Pozycja autorstwa Davida Rossa i Robina Maya, z ilustracjami Richarda Hooka, ukazała się w 1988 roku w londyńskim wydawnictwie Osprey jako 197. tom serii Men-at-Arms, licząc zaledwie 48 stron. To skala typowa dla tej linii wydawniczej, ale w przypadku Kanadyjskiej Konnej Policji oznacza spore wyzwanie - autorzy biorą na siebie omówienie ponad stu czternastu lat istnienia formacji, od jej powołania w 1873 roku po stan z końca lat osiemdziesiątych, gdy liczyła już 18 tysięcy funkcjonariuszy i dysponowała budżetem przekraczającym miliard dolarów. Już na starcie widać więc, że książka musi być raczej zwięzłym przewodnikiem niż wyczerpującą monografią, i trzeba ją oceniać właśnie w tej kategorii - jako kompendium, nie jako studium historyczne.
Połączenie dwóch autorów o odmiennych warsztatach działa na korzyść tekstu, choć nie bez pewnych kosztów. David Ross, kustosz Parks Canada i uznany znawca kanadyjskiego dziedzictwa militarnego (współautor innego tomu MAA, poświęconego kampaniom kanadyjskim 1860-1870), wnosi rzetelność instytucjonalną - chronologię formowania jednostki, zmiany organizacyjne, kwestie umundurowania są podane z wyczuciem faktografii. Robin May, były aktor, który po latach na scenie przeszedł do pisarstwa specjalizującego się w tematyce amerykańskiego Zachodu, dodaje z kolei lekkość narracyjną, ale to właśnie ten wątek bywa najsłabszym ogniwem - fragmenty bliższe anegdocie o "pograniczu" momentami odbiegają od precyzji, jakiej oczekuje się od pracy referencyjnej. Efekt jest nierównomierny: solidny szkielet faktograficzny okraszony miejscami zbyt swobodną stylistyką.
Treściowo książka koncentruje się na momentach zwrotnych w historii formacji - rekomendacji porucznika W. F. Butlera, marszu na zachód w 1874 roku, udziale w stłumieniu powstania północno-zachodniego w 1885 roku, rozszerzeniu działań na Jukon w czasie gorączki złota w Klondike, służbie ochotniczej w wojnie burskiej (co przyniosło formacji prawo do tytułu "Royal" w 1904 roku), a wreszcie przekształceniu w 1920 roku w RCMP poprzez połączenie z Dominion Police. Ten szkielet wydarzeniowy jest podany rzetelnie, lecz z konieczności bardzo skrótowo - każdy z tych epizodów, wystarczający na osobną książkę, dostaje tu po kilku akapitach. To jest świadoma cena formatu serii, ale dla czytelnika szukającego analizy operacyjnej czy politycznego kontekstu poszczególnych kampanii będzie to rozczarowujące - książka informuje, że coś się wydarzyło, rzadziej wyjaśnia dlaczego i z jakim skutkiem długofalowym.
Jak to bywa w serii Men-at-Arms, środek ciężkości przesunięty jest w stronę umundurowania, insygniów, uzbrojenia i struktury organizacyjnej, a nie w stronę narracji operacyjnej czy społecznej historii formacji. To rozwiązanie ma sens dla docelowego odbiorcy tej linii wydawniczej - kolekcjonerów, modelarzy, rekonstruktorów - ale oznacza również, że czytelnik zainteresowany szerszym kontekstem politycznym (relacje z Pierwszymi Narodami, kontrowersje wokół roli RCMP w XX wieku) znajdzie tu jedynie zarys, bez głębszej refleksji krytycznej. Książka jest narzędziem identyfikacji wizualnej formacji w czasie, nie próbą jej osądzenia historycznego, i warto to mieć na uwadze przy zakupie.
Mocną stroną tomu są bez dyskusji plansze Richarda Hooka. Ilustrator, który w swojej karierze podpisał ponad trzydzieści tytułów dla Osprey i zbudował reputację dzięki dogłębnej znajomości kultury materialnej rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, tu prezentuje umiejętność rekonstrukcji detalu mundurowego na przestrzeni dekad - od czerwonych tunik North-West Mounted Police po powojenne warianty służbowe. Plansze kolorowe wraz z komentarzem opisowym są dokładnie tym, czego szuka się w tej serii, i stanowią realną wartość dodaną względem samego tekstu - to one, a nie proza, są właściwym powodem, dla którego ten tom wciąż krąży na rynku wtórnym w cenach wyższych niż przeciętne pozycje serii.
Na rynku książka funkcjonuje dziś przede wszystkim jako poszukiwana pozycja kolekcjonerska i materiał referencyjny dla modelarzy oraz rekonstruktorów historycznych, rzadziej jako lektura dla szerokiego czytelnika zainteresowanego historią Kanady. Sklepy z militariami i antykwariaty oferują egzemplarze w stanie "fine" jako pełnowartościowe źródło ikonograficzne, co potwierdza niszową, ale stabilną pozycję tytułu - nie znajduje się tu rozbudowanego korpusu recenzji czytelniczych w serwisach typu Goodreads, co samo w sobie jest informacją: to publikacja używana, nie dyskutowana.
Całość warto ocenić jako solidny, choć z natury powierzchowny przewodnik encyklopedyczny - dobry punkt wejścia dla kogoś, kto chce szybko zorientować się w chronologii i wizualnej tożsamości RCMP, oraz wartościowe źródło ikonograficzne dla hobbystów, ale nie miejsce, w którym szukać należy interpretacji historycznej czy krytycznego spojrzenia na rolę formacji w historii Kanady. To zaleta i ograniczenie tej serii naraz, a ten konkretny tom realizuje formułę kompetentnie, bez wybitnych wzlotów, ale też bez większych wpadek.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder