Kiedy sięgamy po kolejny tomik z serii New Vanguard, wiemy już mniej więcej, czego się spodziewać - i to zarówno w sensie pozytywnym, jak i ograniczającym. Steven J. Zaloga, jeden z najbardziej płodnych i rozpoznawalnych autorów piszących o pojazdach opancerzonych XX wieku, w tym 48-stronicowym opracowaniu bierze na warsztat temat rzeczywiście niszowy: amerykański samochód pancerny T17E1 Staghound, który powstał na zamówienie armii USA, ale nigdy nie trafił do jednostek amerykańskich, za to niemal cała produkcja - ponad trzy tysiące egzemplarzy - posłużyła Brytyjczykom i wojskom Wspólnoty Narodów. Sam wybór tematu zasługuje na uznanie, ponieważ literatura anglojęzyczna dotycząca tego pojazdu jest skąpa, a książka Zalogi realnie wypełnia lukę, na którą zresztą sam autor zdaje się świadomie odpowiadać, biorąc pod uwagę ówczesną premierę plastikowych modeli Staghounda w skali 1/35 od Bronco i Italeri.
Struktura książki jest typowa dla serii i, trzeba przyznać, sprawdzona: "Wprowadzenie", "Projekt i rozwój", "Historia operacyjna" oraz "Bibliografia/dalsza lektura". Ta prostota układu ma swoją siłę - Zaloga nie rozprasza czytelnika dygresjami i prowadzi narrację chronologicznie, od genezy specyfikacji Ordnance Department z 1941 roku, przez konkurencyjne prototypy Forda (T17 Deerhound) i Chevroleta (T17E1), aż po odrzucenie pojazdu przez armię amerykańską na rzecz produkcji przeznaczonej wyłącznie na eksport. Ta część rozdziału o projektowaniu jest moim zdaniem najmocniejszym elementem książki - Zaloga jasno tłumaczy paradoks, dzięki któremu solidny, dobrze opancerzony i szybki pojazd stał się "niepotrzebny" dla Amerykanów, a jednocześnie idealnie wpasował się w brytyjską doktrynę rozpoznania. To rzadka umiejętność: w kilku zdaniach oddać logikę decyzji wojskowo-przemysłowej bez uciekania się do uproszczeń.
Rozdział poświęcony historii operacyjnej budzi już mieszane odczucia, i tu zgadzam się z recenzentem IPMS/USA, Chrisem Durdenem, który słusznie zauważył, że temat użycia bojowego potraktowano po macoszemu w stosunku do jego potencjału. Staghound trafił do służby w chwili, gdy wojna pustynna - środowisko, dla którego był projektowany - dobiegała końca, więc większość pojazdów wylądowała w błotnistych Włoszech, gdzie ich walory (szybkość, zasięg, zdolność do samodzielnego wycofania się z niebezpieczeństwa) sprawdzały się gorzej niż w Afryce Północnej. Zaloga wspomina o tym uczciwie, ale relacja z konkretnych starć bojowych jest raczej szkicowa niż wyczerpująca - czytelnik szukający szczegółowej kroniki bojowej brygad pancernych wyjedzie z tej książki lekko niezaspokojony, choć fragmenty o użyciu Staghoundów przez Kanadyjczyków w kampanii północnoeuropejskiej i o powojennych losach pojazdu - od rewolucji kubańskiej, po wojnę domową w Libanie, gdzie niektóre egzemplarze służyły jeszcze w 1985 roku - są frapujące i dobrze udokumentowane.
Warstwa ilustracyjna to mocna strona tomu i tutaj zasługi Petera Bulla trudno przecenić. Na 48 stronach zmieszczono 39 fotografii, trzy rysunki liniowe (w tym efektowny przekrój techniczny, który sam Durden nazwał żartobliwie "prawdziwym rozkładówkowym marzeniem modelarza"), osiem profili bocznych oraz dwie pełnokolorowe plansze. Jakość i dobór fotografii archiwalnych zasługują na pochwałę - to nie przypadkowe zdjęcia wypełniające miejsce, lecz materiał wybrany tak, by rozjaśniać konkretne detale konstrukcyjne i różnice między wariantami, np. sposób mocowania pustych skrzynek po amunicji 25-funtowej, które na Staghoundach różnych jednostek montowano w rozmaity sposób. To właśnie ten rodzaj wiedzy - drobiazgowej, praktycznej, przydatnej przy budowie modelu - stanowi realną wartość dodaną książki wobec ogólnodostępnych źródeł internetowych.
Warto ocenić też miejsce tej pozycji w twórczości samego Zalogi. Autor ma na koncie setki podobnych opracowań i widać tu jego warsztatową sprawność - tekst czyta się płynnie, bez zbędnego żargonu, a proporcje między techniką, kontekstem strategicznym i historią eksploatacji są generalnie trafione, mimo wspomnianego niedosytu w części bojowej. To nie jest książka rewolucyjna ani przełomowa - to solidne kompendium referencyjne, którego głównym odbiorcą pozostają modelarze i entuzjaści pojazdów kołowych, a nie czytelnicy szukający pogłębionej analizy operacyjnej czy strategicznej.
Recenzje branżowe, które udało się odnaleźć - zarówno wspomniana ocena IPMS/USA, jak i głos Scotta Van Akena z Modeling Madness - są zgodnie pozytywne, choć utrzymane w tonie umiarkowanego entuzjazmu, a nie bezkrytycznej pochwały. Durden pisze wprost, że to "wartościowy tom i dobre źródło dla tych, którzy mają w szafie kilka Staghoundów", co brzmi jak trafna, niepompatyczna ocena - to książka użytkowa, nie lekturowa perła. Ocena na Goodreads (na 2026 r. 3,82 na 11 głosów) potwierdza ten obraz: solidna, niszowa, bez rewelacji, ale spełniająca swoje zadanie.
Podsumowując, "Staghound Armored Car 1942-62" to typowy, dobrze wykonany produkt serii New Vanguard - rzetelny pod względem faktograficznym, świetnie zilustrowany, ale ograniczony formatem, który nie pozwala na pogłębioną narrację bojową. Dla modelarzy i kolekcjonarzy to pozycja obowiązkowa; dla czytelników szukających szerszego kontekstu operacyjnego - raczej punkt wyjścia niż ostateczne źródło.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder