First Newbury 1643: The turning point

Kategoria: Campaign
Producent: Osprey Publishing
Nr katalogowy: BOOK416

"Pierwsza bitwa pod Newbury 1643: Punkt zwrotny" to 116 numer z serii "Campaign" wydawnictwa Osprey Publishing.

Autorzy: Roberts Keith, Turner Graham (ilustracje)

Bitwa pod Newbury z 20 września 1643 roku rzadko trafia na pierwsze miejsca list lektur o angielskiej wojnie domowej. Zwykle ustępuje Edgehill, Marston Moor i Naseby. Keith Roberts, analityk wojskowości zajmujący się Europą i Anglią lat 1590-1660, próbuje to zmienić. Jego książka, tom 116 serii Campaign wydawnictwa Osprey, ma 96 stron i ukazała się w styczniu 2003 roku, z 80 czarno-białymi i 17 kolorowymi ilustracjami. Jak na tak skromną objętość to ambitny cel, i widać, że autor ma świadomość ograniczeń formatu.

Teza tomu jest zapisana w podtytule. Roberts uważa, że po klęskach Parlamentu pod Adwalton Moor i Roundway Down oraz po utracie Bristolu bitwa pod Newbury przechyliła szalę. Wydawca podkreśla, że londyńskie oddziały ochotnicze wytrzymały starcie z najlepszą królewską kawalerią. Uważam to za najmocniejszy element narracji. Autor pokazuje, że nie chodziło o rozstrzygnięcie taktyczne, bo obie strony wycofały się nocą wyczerpane, tylko o zburzenie mitu o niezwyciężonej jeździe Ruperta. Przy okazji broni londyńskiej piechoty, którą starsza literatura chętnie przedstawiała jako amatorską. Pozostaje jednak pytanie, czy "punkt zwrotny" nie jest tu nieco naciągany. Wikipedia zapisuje wynik jako zwycięstwo parlamentarzystów, a inne hasła nazywają go nierozstrzygniętym. Bitwa uratowała Essexa i Londyn, ale wojna trwała jeszcze niemal trzy lata. Roberts broni swojej tezy sprawnie, choć bardziej przekonuje jako opis wydarzeń niż jako argument o przełomie.

Układ książki jest klasyczny dla serii i logiczny. Spis treści obejmuje kolejno: genezę kampanii, okres od Edgehill do Gloucesteru, plany stron, oblężenie Gloucesteru, dowódców, armie po zmianach od 1642 roku, londyńskie pułki, kampanię, samą bitwę, jej następstwa oraz dzisiejsze pole bitwy. Zaletą jest to, że dwie trzecie tomu zajmuje droga do bitwy, a nie sama bitwa. Bez marszu Essexa do Gloucesteru i powrotnego wyścigu z Rupertem, w którym starcie pod Aldbourne Chase pozwoliło królewskiej jeździe wyprzedzić Parlament pod Newbury, wynik bitwy byłby niezrozumiały. Osobny rozdział o londyńskich pułkach uważam za trafny wybór, bo to one są bohaterem tezy, a wśród ogólnych rozdziałów o armiach zwykle by się zgubiły. Słabszym punktem jest rozdział o dowódcach. Na kilku stronach trudno oddać spór między Rupertem a królewskimi doradcami czy ograniczenia Essexa, więc jest to raczej szkic niż analiza.

Oprawa graficzna to atut książki. Graham Turner należy do najbardziej cenionych malarzy historycznych pracujących dla Ospreya. Jego obrazy do tego tomu przedstawiają m.in. wypad załogi Gloucesteru na oblegających oraz starcie kawalerii na południowej flance pod Newbury. Sceny są czytelne i dobrze osadzone w terenie. Dopełniają je mapy i trójwymiarowe widoki z lotu ptaka, które seria reklamuje jako odtwarzające teren z dbałością o skalę. Przy bitwie, której przebieg zależał od wzgórz i żywopłotów wokół Wash Common, to wartość merytoryczna, a nie ozdoba. Chciałbym jednak, by mapy częściej pokazywały fazy starcia piechoty pikinierów i muszkieterów, bo kawaleria dostaje tu więcej uwagi niż wynikałoby z jej rzeczywistej roli w kluczowych momentach.

Opinie czytelników są umiarkowane i uczciwie oddają charakter książki. Na Goodreads na 2026 r. tom ma ocenę 3,7 przy dziesięciu głosach, a w australijskiej księgarni Amazon 3,8 przy czternastu ocenach. Jedyna szersza recenzja, którą znalazłem, zarzuca książce suchość i wrażenie pośpiesznej redakcji. Autora tej opinii razi ciągłe odsyłanie do innego tomu o Edgehill, ale chwali mapy. Zgadzam się z częścią tej krytyki. Odwołania do poprzednich tomów serii to typowa bolączka Ospreya, wynikająca z oszczędności miejsca. Zarzut suchości uważam natomiast za nietrafiony. Roberts pisze rzeczowo i bez ozdobników, co w tym gatunku jest zaletą, choć narracji brakuje czasem tempa w chwilach, w których sama bitwa je narzuca.

Dla kogo jest ta książka? Dla czytelnika, który zna zarys wojny domowej i szuka zwięzłego, dobrze ilustrowanego opracowania jednej kampanii, z praktycznym rozdziałem o polu bitwy dzisiaj. Nie zastąpi monografii, ale tego nie obiecuje. Może natomiast dobrze służyć jako punkt wyjścia do dalszej lektury, a także modelarzom i wargamerom, którym przydadzą się opisy organizacji armii i umundurowania. Ma też drugie życie: w 2005 roku ukazała się jako twarda oprawa w serii Praeger Illustrated Military History, opisywana jako tekst dla naukowców i szerokiego czytelnika. Podsumowując, "First Newbury 1643" to solidna, uczciwa robota rzemieślnicza z trzema mocnymi stronami: przemyślaną strukturą, trafnym podkreśleniem roli londyńskich pułków i dobrymi materiałami graficznymi. Za słabe strony uznaję ograniczoną głębię analizy dowodzenia i nieco powierzchowne uzasadnienie tezy o przełomie.

Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder.com

Numer w serii 116
Numer ISBN-13 978-1841763330
Numer ISBN-10 1841763330
Język Angielski
Rok wydania 2003
Ilość stron 96
Wielkość i forma pliku PDF 8433 KB
Tematyka
  • Taktyka i strategia
  • Wojska lądowe
Okres XVII wiek
Konflikt
  • I angielska wojna domowa (1642 - 1646)
  • Wojny Trzech Królestw (1639 - 1653)

Wyszukiwarka

Filtr

Skasuj