki wojny wietnamskiej. To książka, która robi dobrze to, co obiecuje na okładce, i nie udaje, że jest czymś więcej.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder