Jim Crossley, autor kilku tomów serii New Vanguard poświęconych brytyjskiej marynarce wojennej okresu I wojny światowej, w tej pozycji podejmuje temat pozornie wąski - ewolucję konstrukcyjną niszczycieli Royal Navy od pierwszych "27-węzłowców" z 1892 roku po okręty typu "TRIBAL" i "MARKSMAN" z końca konfliktu. To zawężenie tematyczne jest jednak zaletą, nie ograniczeniem: pozwala prześledzić w sposób uporządkowany, jak w ciągu ćwierćwiecza z niewielkich, 250-tonowych jednostek torpedowych wykształciły się właściwe okręty bojowe o wyporności przekraczającej 1500 ton i prędkości 35 węzłów. Tekst prowadzony jest w układzie trzech głównych części - wprowadzenia historycznego, rozdziału poświęconego projektowaniu i rozwojowi poszczególnych typów oraz relacji z użycia bojowego, w tym działań na Morzu Północnym i pod Jutlandią w 1916 roku. Taki podział sprawdza się dobrze w formacie New Vanguard, bo pozwala czytelnikowi jednocześnie śledzić linię technologiczną i kontekst operacyjny, zamiast traktować je jako oddzielne opowieści.
Największą wartością książki jest umiejętne połączenie danych technicznych z narracją wyjaśniającą przyczyny zmian konstrukcyjnych. Crossley nie ogranicza się do wyliczania parametrów - tonażu, uzbrojenia, prędkości - lecz stara się pokazać logikę decyzji projektowych: dlaczego Admiralicja rezygnowała z pewnych rozwiązań, jak wymuszały je doświadczenia z niemieckimi odpowiednikami i jak odmiennie obie strony rozumiały samą funkcję niszczyciela. Ten wątek porównawczy, wskazujący na różnice w brytyjskiej i niemieckiej doktrynie użycia tej klasy okrętów, jest jednym z ciekawszych elementów książki i wykracza poza czysto katalogowe ujęcie tematu, typowe dla wielu pozycji tej serii. Tabele danych dla poszczególnych typów są przygotowane starannie i ułatwiają szybkie porównania, co doceniają również inni recenzenci publikujący swoje opinie na portalach księgarskich.
Ilustracje Paula Wrighta, w tym charakterystyczne dla serii przekroje techniczne, stanowią mocny punkt wydania - dokładnie pokazują rozmieszczenie uzbrojenia, kotłowni i pomieszczeń załogi, co przy stosunkowo skromnej objętości tekstu (48 stron) niesie sporo dodatkowej informacji wizualnej. Kolorowe plansze i archiwalne fotografie czarno-białe są dobrze dobrane do opisywanych serii, choć - jak zauważają czytelnicy na Amazonie - część informacji z ramek powtarza treści zawarte w tekście głównym, co przy tak ograniczonej objętości jest odczuwalnym marnotrawstwem miejsca. To raczej wina redakcji serii niż samego autora, ale efekt jest ten sam: fragmenty książki sprawiają wrażenie wypełniacza tam, gdzie mogłoby się znaleźć więcej analizy.
Słabszą stroną pozycji jest potraktowanie największych i najliczniejszych typów okrętów, zwłaszcza niszczycieli typu "V" i "W", budowanych pod koniec wojny w dużych seriach. W przeciwieństwie do wcześniejszych, mniej licznych typów, dla których Crossley podaje pełne listy nazw i losów poszczególnych jednostek, tutaj takiego zestawienia brakuje - co dla czytelników zainteresowanych szczegółową historią konkretnych okrętów, a nie tylko ogólną ewolucją typu, stanowi realny niedostatek. Książka pozostaje więc bardziej podręcznikiem rozwoju konstrukcyjnego niż kompendium encyklopedycznym, i warto mieć to na uwadze przy zakupie - zwłaszcza modelarze szukający konkretnych danych o pojedynczych okrętach mogą poczuć niedosyt.
Fragmenty poświęcone działaniom bojowym, choć zwięzłe, są napisane rzeczowo i unikają zbędnej dramaturgii - autor referuje przebieg starć spod Helgolandu czy Jutlandii z perspektywy floty niszczycieli, nie próbując przy tym konkurować z pełnymi monografiami tych bitew, których i tak nie zastąpi. To świadome ograniczenie ambicji jest uczciwe wobec czytelnika: książka jasno komunikuje, czym jest - kompaktowym wprowadzeniem do tematu - i tego się trzyma.
Pod względem stosunku ceny do zawartości pozycja wypada solidnie: otrzymujemy przemyślaną, dobrze zilustrowaną syntezę tematu, odpowiednią zarówno dla początkujących miłośników historii marynarki, jak i dla modelarzy szukających materiału referencyjnego do konkretnych klas okrętów. Nie jest to pozycja przełomowa ani wyczerpująca temat - i nie taka była chyba intencja Osprey Publishing przy projektowaniu serii New Vanguard - ale w swojej kategorii spełnia zadanie lepiej niż przeciętna, oferując więcej analizy przyczynowo-skutkowej niż typowy katalog typów i sylwetek.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder