Seria Men-at-Arms wydawnictwa Osprey rzadko zawodzi tych, którzy szukają zwięzłego, ale rzetelnego kompendium na temat konkretnej armii czy epoki, a tom 203 poświęcony wojskom Ludwika XIV nie jest tu wyjątkiem - choć trzeba od razu zaznaczyć, że to książka o skali kieszonkowego przewodnika (48 stron), a nie monografii akademickiej. René Chartrand, wieloletni kurator kanadyjskich obiektów historycznych i autor kilkudziesięciu tytułów dla Osprey, ma tu do dyspozycji formułę, w której musi zmieścić 54 lata panowania i rozwoju jednej z najważniejszych armii nowożytnej Europy - i robi to z dyscypliną właściwą samemu tematowi.
Struktura książki jest przemyślana i logiczna: chronologia, krótki rys epoki Ludwika XIV, opis stanu armii w roku 1661 (a więc w momencie przejęcia realnej władzy przez króla), a następnie właściwy trzon - jednostki, mundury i uzbrojenie, podzielone na Maison du Roi (gwardię królewską), piechotę liniową i kawalerię liniową, zamknięte rozdziałem o sztandarach i chorągwiach oraz komentarzem do plansz barwnych. Ten układ pokazuje mocną stronę Chartranda jako autora - nie próbuje on pisać syntetycznej historii politycznej czy kampanii wojennych Ludwika XIV, bo na to zwyczajnie nie ma miejsca, tylko konsekwentnie trzyma się materii organizacyjnej i mundurowej, co czyni z książki narzędzie referencyjne, a nie lekturę narracyjną.
Największą wartością merytoryczną tomu jest fragment poświęcony reformom instytucjonalnym z 1661 roku - zniesieniu urzędu Colonel Général de l'Infanterie i przejęciu przez króla bezpośredniej kontroli nad wojskiem, a także wprowadzeniu w 1688 roku poboru wojskowego, który Chartrand słusznie wskazuje jako pierwowzór nowoczesnej konskrypcji. To właśnie ten wątek - przejście od sfeudalizowanej, kontraktowej armii do scentralizowanej struktury podporządkowanej bezpośrednio monarsze - jest najciekawszym elementem książki i pokazuje, że autor rozumie znaczenie tej armii wykraczające poza estetykę mundurów. Szkoda jedynie, że temu przełomowi poświęcono relatywnie niewiele miejsca, biorąc pod uwagę jego wagę dla całej historii wojskowości europejskiej.
Chartrand nie unika też tematów niewygodnych - w jednym z fragmentów zauważa, że odwołanie edyktu nantejskiego w 1685 roku faktycznie zaszkodziło Francji, uszczuplając jej zasoby ludzkie i gospodarcze, a jednocześnie z rzadko spotykaną u anglosaskich historyków bezstronnością przypomina, że podobne okrucieństwa popełniano wówczas w Irlandii, co paradoksalnie działało na korzyść Francji w rywalizacji propagandowej. Autor podsumowuje ten wątek stwierdzeniem, że nie była to epoka tolerancji religijnej - zdanie proste, ale trafnie osadzające kontekst polityczny w realiach epoki, bez moralizowania i bez fałszywego relatywizowania. To dobry przykład na to, że nawet w formacie ściśle wojskowo-mundurowym można przemycić element krytycznej refleksji historycznej.
Jeśli chodzi o warstwę czysto encyklopedyczną - opisy formacji, uzbrojenia, dystynkcji - tekst jest solidny, choć siłą rzeczy skrótowy; czytelnik szukający szczegółowej analizy taktyki bitewnej czy ewolucji artylerii będzie musiał sięgnąć po inne, obszerniejsze opracowania Chartranda lub źródła francuskojęzyczne. Wartość dodaną stanowią za to ilustracje Francisa Backa, artysty specjalizującego się w rekonstrukcji historycznych umundurowań, którego barwne plansze cieszą się bardzo dobrą opinią wśród kolekcjonerów i modelarzy - zwracają uwagę na drobiazgi, takie jak krój kaftanów, kolorystyka sztandarów czy detale oporządzenia, rzadko odtwarzane z taką precyzją w publikacjach popularnych. Głosy w recenzjach z epoki (m.in. w periodyku Courier) podkreślają właśnie tę precyzję ikonograficzną jako mocną stronę tomu, stawiając go wyżej niż wcześniejsze pozycje serii pod względem jakości ilustracji.
Odbiór książki wśród czytelników jest generalnie pozytywny - na Goodreads określana bywa jako "pierwszorzędne wprowadzenie do pierwszej prawdziwie nowoczesnej armii", co dobrze oddaje jej charakter: to nie jest lektura dla kogoś szukającego wyczerpującej narracji historycznej, lecz zwięzły, wizualnie bogaty punkt wyjścia dla modelarzy, rekonstruktorów i pasjonatów wczesnonowożytnej wojskowości, którzy chcą szybko zorientować się w strukturze i wyglądzie armii Króla Słońce. Jako pozycja z 1988 roku (wznawiana później w kolejnych nakładach) nie uwzględnia oczywiście najnowszych badań, ale w swojej kategorii - kompaktowego przewodnika mundurowo-organizacyjnego - pozostaje pozycją solidną i wciąż użyteczną, choć z pewnością nie wyczerpującą tematu tak bogatego, jakim jest armia Ludwika XIV.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder