Są bitwy, które historycy potrafią czytać jako punkty zwrotne niemal bez przekonywania czytelnika. Adrianopol 378 roku jest jedną z nich - rzymski historyk Ammianus Marcellinus zapisał, że "nigdy, z wyjątkiem bitwy pod Kannami, nie odnotowano w naszych annałach tak niszczycielskiej rzezi". Takie otwarcie to poważne zobowiązanie dla autora: MacDowall musi udowodnić, że potrafi sprostać ciężarowi tematu na zaledwie dziewięćdziesięciu sześciu stronach. Robi to z nierównym, ale ogólnie zadowalającym skutkiem.
Książka dzieli się na następujące części: "Geneza kampanii", "Przeciwstawni dowódcy", "Przeciwstawne armie", "Przeciwstawne plany", "Kampania i bitwa", "Następstwa", chronologia, bibliografia, opis dzisiejszego pola bitwy oraz indeks. Schemat jest standardowy dla serii Campaign i nie zaskakuje - ale w przypadku Adrianopola właśnie rozdział "Geneza kampanii" okazuje się kluczowy i MacDowall poświęca mu należytą uwagę. Bez zrozumienia okoliczności przekroczenia Dunaju przez Gotów w 376 roku, korupcji lokalnych urzędników i powolnego tlenia się powstania, sama bitwa byłaby niezrozumiałym wypadkiem, a nie logiczną kulminacją procesu.
Najcenniejszą cechą książki jest wyczulenie autora na rewizjonizm historiograficzny w kwestii sił obu stron. Uważna lektura relacji o kampanii trackiej, analiza dostępności paszy i żywności oraz wielokrotne próby negocjacji podejmowane przez Frytygerna wskazują, że Goci nie dysponowali znaczącą przewagą liczebną i obie siły były do siebie dość zbliżone pod względem liczebności. To spostrzeżenie burzy popularny obraz nieokiełznanej hordy miażdżącej zdyscyplinowaną armię imperium. MacDowall, jako były oficer wojsk kanadyjskich z dwudziestodwuletnim stażem i doświadczeniem w NATO, wnosi do analizy wojskowej trzeźwy praktyczny osąd - i widać to zwłaszcza w partiach dotyczących logistyki i planowania operacyjnego.
Równie trafna jest ocena roli czynnika ludzkiego po stronie rzymskiej. Głupota, tchórzostwo i okrucieństwo dowódców rzymskich wpłynęły na przebieg bitwy bardziej niż rzekomo doskonałe skrzydło kawalerii Gotów. Wielu Gotów było zresztą byłymi legionistami i auxiliami, przez co w uzbrojeniu i sposobach walki niemal nie różnili się od przeciwników. Ten fragment jest najlepszym dowodem, że MacDowall nie daje się uwieść narracji o nieuchronnym zmierzchu cywilizacji - szuka przyczyn w konkretnych decyzjach i błędach, co jest podejściem metodologicznie dojrzalszym niż moralizująca historiografia schyłkowa.
Wśród czytelników krążą opinie wskazujące, że MacDowall dobrze naświetlił tło działań Późnego Cesarstwa Rzymskiego i umieścił bitwę w kontekście wejścia Gotów do Cesarstwa Wschodniego, ich buntu i kampanii trackiej poprzedzającej konfrontację z Walensem. To ocena słuszna, choć warto dodać zastrzeżenie: kontekst jest tu silniejszy niż szczegółowa analiza taktyczna samej bitwy. Opis walk pod Adrianopolem jest stosunkowo krótki i momentami zbyt ogólny - w porównaniu z rozbudowanymi partiami dotyczącymi genezy kryzysu i struktury armii, sam przebieg kilkugodzinnej rzezi wydaje się traktowany pobieżnie.
Ilustracje Howarda Gerrarda są solidne, choć nie wyróżniają się na tle standardów serii. Tekst wspierają dwie panoramiczne mapy i cztery barwne plansze ukazujące żołnierzy rzymskich i gockich na różnych etapach kampanii. Cztery plansze to minimum nawet jak na Osprey - przy temacie tak wizualnie nośnym jak starcie ciężkozbrojnej piechoty późnorzymskiej z kawalerią gocką można było oczekiwać bogatszego materiału ilustracyjnego. Mapy spełniają swoją rolę, choć nie należą do najbardziej czytelnych w serii.
Osobnym walorem, na który warto zwrócić uwagę, jest fragment poświęcony lokalizacji pola bitwy. Książka przedstawia najnowsze teorie dotyczące prawdziwej lokalizacji pola bitwy - kwestia ta jest w literaturze przedmiotu nadal otwarta, a MacDowall uczciwie sygnalizuje stopień niepewności zamiast rozstrzygać spór arbitralnie. To przejaw naukowej rzetelności, którą w popularnonaukowych opracowaniach serii Osprey docenia się tym bardziej.
Podsumowując: książka MacDownalla to przede wszystkim dobre wprowadzenie do złożoności późnorzymskiego świata wojskowego, a dopiero w drugiej kolejności opis konkretnej bitwy. Czytelnik szukający precyzyjnej rekonstrukcji taktycznej walk pod Adrianopolem może poczuć niedosyt. Kto natomiast chce zrozumieć, dlaczego Walens w ogóle znalazł się w tak fatalnym położeniu - i dlaczego klęska była wynikiem konkretnych błędów, a nie abstrakcyjnego "upadku" - znajdzie tu solidny, trzeźwy i uczciwie napisany przewodnik po jednej z najważniejszych batalii późnej starożytności.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder.com