Trirema - smukłe, złowrogie narzędzie attyckiej potęgi morskiej - to temat, który przez długi czas nie doczekał się w anglojęzycznej literaturze popularnonaukowej pozycji łączącej dostępność z naukową rzetelnością. Wydana w 2007 roku przez Osprey jako numer 132 serii New Vanguard książka Nica Fieldsa wypełnia tę lukę z powodzeniem, choć nie bez pewnych zastrzeżeń.
Nic Fields to człowiek o biografii, która sama w sobie budziłaby sympatię historyka wojskowości: zaczynał jako biochemik, po czym wstąpił do Royal Marines. Gdy odszedł ze służby, wrócił na uczelnię i ukończył studia licencjackie oraz doktorat z historii starożytnej na Uniwersytecie Newcastle. Był następnie zastępcą dyrektora Brytyjskiej Szkoły Archeologii w Atenach i wykładowcą historii starożytnej i archeologii na Uniwersytecie Edynburskim. Tak ukształtowany autor przychodzi do tematu z rzadko spotykaną kombinacją: filologiczną wrażliwością na źródła pisane, znajomością pracy w terenie i instynktem człowieka, który pojmuje, czym jest dyscyplina wojskowa od wewnątrz. W tej konkretnej materii to połączenie bardzo pomaga.
Struktura tomu jest przejrzysta i logiczna: od genezy i projektu triremy, przez jej budowę i materiały, skład załogi, taktykę bojową, aż po strategiczną rolę floty attyckiej i oddzielny rozdział poświęcony rekonstrukcji "OLYMPIAS". Fields nie ogranicza się do suchego inwentarza: trirema była okrętem zaprojektowanym tak, by być lekka, szybka i zwrotna, a jej główną bronią był pokryty brązem taran dziobowy ważący nawet do stu kilogramów. Sposób, w jaki autor omawia taktykę tarana - precyzyjne obliczenia prędkości uderzenia, konieczność natychmiastowego wiosłowania wstecznego po kontakcie, synchronizacja stu siedemdziesięciu wioślarzy z rytmem fletnika - pozwala czytelnikowi nie tylko zapamiętać fakty, lecz pojąć, dlaczego trirema była czymś radykalnie innym niż wszystko, co poprzedzało jej powstanie.
Szczególnie wartościowy jest fragment poświęcony "OLYMPIAS", greckiej replice triremy zwodowanej w 1987 roku. Zaskakującym wnioskiem z prób morskich było to, że współcześni doświadczeni wioślarze nie byli w stanie dorównać prędkości ani wytrzymałości starożytnych załóg. Fields komentuje ten fakt bez taniego zdumienia - jako sygnał, że antyczna trirema wymagała wioślarzy będących zawodowcami w ścisłym sensie tego słowa, a nie improwizowaną siłą roboczą. To jeden z momentów, gdy autor wychodzi poza kompilację i formułuje własny sąd.
Nie wszystkie sądy są jednak równie pewne. Jeden z recenzentów wytknął, że Fields opisuje "pozytywną pływalność" jako główną przyczynę braku zachowanych trirem, podczas gdy badacze wskazują raczej na zasolenie Morza Śródziemnego i aktywność organizmów morskich jako decydujące czynniki niszczące drewniane kadłuby. Recenzent zwrócił też uwagę na selektywność w doborze autorów starożytnych - pominięcie niektórych kluczowych wypowiedzi Temistoklesa na temat triremy, które uchodzą za punkt obowiązkowy każdej analizy ateńskiej floty. Są to uwagi trafne, ale adresowane raczej do rozmiarów ambicji tytułu niż do kompetencji autora: czterdzieści osiem stron wymusza wybory i Fields dokonuje ich świadomie, stawiając na czytelność narracji kosztem wyczerpania bibliograficznego.
Poważniejszym zarzutem jest niezgodność między zakresem zadeklarowanym w tytule a zawartością tomu. Jedna z recenzji na Amazonie ujęła to precyzyjnie: książka jest znakomitym omówieniem tego, co wiemy o ateńskiej triremie - nie zaś antycznego greckiego okrętu wojennego jako takiego. Korynt, Korkira, floty sycylijskie - wszystkie te wątki pojawiają się marginalnie lub nie pojawiają się wcale. Czytelnik szukający panoramy helleńskiej taktyki morskiej znajdzie tu przede wszystkim Ateny, a reszta świata greckiego pozostaje w cieniu. W tomie o tak silnie atenocentrycznym podejściu nieuniknionym pytaniem jest też to, czy użycie słowa "imperium" wobec związku ateńskiego jest uprawnione - część recenzentów uważa, że Fields stosuje to pojęcie zbyt pochopnie.
Na Goodreads tom na 2026 r. oceniany jest na 3,74 przy 27 ocenach, co sytuuje go wysoko jak na niszową pozycję starożytniczą w formule popularnonaukowej. Rozkład ocen jest wymowny: dominują trzy i cztery gwiazdki, opinie skrajnie krytyczne należą do wyjątków, a negatywne komentarze dotyczą konsekwentnie tego samego: dysproporcji między tytułem a zakresem, nie zaś błędów merytorycznych w omawianym materiale.
Peter Bull, ilustrator z ponad czterdziestoletnim stażem, dostarcza plansz, które recenzenci chwalą bez zastrzeżeń. Wioślarze w trójpoziomowym szyku, pokład bojowy z hoplitami, rekonstrukcja tarana dziobowego - wszystko to utrzymane w estetyce precyzji dokumentacyjnej, nie efektownej animacji. Dla modelarzy i malarzy miniatur plansze pozostaną wartościowym punktem odniesienia niezależnie od upływu czasu.
"Ancient Greek Warship: 500-322 BC" jest pozycją, którą warto oceniać uczciwie: jako kompaktowy, dobrze napisany i kompetentny przewodnik po ateńskiej triremie, nie zaś encyklopedyczne studium całej greckiej marynarki wojennej epoki klasycznej. Haythornthwaite'owska precyzja kondensowania wiedzy w formie czterdziestu ośmiu stron ma tu swój godny odpowiednik. Czytelnik pragnący poszerzyć perspektywę poza Ateny i wyjść poza format Osprey powinien sięgnąć po "Lords of the Sea" Johna R. Healeya lub klasyczne "Athenian Trireme" Morrisona i Coatesa; dzieje poszczególnych kampanii morskich szczegółowiej omawiają tomy z serii Campaign. Ale jako punkt wejścia w temat - Fields spełnia swoje zadanie solidnie i z pasją.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder