Pozycja numer 241 w kultowej serii Men-at-Arms wydawnictwa Osprey to jedna z tych książek, po które sięga się nie po wciągającą narrację, lecz po konkretną, skondensowaną wiedzę - i w tej roli sprawdza się bardzo dobrze. Robert Thomas, dla którego była to pierwsza publikacja dla Osprey, zbudował 48-stronicowy tom wokół tematu wciąż wówczas (na początku lat 90.) słabo opracowanego w anglojęzycznej literaturze: armii carskiej Aleksandra II i Mikołaja I widzianej nie przez pryzmat brytyjsko-francuskich relacji z oblężenia Sewastopola, lecz od strony przeciwnika. To już samo w sobie stanowi wartość - większość popularnych opracowań wojny krymskiej traktuje Rosjan jako tło dla bohaterstwa lekkiej brygady czy żuawów, a Thomas odwraca tę perspektywę, co dla miłośnika historii wojskowości jest zdecydowanie orzeźwiające.
Struktura książki, obejmująca rozdziały poświęcone organizacji armii, osobnemu omówieniu Armii Kaukaskiej, marynarki wojennej, życiu codziennemu żołnierza, taktyce oraz sylwetkom rosyjskich bohaterów wojny, jest przemyślana i logiczna, choć w praktyce oznacza, że każdemu z tych zagadnień przypada zaledwie kilka stron. To typowa bolączka formatu Men-at-Arms - autor musi ścisnąć ogromny materiał w ramy narzucone przez serię, i Thomas robi to sprawnie, ale kosztem głębi. Rozdział o Armii Kaukaskiej zasługuje na szczególne uznanie, bo porusza temat rzadko obecny nawet w bardziej rozbudowanych monografiach - wojnę na froncie zakaukaskim, gdzie Rosjanie radzili sobie znacznie skuteczniej niż pod Sewastopolem, a to samo w sobie podważa stereotyp o całkowitej niekompetencji carskiego dowództwa.
Największym atutem książki pozostaje jednak nie tekst, a warstwa ikonograficzna. Richard "Rick" Scollins, jeden z najbardziej cenionych ilustratorów współpracujących z Osprey, dostarczył plansze barwne przedstawiające umundurowanie poszczególnych formacji - piechoty liniowej, kozaków, artylerii, jednostek Kaukazu - z drobiazgową dbałością o detal, mimo że sam, jak podkreślają biograficzne noty wydawnicze, był pacyfistą i tematykę militarną traktował czysto warsztatowo. Ta dysonansowa biografia artysty wcale nie szkodzi jakości ilustracji - wręcz przeciwnie, plansze są realistyczne i wolne od patetycznej stylizacji, jaka czasem cechuje malarstwo batalistyczne. Dla kolekcjonerów i modelarzy to właśnie te ilustracje, nie proza Thomasa, stanowią główny powód sięgnięcia po ten tom, i trzeba to przyznać wprost: warstwa wizualna przewyższa tu warstwę narracyjną.
Tekst Thomasa jest rzeczowy i wolny od ideologicznego zabarwienia, choć chwilami zdradza skłonność do uproszczeń typowych dla gatunku popularnonaukowego - autor chętnie posługuje się efektownymi cytatami (jak przywoływane w opisach wydawniczych zawołanie oficerów "Musimy wszyscy walczyć za świętą Rosję!"), które budują nastrój, ale nie zawsze są poparte pogłębioną analizą źródłową. Braku aparatu naukowego, przypisów czy szerszej bibliografii nie należy jednak traktować jako wady w sensie ścisłym - to konsekwencja formatu, a nie niedbalstwa autora, i każdy, kto sięga po serię Men-at-Arms, powinien mieć tego świadomość od pierwszej strony.
Recepcja książki wśród czytelników jest skromna, ale stabilnie pozytywna - na Goodreads notuje średnią 3,67 na 5 przy niewielkiej liczbie ocen, co odzwierciedla raczej niszowość tematu niż jakość wykonania. Jedyna dostępna tam recenzja, autorstwa Seana Chicka, określa książkę jako solidne podsumowanie taktyki, organizacji i doświadczeń armii rosyjskiej w "doprawdy nieszczęsnej wojnie" - i ta zwięzła ocena trafnie oddaje charakter publikacji: to kompendium, nie studium. Warto zauważyć, że tak niska liczba recenzji sama w sobie jest wymowna - to książka funkcjonująca głównie w obiegu kolekcjonerskim i modelarskim, rzadziej czytana od deski do deski jak monografia historyczna.
Jako pozycja referencyjna książka sprawdza się znakomicie - daje szybki, wiarygodny wgląd w strukturę i wygląd armii rosyjskiej okresu wojny krymskiej, czego wciąż brakuje w wielu bardziej ambitnych opracowaniach skupionych na stronie zachodniej konfliktu. Jako lektura narracyjna jest jednak z konieczności powierzchowna - kto szuka pogłębionej analizy strategicznej klęsk rosyjskich pod Ałmą czy Inkermanem, będzie zawiedziony, bo Thomas z rozmysłem unika szczegółowej narracji bitewnej na rzecz opisu struktur i umundurowania. To świadomy wybór formatu, nie błąd autora, ale trzeba go czytelnikowi jasno zakomunikować przed zakupem.
Ostatecznie "The Russian Army of the Crimean War 1854-56" to solidna, dobrze zilustrowana pozycja dla modelarzy, kolekcjonerów figurek i osób poszukujących kompaktowego wprowadzenia do tematu rzadko poruszanego w literaturze anglojęzycznej - zdecydowanie polecana w tej roli, choć nie jako samodzielne źródło wiedzy historycznej dla kogoś, kto oczekuje pogłębionej analizy przyczyn i przebiegu rosyjskich niepowodzeń w Krymie.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder