Seria Osprey Campaign rządzi się swoimi prawami: dziewięćdziesiąt sześć stron, sztywny gorset formatu, mapy, kolorowe plansze i tekst, który musi zmieścić całą kampanię między okładkami cieńszymi niż niejeden artykuł naukowy. Tom 75, poświęcony walkom o Lotaryngię we wrześniu 1944 roku, autorstwa Stevena J. Zalogi z ilustracjami Tony'ego Bryana, jest pod tym względem podręcznikowym przykładem gatunku - i to zarówno w sensie pozytywnym, jak i ograniczającym.
Zaloga układa narrację klasycznie: geneza bitwy, sylwetki dowódców, siły obu stron, plany, a potem chronologiczny przebieg starć - od przyczółków na Mozeli, przez dylemat "obrona czy kontratak" po stronie niemieckiej, aż po natarcie pancerne i stabilizację frontu. Układ rozdziałów jest logiczny i dobrze służy czytelnikowi, który nie zna tematu, ale to właśnie ta przejrzystość bywa zwodnicza - sprawia wrażenie kompletności tam, gdzie w istocie mamy do czynienia ze skrótem. Zaloga sam nie ukrywa tej skali ambicji: temat był już wcześniej opracowywany w obszerniejszych pozycjach, a ten tom nie pretenduje do odkrywania nowych faktów, lecz do syntezy. Jest to uczciwe postawienie sprawy, choć recenzenci na Amazonie słusznie zauważają, że taka skromność ambicji ma swoją cenę - autor powtarza konwencjonalną tezę, że gdyby armia Pattona otrzymała priorytet logistyczny we wrześniu 1944 roku, losy frontu mogłyby się potoczyć inaczej, nie konfrontując jej wystarczająco z kontrargumentem, że realia strategiczne tamtego momentu i tak uniemożliwiały zadanie Wehrmachtowi decydującej klęski, niezależnie od taktycznej sprawności wojsk amerykańskich.
Merytorycznie książka trzyma poziom, jakiego Zaloga - uznany specjalista od historii broni pancernej - można było oczekiwać. Szczegółowo opisuje zniszczenie niemieckiej Brygady Pancernej 106 (Panzerbrigade 106 "Feldherrnhalle”) przez amerykańską 90. Dywizję Piechoty z XX Korpusu na początku września, a także los Brygady Pancernej 112 (Panzerbrigade 112) w starciu z francuskim zgrupowaniem pancernym - to właśnie te drobiazgowe, niemal modelarskie opisy starć poszczególnych jednostek stanowią mocną stronę tomu i odróżniają go od bardziej ogólnikowych opracowań kampanii zachodnioeuropejskiej. Widać tu warsztat autora, który przez lata pisał o sprzęcie pancernym i potrafi przełożyć tę wiedzę na zrozumiały opis pola walki. Słabiej wypada natomiast część poświęcona szerszemu kontekstowi strategicznemu - wątek Market Garden, wprowadzony po to, by wyjaśnić, dlaczego Patton nie dostał priorytetu zaopatrzeniowego, jest potraktowany zbyt skrótowo, by czytelnik nieobeznany z całością kampanii zachodnioeuropejskiej w pełni zrozumiał wagę decyzji Eisenhowera.
Ilustracje Tony'ego Bryana, standardowy atut serii, tu również spełniają swoją funkcję - plansze barwne i mapy taktyczne ułatwiają śledzenie ruchów wojsk w terenie, który dla wielu czytelników jest geograficznie obcy. To istotne, bo kampania lotaryńska nie ma w pamięci popularnej takiej rangi jak Normandia czy Ardeny - nie przyznawano za nią osobnej gwiazdki kampanijnej, co samo w sobie tłumaczy, dlaczego wielu miłośników historii wojskowej zna ją gorzej niż walki o Metz czy przełamanie linii Zygfryda, mimo że dla Trzeciej Armii oznaczała ona miesiące wyczerpującej walki. Już sam wybór tematu jest więc zasługą wydawnictwa i autora - wypełnia lukę, której inne, bardziej kasowe tytuły nie adresują.
Opinie czytelników w sieci są zaskakująco zgodne. Na Goodreads i w sklepach z używanymi książkami pozycja ta opisywana jest jako rzetelnie, wręcz drobiazgowo udokumentowana praca typowa dla linii Osprey - kompetentna, lecz nieaspirująca do rewolucji interpretacyjnej. Jeden z recenzentów trafnie nazwał ją "małą książeczką", przydatną jako szybkie źródło referencyjne na temat kampanii lotaryńskiej, ale nie jako lekturę wyczerpującą temat - i ta ocena wydaje mi się najbardziej sprawiedliwa. To nie jest książka dla kogoś, kto szuka pogłębionej analizy decyzji sztabowych czy polemiki historiograficznej; to punkt wyjścia, mapa drogowa do dalszych lektur.
Jako całość tom broni się dobrze w swojej kategorii wagowej. Nie jest to pozycja przełomowa ani szczególnie odkrywcza, ale jako wprowadzenie do mniej znanej, a ważnej fazy kampanii na froncie zachodnim spełnia swoje zadanie solidnie i bez zbędnego patosu. Czytelnik zainteresowany szczegółami operacyjnymi i działaniami pancernymi znajdzie tu konkret, ten zaś, kto szuka szerszej refleksji strategicznej, będzie musiał sięgnąć po inne, obszerniejsze opracowania - i to chyba najbardziej precyzyjne podsumowanie miejsca tej książki na półce historii wojskowej.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder.com