Działania pancerne są synonimem Wehrmachtu z II wojny światowej. Niniejsza książka przybliża historię bardziej tajemniczych przodków niemieckich czołgów – mało znanych wozów pancernych z okresu Wielkiej Wojny. W porównaniu z Wielką Brytanią i Francją Niemcy bardzo powoli rozwijały pojazdy pancerne. Wczesne próby, takie jak Marienwagen z 1915 roku, okazały się technicznymi porażkami, co zniechęciło do dalszych prac konstrukcyjnych, dopóki przydatność bojowa czołgu nie została udowodniona przez Brytyjczyków i Francuzów w latach 1916–1917. Próby nadrobienia zaległości okazały się trudne i jedynie kilkadziesiąt niemieckich czołgów A7V ukończono na czas, by zdążyły wziąć udział w ostatnich kampaniach 1918 roku. W rezultacie większość niemieckich jednostek pancernych faktycznie wykorzystywała zdobyte brytyjskie czołgi, nazywane Beutepanzerami. Książka prześledzi rozwój niemieckich wozów pancernych z czasów Wielkiej Wojny, w tym czołgu A7V oraz jego planowanych, lecz niedokończonych konstrukcji pokrewnych. Publikacja zawiera również zarys wykorzystania pojazdów pancernych przez Armię Niemiecką w I wojnie światowej, obejmujący zarówno jednostki A7V, jak i te wyposażone w Beutepanzery.
"German Panzers 1914–18" autorstwa Stevena J. Zalogi, z ilustracjami Briana Delfa, to tom numer 127 serii Osprey "New Vanguard", wydany w październiku 2006 roku. Książka podejmuje temat zaskakująco mało znany jak na swoje znaczenie historyczne: narodziny niemieckiej broni pancernej w czasie Wielkiej Wojny, a więc prehistorię tej samej Panzerwaffe, której błyskawiczne kampanie lat 1939–1941 weszły do kanonu historii wojskowości. Paradoks, od którego Zaloga zaczyna narrację, jest zarazem kluczem do całej książki: kraj, który w następnej wojnie uczynił z czołgu oręż strategicznej rewolucji, w latach 1914–1918 wykazał się wobec tej broni zadziwiającą opieszałością i brakiem wyobraźni.
Struktura tomu podąża za logiką rozwoju wydarzeń. Autor otwiera narrację omówieniem wczesnych, nieudanych prób zmechanizowania armii - takich jak Marienwagen z 1915 roku - i instytucjonalnego oporu wobec programu czołgowego w Niemczech, kontrastującego z równoległymi wysiłkami Wielkiej Brytanii i Francji. Następnie śledzi żmudny i obarczony błędami technicznymi proces opracowania A7V - jedynego produkowanego seryjnie czołgu niemieckiego tej wojny - wraz z jego zamierzonymi, lecz nieukończonymi wariantami: wersją do kopania rowów, Flakpanzerem i ciągnikiem artyleryjskim Geländewagen. Osobny i fascynujący wątek stanowi omówienie Beutepanzera - czyli zdobycznych czołgów brytyjskich przebudowanych na potrzeby Niemców - które w praktyce stanowiły kręgosłup niemieckich jednostek pancernych w 1918 roku, liczniejszy od A7V. Całość wieńczy opis bojowego użycia obu typów w kampaniach końcowych roku 1918, w tym szczegółowe relacje z pierwszych starć czołg przeciw czołgowi w historii.
Pod względem merytorycznym tom wyróżnia się precyzją i rzetelnością warsztatową, których można się spodziewać po Zalogze - jednym z najbardziej płodnych i cenionych autorów w dziedzinie historii pojazdów opancerzonych. Tekst jest jasny i dobrze ustrukturyzowany, a autorowi udaje się pogodzić opis techniczny z narracją operacyjną bez przeciążania żadnej z tych warstw. Szczególnie wartościowy jest wątek instytucjonalny: Zaloga pokazuje, jak rywalizacja resortowa, fałszywa pewność siebie generalicji i fundamentalne błędy w ocenie przyszłości pola walki doprowadziły do sytuacji, w której Niemcy - kraj dysponujący w 1918 roku zaawansowanym przemysłem i znakomitymi inżynierami - weszły w decydującą fazę wojny z zaledwie kilkudziesięcioma własnymi czołgami. Wątek ten nabiera szczególnej głębi w zestawieniu z ambicjami projektowymi, które pozostały na deskach kreślarskich: monumentalny K-Wagen, przeznaczony do przełamywania okopów, był jednym z największych pojazdów opancerzonych, jakie kiedykolwiek zaprojektowano, i nie trafił na front wyłącznie z powodu zakończenia wojny. Recenzenci zwracają uwagę, że Zaloga potrafi przekazywać informacje i opinie bez nudzenia czytelnika - co w przypadku tak hermetycznej materii technicznej jest niemałą sztuką.
Steven J. Zaloga uzyskał tytuł licencjata historii w Union College oraz magistra na Columbia University, specjalizując się w historii Europy Wschodniej. Przez ponad dwie dekady pracował jako analityk branży kosmiczno-zbrojeniowej, zajmując się systemami rakietowymi i międzynarodowym handlem uzbrojeniem; był również współpracownikiem Instytutu Analiz Obronnych. Opublikował liczne książki i artykuły z zakresu historii techniki wojskowej, tłumaczone na japoński, niemiecki, polski, czeski, rumuński i rosyjski. Jego wcześniejszy tom o czołgu Renault FT w serii Osprey Vanguard dowodzi wieloletniego zaangażowania w temat pojazdów pancernych I wojny światowej.
Materiał ilustracyjny Briana Delfa obejmuje starannie wykonane plansze barwne, w tym dwustronicowy przekrój A7V z opisami, widoki z boku i z góry, ilustrację batalistyczną ukazującą A7V w walce oraz profile malowania różnych egzemplarzy - a także plansze poświęcone Geländewagenowi, zdobycznym czołgom brytyjskim w służbie niemieckiej i szwedzkiemu m/21, złożonemu po wojnie z podzespołów przygotowanych na potrzeby planowanego lekkiego czołgu niemieckiego. Recenzenci chwalą profesjonalizm ilustracji i ich wartość referencyjną dla modelarzy. Uzupełniają je zdjęcia archiwalne z okresu wojny - zaskakująco ostro i czytelnie odwzorowane - obejmujące nie tylko A7V w różnych konfiguracjach, ale też warianty pojazdu i zdobyczne czołgi z niemieckimi oznaczeniami.
Ograniczenia wynikają przede wszystkim z formuły serii i skali omawianego tematu. Niemiecka broń pancerna I wojny światowej to materialnie skromny epizod - kilkadziesiąt czołgów własnej produkcji i kilkaset zdobycznych - co sprawia, że 96 stron wystarczy do wyczerpującego omówienia stanu faktycznego, lecz pozostawia mało miejsca na szerszy kontekst strategiczny i doktrynalny. Czytelnicy zainteresowani porównaniem z rozwojem myśli pancernej w Wielkiej Brytanii czy Francji lub poszukujący pogłębionej analizy konsekwencji doktrynalnych doświadczeń z 1918 roku dla Reichswehry i późniejszego Blitzkriegu znajdą w tomie jedynie zarys tego zagadnienia.
Podsumowując, "German Panzers 1914–18" to solidna, precyzyjna i przystępnie napisana pozycja wypełniająca wyraźną lukę na rynku popularnonaukowym. Zaloga stworzył tom, który jednocześnie sprawdza się jako syntetyczne wprowadzenie do historii najwcześniejszej broni pancernej Niemiec, rzetelne źródło referencyjne dla modelarzy i punkt wyjścia dla czytelników chcących zrozumieć, skąd wzięły się lekcje, które Wehrmacht odrobił już w następnej wojnie. Dla miłośników historii wojskowości, techniki pancernej i Wielkiej Wojny - lektura godna polecenia.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder