Wśród wydanych do tego okresu ponad dwustu tomów serii Men-at-Arms wydawnictwa Osprey pozycja poświęcona austriackim wojskom specjalistycznym zajmuje miejsce nietypowe - nie opowiada o żołnierzach liniowych, lecz o tych, którzy wojnę czynili w ogóle możliwą do prowadzenia: artylerzystach, saperach, pontonierach i personelu medycznym. Philip Haythornthwaite, autor ponad dwudziestu tytułów dla Osprey i uznany specjalista od epoki napoleońskiej, buduje narrację wokół tezy, że to właśnie te formacje - a nie liczebność piechoty - zapewniły Austrii opinię najgroźniejszego kontynentalnego przeciwnika Napoleona. Tom liczy 48 strony i ukazał się w serii Men-at-Arms jako numer 223, co dla tego formatu oznacza objętość standardową, ale wystarczającą, by nie sprowadzać tematu do pobieżnego katalogu mundurów.
Struktura książki jest przemyślana i logiczna, choć nieco akademicka jak na Ospreya. Autor omawia kolejno artylerię, transport, służby inżynieryjne, pionierów, pontonierów, służby medyczne oraz sztab generalny, całość zamykając sekcją poświęconą planszom barwnym. Ten układ ma tę zaletę, że pozwala prześledzić, jak poszczególne rodzaje wsparcia logistycznego i technicznego współgrały ze sobą w praktyce pola bitwy - rzadko spotykane podejście w publikacjach popularnych, gdzie artyleria i inżynieria traktowane są zwykle osobno lub w ogóle pomijane na rzecz efektowniejszej piechoty. Słabością tego układu jest natomiast nierówność wagi poszczególnych rozdziałów: partie o artylerii, historycznie najlepiej udokumentowanej dzięki reformom księcia Liechtensteina z połowy XVIII wieku, są znacznie bardziej szczegółowe niż krótkie, siłą rzeczy szkicowe fragmenty o pontonierach czy sztabie generalnym, gdzie źródła są skąpsze, a autor musi ograniczyć się do ogólnych ustaleń organizacyjnych.
Merytorycznie książka broni się dzięki temu, że Haythornthwaite nie poprzestaje na opisie kroju mundurów, lecz konsekwentnie wiąże je z funkcją i organizacją danej formacji - tłumaczy, dlaczego artyleria austriacka uchodziła za wzór dla Europy, skąd wzięła się jej przewaga technologiczna po reformach z lat czterdziestych XVIII wieku, i jak te rozwiązania kopiowały później inne armie, łącznie z francuską. To podejście czyni z tomu coś więcej niż album kostiumologiczny - jest to zwięzła historia organizacyjna rodzaju wojsk, okraszona ikonografią. Jednocześnie trzeba przyznać, że dla czytelnika szukającego szczegółowej analizy taktycznego użycia tych formacji w konkretnych kampaniach książka pozostaje zbyt ogólna - to synteza, nie studium bitewne, i tego ograniczenia gatunku Men-at-Arms autor nie próbuje przełamywać.
Ilustracje Bryana Fostena, wieloletniego współpracownika Ospreya i specjalisty od rekonstrukcji mundurowych, stanowią mocną stronę wydania. Fosten, wywodzący się z rodziny hafciarzy wojskowych, wnosi do plansz barwnych precyzję rzemieślniczą rzadko spotykaną nawet w tej serii - szczegóły galonów, barw pułkowych i oporządzenia są odwzorowane z dbałością, która czyni te ilustracje wartościowym materiałem referencyjnym samym w sobie, niezależnie od tekstu. To właśnie połączenie kompetentnego, choć nierównomiernie rozłożonego tekstu z wysokiej jakości warstwą wizualną decyduje o ostatecznej ocenie tomu jako pozycji solidnej, choć nie przełomowej.
Opinie czytelników dostępne w sieci potwierdzają taki właśnie odbiór. Recenzja na Goodreads ocenia książkę jako dobrą, lecz niewyróżniającą się na tle innych tytułów Ospreya, z udanym balansem między szczegółami mundurowymi a omówieniem organizacji, taktyki i roli wojsk specjalistycznych - opinia, którą po lekturze trudno zakwestionować. Nie ma to być zarzut, lecz trafna charakterystyka gatunku: seria Men-at-Arms z założenia dostarcza kompetentnego kompendium, a nie odkrywczej monografii, i w tych ramach tom broni się bardzo dobrze. Warto dodać, że książka funkcjonuje w pewnym sensie jako uzupełnienie wcześniejszego trzytomowego cyklu tego samego autora o wojskach specjalistycznych armii austriackiej z okresu 1740-1780, co świadczy o konsekwentnym, dobrze udokumentowanym podejściu badawczym Haythornthwaite'a do tego wąskiego, ale ważnego tematu.
Podsumowując, jest to pozycja adresowana przede wszystkim do modelarzy, rekonstruktorów historycznych i miłośników wojen napoleońskich zainteresowanych mniej eksponowanymi rodzajami wojsk - nie do czytelnika szukającego pogłębionej analizy operacyjnej. W tej niszy tom spełnia swoje zadanie solidnie: dostarcza rzetelnego kompendium organizacyjnego i mundurowego, osadzonego w kontekście historycznym na tyle szerokim, by zrozumieć, dlaczego austriacka artyleria i służby inżynieryjne budziły respekt w całej Europie. Nie jest to lektura, która zmienia spojrzenie na epokę napoleońską, ale w swojej kategorii - kompaktowego przewodnika ikonograficzno-organizacyjnego - wykonuje robotę bez zarzutu.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder