"New Orleans 1815: Andrew Jackson Crushes the British" Tima Picklesa to numer 28 serii Osprey "Campaign", wydany w 1993/1994 roku. Temat jest z pozoru paradoksalny: bitwa stoczona po podpisaniu traktatu pokojowego w Gandawie, militarnie zbędna, a jednak głęboko zakorzeniona w amerykańskiej tożsamości narodowej. Przez dekady funkcjonowała głównie jako anegdota o genialnym Jacksonie i kompromitacji wytrawnych weteranów napoleońskich - uproszczenie, które dobry historyk powinien rozmontować. Pickles stara się to zrobić, lecz z niejednoznacznym skutkiem.
Autor jest Yorkshirczykiem z urodzenia, który zamieszkał w Nowym Orleanie. Przez lata pracował jako modelarz figurek, a następnie jako konsultant historyczny, koordynator bitew i projektant kostiumów w przemyśle filmowym. To biogram, który tłumaczy wiele - zarówno mocne strony tomu, jak i jego ograniczenia. Pickles ma wyczucie teatru, umie budować narrację i portretować postaci. Brakuje mu natomiast systematycznej bazy akademickiej, która dyscyplinuje wywód i powstrzymuje od ocen zastępujących analizę.
W klasycznym formacie 96 stron czytelnik otrzymuje historię kampanii, mapy, diagramy, omówienie taktyki i inżynierii wojskowej, kolorowe ilustracje mundurów obu stron, przewodnik po dzisiejszym polu bitwy oraz wskazówki dla graczy figurkowych. To solidny pakiet, odpowiadający standardom serii - i pod tym względem Pickles nie zawodzi. Szczególnie wartościowe są fragmenty poświęcone analizie "Line Jackson": umocnienia Jacksona, z flankami opartymi o bagna, i pytanie o to, dlaczego doświadczone oddziały brytyjskie zdecydowały się na frontalny szturm, zostają tu omówione z przekonującą precyzją taktyczną. Mapy są dobrej jakości, a analiza walk wzdłuż tej linii obronnej należy do najmocniejszych partii książki.
Problem w tym, że Pickles nie potrafi - lub nie chce - zachować równowagi perspektyw. Mamy do czynienia z jednostronną relacją widzianą wyłącznie z punktu widzenia brytyjskiego. Podwładni Pakenhama zostają omówieni szczegółowo, podczas gdy oficerowie Jacksona są w tekście niemal całkowicie pominięci. To nieprzypadkowa asymetria - wynika z konsekwentnie przyjętego oglądu, w którym strona amerykańska interesuje autora o tyle, o ile stanowi tło dla dramatycznych, choć fatalnych decyzji brytyjskiego dowodzenia. Czytelnik szukający rozumienia bitwy z obu stron linii okopów trafi tu na poważną lukę analityczną.
Gorsze od samego wyboru perspektywy jest to, czym Pickles wypełnia przestrzeń, którą mógłby poświęcić Amerykanom. Przy każdej nadarzającej się okazji autor deprecjonuje Amerykanów, powołuje się na chwałę Imperium Brytyjskiego, a nawet pozwala sobie na polityczne dygresje - między innymi określa Thomasa Jeffersona mianem "lewicowego rewolucjonisty" o absurdalnych ideach. Tego rodzaju wtręty wyraźnie wykraczają poza dopuszczalne granice autorskiego temperamentu i obniżają wartość tomu jako poważnej pracy historycznej. Kolokwialny styl Picklesa sprawia miejscami wrażenie plotkarskiego dziennikarstwa, a nie skończonej historii. Nie jest to kwestia smaku czy tonu - chodzi o to, że komentarz zastępuje tu analizę przyczynową, a uprzedzenie zniekształca dobór faktów.
Nie brak jednak partii, które bronią się bez zastrzeżeń. Rozdział o genezie kampanii i szerszym kontekście Wojny 1812 roku traktuje bitwę jako konsekwencję długotrwałego impasu, nie zaś izolowane zdarzenie - i to jest dobre podejście. Siły Jacksona złożone z milicji, wolnych batalionów złożonych z czarnoskórych żołnierzy, Indian i miejscowych piratów zostają pokazane jako celowo zróżnicowana formacja, nie przypadkowy tłum - i choć Pickles nie poświęca im dość miejsca, sam fakt wydobycia tej różnorodności jako czynnika taktycznego jest cenny. Ilustracje mundurów obu armii, charakterystyczne dla serii Osprey, oferują modelarzom i rekonstruktorom rzetelny materiał referencyjny.
Jeden z recenzentów na Goodreads określił tę książkę jako najbardziej osobliwą pozycję, jaką napotkał w serii Campaign - i to sprawiedliwe podsumowanie. Standardowy tom Osprey jest narzędziem neutralnym: daje orientację w terenie, zarys sił i przebieg działań, po czym usuwa się w cień. Pickles tego nie robi - narzuca interpretację, a przy tym interpretację skrzywioną. Dla czytelnika szukającego pierwszego, szybkiego wprowadzenia w temat książka nadal spełnia swoją funkcję: zawiera potrzebne mapy, tablice chronologiczne i opis taktyczny. Dla kogokolwiek, kto chce rozumieć bitwę pod Nowym Orleanem jako zjawisko historyczne o złożonej wymowie - politycznej, społecznej, mitologicznej - tom Picklesa jest zaledwie punktem wyjścia, i to wymagającym ostrożnej lektury. W granicach serii Osprey Campaign to pozycja poniżej przeciętnej - nie dlatego, że format ją ogranicza, lecz dlatego, że autor sam sobie stawia przeszkody, których nie musi.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder.com