US Destroyers 1934–45: Pre-war classes

Kategoria: New Vanguard
Producent: Osprey Publishing
Nr katalogowy: BOOK1503

"Amerykańskie niszczyciele 1934–45: Typy przedwojenne" to 162 numer z serii "New Vanguard" wydawnictwa Osprey Publishing.

Autorzy: McComb Dave, Wright Paul (ilustracje)

Seria New Vanguard wydawnictwa Osprey ma swoją utrwaloną formułę: 48 stron, sztywna okładka broszurowa, kolorowe plansze i rysunki przekrojowe - wszystko podporządkowane maksymalnej gęstości informacji przy minimalnej objętości. Tom 162, poświęcony przedwojennym typom amerykańskich niszczycieli, mieści się w tej formule bez zgrzytu, co samo w sobie jest osiągnięciem, bo materiału do opisania jest tu naprawdę dużo - jedenaście typów okrętów budowanych w latach 30. XX wieku: "FARRAGUT", "PORTER", "MAHAN", "DUNLAP", "BAGLEY", "GRIDLEY", "SOMERS", "BENHAM", "SIMS", "BENSON" i "GLEAVES". Dave McComb, prezes Destroyer History Foundation i z wykształcenia konsultant biznesowy, a nie zawodowy historyk marynarki, radzi sobie z tym natłokiem materiału zaskakująco sprawnie - książka nie sprawia wrażenia streszczenia encyklopedii, tylko spójnej narracji o ewolucji jednego rodzaju okrętu pod presją traktatów i realiów wojny.

Układ książki jest klasyczny dla serii i dobrze przemyślany: wstęp, rozdział o projektowaniu i rozwoju konstrukcji, rozdział o modyfikacjach i przebudowach w trakcie służby, przegląd operacyjny oraz zakończenie. Ten schemat sprawdza się lepiej niż prosty katalog "typ po typie", bo pozwala McCombowi pokazać proces - jak ograniczenia Traktatu Londyńskiego z 1930 roku wymusiły powstanie 1500-tonowych niszczycieli i 1850-tonowych liderów flotylli, a potem jak kolejne serie ("SIMS", "BENSON", "GLEAVES") stopniowo odchodziły od tych ograniczeń w stronę okrętów cięższych i lepiej uzbrojonych. To najmocniejsza strona publikacji: zamiast suchego wyliczenia parametrów technicznych czytelnik dostaje historię decyzji projektowych i kompromisów, które te parametry ukształtowały. Rozdział o rozwoju konstrukcji jest też najbardziej dopracowany merytorycznie - autorzy recenzji cytowani przez sklepy i portale zwracają uwagę na przekrojowy diagram pokazujący, jak ciasno upakowane były maszynownie tych okrętów, i to porównanie faktycznie działa lepiej niż niejeden akapit tekstu.

Część operacyjna, choć konieczna w takim formacie, jest siłą rzeczy najbardziej stratna - przy stu kilkudziesięciu okrętach w jedenastu typach nie sposób dać więcej niż telegraficzny przegląd służby bojowej, i McComb tego nie ukrywa, rekompensując zwięzłość tabelami zestawiającymi okręty według serii, stoczni i macierzystej eskadry. To rozwiązanie uczciwe wobec ograniczeń formatu, ale czytelnik szukający narracji bitewnej - historii konkretnych starć, strat, dramatycznych momentów wojny na Pacyfiku czy Atlantyku - nie znajdzie tu wiele ponad szkielet faktograficzny. Jest to świadomy wybór gatunkowy, a nie wada w sensie ścisłym, ale warto go zaznaczyć, bo tytuł może sugerować szerszy zakres operacyjny, niż faktycznie oferuje.

Ilustracje Paula Wrighta, brytyjskiego malarza marynistycznego znanego z wielu tomów tej serii, są mocnym atutem wydania. Kolorowe plansze pokazują zarówno różnice konstrukcyjne między seriami, jak i kolejne schematy malowania kamuflażowego - według recenzenta portalu historyofwar.com jest to dobry wybór kolorowych planów burtowych, ilustrujących zarówno kluczowe zmiany konstrukcyjne, jak i różne stosowane schematy malowania. To trafna uwaga - w książce o okrętach, które różniły się między sobą subtelnymi detalami sylwetki, taka ikonografia ma większą wartość poznawczą niż opis słowny.

Warto też odnotować, że recenzenci branżowi konsekwentnie chwalą precyzję danych McComba, mimo że temat amerykańskich niszczycieli był już wcześniej wielokrotnie opisywany. Jak zauważył Justin Taylan z Pacific Wrecks, choć temat amerykańskich niszczycieli wydaje się dobrze opracowany, dane McComba ujawniają nowe i dokładniejsze informacje o wymiarach i konfiguracjach okrętów, wcześniej nigdzie niepublikowane. To istotna deklaracja - sugeruje, że książka nie jest tylko kompilacją znanych faktów w nowej szacie graficznej, lecz wnosi realną wartość badawczą, co w zalewie popularnych publikacji marynistycznych nie jest oczywiste.

Odbiór czytelniczy potwierdza te wrażenia - książka utrzymuje wysoką średnią ocen (na 2026 r. 4,44 na Goodreads przy 27 głosach), a komentarze na Amazonie i AbeBooks powtarzają podobny ton: solidny tekst, dobre ilustracje, wartościowa pozycja referencyjna. Nie znalazłem głosów wyraźnie krytycznych - co samo w sobie budzi lekką czujność, bo każda książka ma słabsze strony, ale w tym wypadku wygląda na to, że format New Vanguard po prostu dobrze pasuje do tematu, a McComb wykorzystał go maksymalnie.

Podsumowując: to nie jest książka dla kogoś, kto szuka wciągającej opowieści wojennej pełnej dramatycznych zwrotów akcji - po to trzeba sięgnąć gdzie indziej. Jest to za to bardzo solidny, gęsto skondensowany przewodnik konstrukcyjny, który świetnie tłumaczy, dlaczego amerykańskie niszczyciele wyglądały i działały tak, jak działały, zanim jeszcze wybuchła wojna, którą miały prowadzić. Dla miłośnika historii technicznej marynarki wojennej to pozycja obowiązkowa; dla kogoś szukającego głównie historii bitewnej - co najwyżej uzupełnienie.

Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder

Numer w serii 162
Numer ISBN-13 978-1846034435
Numer ISBN-10 1846034434
Język Angielski
Rok wydania 2010
Ilość stron 48
Wielkość i forma pliku PDF 2874 KB
Tematyka
  • Historia wojennomorska
  • Taktyka i strategia
  • Technika wojennomorska
Okres XX wiek
Konflikt II wojna światowa (1939 - 1945)

Wyszukiwarka

Filtr