Seria New Vanguard wydawnictwa Osprey ma ugruntowaną renomę wśród miłośników historii wojskowej jako źródło zwięzłych, dobrze zilustrowanych kompendiów technicznych, i tom 194, poświęcony brytyjskim krążownikom lekkim okresu II wojny światowej, w pełni wpisuje się w ten wzorzec - z jego zaletami, ale i nieuchronnymi ograniczeniami formatu liczącego zaledwie 48 stron. Angus Konstam, autor ponad stu publikacji, w tym kilkudziesięciu dla Osprey, oraz były oficer Royal Navy i kurator muzealny (m.in. w Tower of London), pisze tu z pozycji kogoś, kto doskonale zna zarówno techniczną, jak i operacyjną stronę tematu, co czyni tekst wiarygodnym punktem wyjścia, choć - i sam autor to przyznaje - nie substytutem monografii. Sam Konstam określił swoją pracę jako coś, co "nigdy nie może być niczym więcej niż użytecznym streszczeniem tematu" - deklaracja skromna, ale trafna, i warto ją traktować jako uczciwe wyznaczenie oczekiwań wobec książki, a nie figurę retoryczną.
Układ treści jest klasyczny dla serii: wstęp historyczny, rozdział poświęcony projektowaniu i rozwojowi konstrukcyjnemu, historia operacyjna oraz część opisująca poszczególne jednostki i ich losy w działaniach bojowych, zamknięta bibliografią. Ta struktura sprawdza się dobrze jako narzędzie referencyjne - czytelnik szybko odnajdzie interesujący go wątek - ale jednocześnie ujawnia typową słabość formatu New Vanguard: przejście od krążowników z okresu międzywojennego, uzbrojonych pojedynczymi stanowiskami dział 152 mm, przez drugą generację jednostek typu "SOUTHAMPTON" z dwunastoma działami kalibru 6 cali (do której należy zachowany do dziś HMS "BELFAST"), aż po przebudowane krążowniki przeciwlotnicze, odbywa się w tempie, które faworyzuje fakty kosztem kontekstu strategicznego. To rozwiązanie sensowne dla modelarza czy kolekcjonera szukającego danych technicznych, mniej satysfakcjonujące dla czytelnika oczekującego pogłębionej analizy decyzji Admiralicji.
Mocną stroną publikacji, wielokrotnie podkreślaną w recenzjach branżowych, jest warstwa ilustracyjna autorstwa Paula Wrighta - marynisty specjalizującego się w okrętach stalowo-parowych, którego prace zdobiły również wydania powieści Patricka O’Briana czy C.S. Forestera. Recenzent serwisu Modeling Madness napisał wprost, że barwne sylwetki okrętów autorstwa Wrighta to "równie znakomita praca" co tekst, i trudno się z tą oceną nie zgodzić - seria profili w pełnym kolorze oraz przekroje techniczne (cutaways) rzeczywiście dźwigają książkę ponad przeciętność, zwłaszcza tam, gdzie tekst z konieczności musi być lakoniczny. Naval Historical Foundation w recenzji pióra Richarda Hallion podkreśliła, że tom "łączy wnikliwy tekst z doskonałymi fotografiami z epoki, szczegółowymi rysunkami oraz znakomitą sztuką", co dobrze oddaje charakter książki jako pozycji przede wszystkim wizualnej, a dopiero w drugiej kolejności narracyjnej.
Jako pozycja wprowadzająca książka spełnia swoją funkcję lepiej niż wiele porównywalnych tytułów - Hallion określił ją jako "najbardziej użyteczne i wartościowe wprowadzenie do wojny krążowników Royal Navy", co jest oceną trafną pod warunkiem, że czytelnik nie oczekuje więcej niż wprowadzenia. Warto przy tym zauważyć, że temat krążowników lekkich jest w literaturze historycznej stosunkowo zaniedbany w porównaniu z pancernikami czy lotniskowcami, więc sama decyzja o poświęceniu im osobnego tomu ma wartość samą w sobie - wypełnia lukę, nawet jeśli wypełnia ją w sposób siłą rzeczy niepełny. Recenzja w Northern Mariner chwaliła "jakość i ilość informacji w połączeniu z łatwością dostępu", nazywając książkę pozycją obowiązkową dla zainteresowanych historią marynarki tego okresu - ocena słuszna zwłaszcza w kontekście stosunku ceny do zawartości merytorycznej, typowego zresztą dla całej serii Osprey.
Bibliografia zamykająca tom, choć zajmuje relatywnie niewiele miejsca, jest solidnie dobrana i stanowi realną wartość dodaną dla czytelników chcących pogłębić temat - to element, który odróżnia rzetelne opracowanie referencyjne od czysto popularyzatorskiej broszury. Nie jest to jednak element, który powinien decydować o ocenie książki jako całości; jej głównym atutem pozostaje synteza danych technicznych i operacyjnych w przystępnej, dobrze zorganizowanej formie, wspartej ilustracjami wysokiej klasy.
Podsumowując, "British Light Cruisers 1939-45" to solidna, rzeczowo napisana pozycja o wyraźnie określonym adresacie - modelarzach, entuzjastach historii marynarki wojennej i czytelnikach szukających kompaktowego kompendium - której ograniczenia wynikają wprost z formatu serii, a nie z niedbałości autora. Konstam nie próbuje pisać czegoś, czym książka być nie może, i to uczciwe podejście, w połączeniu z pracą Wrighta, czyni z tego tomu wartościową, choć nie wyczerpującą, pozycję na półce miłośnika historii wojskowej.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder