"Tel El-Kebir 1882: Wolseley's Conquest of Egypt" Donalda F. Featherstone'a to pozycja numer 27 w serii Campaign wydawnictwa Osprey, wydana w 1993 roku. Temat należy do kategorii, którą popularne piśmiennictwo historyczno-wojskowe przez dekady traktowało marginalnie: kampania egipska Wolseleya z 1882 roku pojawia się w syntetycznych opracowaniach epoki wiktoriańskiej zazwyczaj jako epizod, zaledwie przypisek do późniejszych dramatów w Sudanie. Featherstone podejmuje próbę wypełnienia tej luki, a samo istnienie tej książki - przez długi czas jedynego dedykowanego opracowania kampanii w przystępnym formacie - stanowi wystarczające uzasadnienie dla jej powstania.
Donald Featherstone służył w Królewskim Korpusie Pancernym podczas II wojny światowej, zanim został fizjoterapeutą, a następnie poświęcił się swojej pasji z dzieciństwa - żołnierzykach i grach wojennych - stając się jedną z kluczowych postaci w rozwoju wargamingu jako hobby. Ta ostatnia specjalność odciska wyraźne piętno na całej książce - zarówno jako jej atut, jak i ograniczenie. Featherstone pisze jako ktoś, kto przez lata rekonstruował bitwy na planszy i rozumiał wojsko od strony ruchów jednostek, dysponowania siłami i logistyki taktycznej. Tam, gdzie inni autorzy zadowoliliby się ogólnikowym opisem manewru, on odtwarza sekwencję przesunięć z precyzją, którą doceni każdy, kto próbował zrozumieć, dlaczego nocne natarcie przez pustynię w ogóle było możliwe.
Tom śledzi całość kampanii: od "uwertury egipskiej" i wzrostu wpływów Arabiego, przez bombardowanie Aleksandrii, aż po rajd na Tel el-Kebir przez Kanał Sueski i kolejne potyczki pod Kassassin. To podejście panoramiczne, a nie wycinkowe, i tutaj tkwi jedna z głównych wartości książki. Wolseley przeprowadził całą kampanię w niespełna pięć tygodni - i Featherstone pokazuje, dlaczego ta prędkość była możliwa: staranne planowanie logistyczne, sprytne wykorzystanie Kanału Sueskiego jako linii komunikacyjnej i dezorientacja przeciwnika co do kierunku uderzenia składają się na obraz operacji, która rzeczywiście zasługuje na miano wzorcowej. Czytelnik rozumie ostatecznie, dlaczego współcześni nazywali Wolseleya "naszym jedynym generałem" - nie przez patriotyczną przesadę, lecz na podstawie konkretnych decyzji opisanych w tekście.
Recenzenci na Goodreads zwracają uwagę, że książka jest "nieco osobliwa i bardzo brytyjska", choć "kompetentnie złożona i doskonale demonstruje siłę formatu Campaign, pod warunkiem że temat do niego pasuje". Ta ocena jest trafna, choć wymaga rozwinięcia. Featherstone pisze z perspektywy, którą można nazwać entuzjazmem uczestnika rekonstrukcji - bardziej interesuje go spektakl kampanii niż jej geopolityczne korzenie. Rozdziały poświęcone armiom przeciwnych stron - uzbrojeniu, umundurowaniu, strukturze - są szczególnie bogate w detal, co czyni z tej książki użyteczny warsztat zarówno dla modelarzy, jak i dla organizatorów gier wojennych. Wątek wczesnego przyjęcia khaki przez armię brytyjską w Egipcie, potraktowany oddzielnie, ma wartość dokumentacyjną przekraczającą rozmiary poświęconego mu fragmentu.
Problemem, którego nie sposób przemilczeć, jest sposób, w jaki Featherstone traktuje stronę egipską. Krytyczne głosy czytelników wskazują, że autor konsekwentnie nazywa Arabiego "dyktatorem", podczas gdy określenie "przywódca wojskowy" byłoby historycznie trafniejsze. Okładka głosi, że Arabi "wzywał do masakry chrześcijan" - twierdzenie, które badacze historii egipskiej uznają za rażące uproszczenie lub wręcz przekłamanie; rewolta Arabiego była ruchem antykolonialnym, a nie religijnym pogromem. Featherstone patrzy na kampanię oczami wiktoriańskiego oficera, który czyta raport z wyprawy, a nie historyka szukającego przyczyn sprawczych. To nie unieważnia wartości taktycznej analizy, ale czytelnik musi być świadomy, że ogląda wydarzenie przez jeden, wyraźnie zorientowany filtr.
Jeden z czytelników odnotowuje irytację wywołaną przez cytaty blokowe i powierzchowne porównania do wojny falklandzkiej, i jest to zarzut zasadny. Featherstone kilkakrotnie sięga po analogię historyczną, która ma nadać kampanii aktualności, lecz zamiast pogłębić analizę, skraca ją - jakby autor obawiał się, że temat sam w sobie nie utrzyma uwagi czytelnika. Obawa ta jest nieuzasadniona: kampania egipska 1882 roku jest wystarczająco interesująca bez protetycznych porównań.
Ilustracje spełniają standard serii, a barwne plansze przedstawiające umundurowanie obu armii mają - jak zwykle u Osprey - wartość referencyjną przekraczającą wartość estetyczną. Trójwymiarowe mapy bitewne z lotu ptaka, charakterystyczne dla formatu Campaign, pozwalają śledzić przesunięcia wojsk z przestrzenną wyrazistością, której płaskie plany często nie zapewniają. To nie jest przypadkowy ozdobnik: dla kogoś, kto próbuje zrozumieć, dlaczego nocne natarcie przez pustynię wymagało tak precyzyjnej nawigacji, te ilustracje są integralną częścią wywodu.
W granicach swojej formuły - 96 stron, jedno starcie, jeden autor z wyraźną perspektywą - "Tel El-Kebir 1882" jest użytecznym i miejscami naprawdę sprawnym wprowadzeniem w temat. Dla czytelnika szukającego głębszej analizy politycznej kontekstu rewolty Arabiego lub egipskiej perspektywy konfliktu konieczna będzie dalsza kwerenda; recenzenci wskazują na Williama Wrighta "A Tidy Little War" jako bardziej wyważoną alternatywę. Lecz jako taktyczna rekonstrukcja kampanii Wolseleya - zwięzła, dobrze zilustrowana i prowadzona przez kogoś, kto rozumie wojsko od strony ruchomych części - książka Featherstone'a pozostaje pierwszym krokiem, od którego warto zacząć.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder.com