"American Light and Medium Frigates 1794-1836" to kolejny tom serii Osprey New Vanguard (numer 147), w którym Mark Lardas zajmuje się tematem komplementarnym wobec swojej wcześniejszej książki o wielkich fregatach typu "CONSTITUTION". Tym razem na pierwszy plan wychodzą mniejsze jednostki - fregaty 28- i 32-działowe, takie jak "CONSTELLATION", "CHESAPEAKE", "CONGRESS", "ESSEX" czy "ADAMS" - czyli okręty, które w cieniu sławnych "czterdziestki czwórek" odegrały rolę nie mniej istotną, choć dziś rzadziej wspominaną. To podejście jest mocną stroną publikacji: zamiast po raz kolejny opowiadać o "CONSTITUTION", autor wypełnia realną niszę w popularnej literaturze morskiej.
Książka liczy 48 stron i obejmuje pięć rozdziałów: Introduction, Design and Development, Operational History, Variants oraz Colour Plate Commentary. Ta struktura jest standardem dla New Vanguard, ale w tym przypadku działa szczególnie dobrze, bo temat - ewolucja koncepcji "lekkiej i szybkiej fregaty" od czasów ustawy o budowie floty z 1794 roku po reformy lat 30. XIX wieku - wymaga właśnie takiego układu chronologiczno-technicznego. Rozdział o projektowaniu i rozwoju jest tu kluczowy: Lardas wyjaśnia, dlaczego pierwotna koncepcja "Original Six" - sześciu fregat zbudowanych za niemal 700 tysięcy dolarów - okazała się kompromisem, który w praktyce zepchnął jednostki 28- i 32-działowe na drugi plan wobec znacznie skuteczniejszych fregat 44-działowych.
Najsilniejszą częścią tomu jest rozdział poświęcony historii operacyjnej. Lardas nie ogranicza się do suchego wykazu starć, lecz prowadzi narrację przez wojny z Barbaryjczykami, Quasi-Wojnie z Francją i wojnę 1812 roku, pokazując, jak te mniejsze fregaty radziły sobie (lub nie radziły) w konfrontacji z silniejszymi przeciwnikami. Opis pojedynku "CHESAPEAKE" z brytyjskim "SHANNON", zakończonego śmiercią kapitana Jamesa Lawrence'a i jego słowami "Nie poddawajcie okrętu" (don't give up the ship), to jeden z momentów, w których autor pokazuje umiejętność łączenia faktografii z dramatyczną narracją - bez popadania w sentymentalizm. To rozdział, który czyta się najprzyjemniej i który najbardziej usprawiedliwia istnienie tej książki jako odrębnego tytułu, a nie dodatku do tomu o wielkich fregatach.
Rozdział o wariantach - poświęcony modyfikacjom konstrukcyjnym poszczególnych jednostek na przestrzeni dekad ich służby - jest solidny, choć z natury bardziej encyklopedyczny i mniej wciągający niż partie narracyjne. To miejsce, gdzie format 48-stronicowego zeszytu zaczyna ciążyć: temat ewolucji uzbrojenia, omasztowania i przebudów poszczególnych fregat zasługiwałby na więcej miejsca niż kilka stron tabelarycznych zestawień, ale taka jest cena przynależności do serii nastawionej na zwięzłość.
Strona ilustracyjna to, jak zwykle w New Vanguard, mocny punkt. Tony Bryan dostarcza techniczne plany i przekroje, a Giuseppe Rava - malarskie sceny batalistyczne, które oddają dynamikę walk morskich epoki żagla. Opinie czytelników i recenzentów (m.in. na Modeling Madness, gdzie recenzent określił książkę jako doskonałą pozycję na ten temat, polecaną do wielokrotnego sięgania po nią) są zgodne: warstwa wizualna stanowi realną wartość dodaną, zwłaszcza dla modelarzy i osób zainteresowanych wyglądem konkretnych okrętów w różnych okresach ich służby. Średnia ocen na Amazonie (4,6/5 przy 28 ocenach) potwierdza tę pozytywną odbiórkę, choć trzeba pamiętać, że to grono entuzjastów tematu, więc ocena ta mówi więcej o satysfakcji niszowej publiczności niż o uniwersalnej atrakcyjności tytułu.
Jeśli szukać słabości, to leżą one nie tyle w samej książce, co w ograniczeniach formatu. Czterdzieści osiem stron to za mało, by w pełni rozwinąć temat tak bogaty jak ewolucja amerykańskich fregat lekkich i średnich na przestrzeni czterdziestu lat - niektóre okręty (np. "ADAMS" czy "BOSTON") są siłą rzeczy traktowane skrótowo. Dla czytelnika szukającego pierwszego kontaktu z tematem to zaleta - zwięzłość i przejrzystość ułatwiają orientację - ale dla kogoś, kto chce dogłębnej analizy konstrukcyjnej, książka będzie raczej punktem wyjścia do dalszych poszukiwań niż ostatecznym źródłem.
Całość sprawdza się najlepiej jako uzupełnienie wcześniejszego tomu Lardasa o wielkich fregatach - razem dają w sumie kompletny obraz amerykańskiej polityki budowy fregat w epoce żagla, od kompromisów politycznych lat 90. XVIII wieku po lekcje wyniesione z wojny 1812 roku. Dla modelarzy, kolekcjonerów oraz osób zainteresowanych wczesną historią US Navy to pozycja warta posiadania - nie jako lektura wyczerpująca temat, lecz jako kompaktowy, dobrze zilustrowany przewodnik, który robi to, czego od tej serii oczekuje się najczęściej: szybko orientuje w temacie i zachęca do dalszych poszukiwań.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder