"Vittoria 1813: Wellington Sweeps the French from Spain" to 59. tom serii Campaign wydawnictwa Osprey, napisany przez Iana Fletchera, z ilustracjami Billa Younghusbanda i pod redakcją konsultanta serii Davida G. Chandlera. 96-stronicowy album, wydany w 1998 roku, opisuje bitwę pod Vitorią z 21 czerwca 1813 roku - starcie, które ostatecznie zniszczyło francuskie ambicje utrzymania Półwyspu Iberyjskiego. Książka jest dziełem doświadczonego autora: Fletcher to jeden z bardziej cenionych badaczy wojny na Półwyspie i armii Wellingtona, znany m.in. z tomu o Salamance z tej samej serii, a fakt, że osobiście odwiedzał pola bitew, daje o sobie znać w tekście - szczegóły terenowe i topograficzne są podawane z przekonującą precyzją.
Już sama struktura tomu zasługuje na pochwałę, bo wykracza poza standardowy szablon Osprey. Fletcher zaczyna nietypowo szeroko - od streszczenia całej kampanii peninsularnej do tego momentu, łącznie z gorzkim odwrotem od Burgos w 1812 roku, podczas którego, jak ujmuje to opis wydawcy, dyscyplina się rozpadła, a głodujący żołnierze rabowali, co popadnie, co skłoniło Wellingtona do wydania jego osławionego memorandum dotyczącego zachowania oficerów. To dobre rozwiązanie redakcyjne: czytelnik, który nie znał wcześniejszych tomów serii, dostaje pełny kontekst, zamiast zostać wrzuconym w środek wydarzeń. Z drugiej strony to właśnie ten wstęp bywa krytykowany przez recenzentów na Goodreads jako słaby i nierówny, co sugeruje, że ambicja Fletchera nie do końca przełożyła się na jakość wykonania w tej konkretnej części.
Układ rozdziałów - wojna na Półwyspie do tego momentu, kampania pod Vitorią, dowódcy obu stron, szyk bojowy, sama bitwa, jej następstwa, pole bitwy dziś, gry wojenne poświęcone Vitorii oraz bibliografia - jest typowy dla serii, ale dobrze przemyślany jako narzędzie edukacyjne. Sekcja o dowódcach to mocny punkt: zestawienie Wellingtona z marszałkiem Jourdanem i królem Józefem Bonaparte pokazuje nie tylko różnice charakterów, ale i strukturalną słabość francuskiego dowodzenia, rozdartego między ambicjami militarnymi a dynastyczną polityką Napoleona. Rozdział o szyku bojowym, choć z natury suchy, jest tu potrzebny - bez niego trudno zrozumieć, jak cztery kolumny armii Wellingtona, liczące łącznie 90 tysięcy ludzi i 90 dział, mogły wzajemnie się wspierać w marszu przez tak rozległy teren.
Centralna część książki - opis samej bitwy - jest jej największą siłą i jednocześnie miejscem, gdzie kunszt Fletchera jako narratora wybija się najbardziej. Bitwa pod Vitorią była chaotyczna i wielowątkowa, rozegrana na kilku frontach jednocześnie, a autor rozkłada ją na czytelne fazy, nie gubiąc przy tym dynamiki wydarzeń. Centrum francuskie się załamało, oba skrzydła zostały obejście, a armia francuska w końcu rozpadła się w ucieczce w stronę Pampeluny - to klasyczny opis przebiegu starcia, ale Fletcher uzupełnia go o detale taktyczne, które tłumaczą, dlaczego do tego doszło, a nie tylko że doszło. Jeden z recenzentów na Amazonie ocenił tę część wprost: w sprawach szczegółów starć Fletcher jest szczególnie dobry, co zawdzięcza licznym wizytom na miejscu, co stanowi istotny wkład do literatury tematu - i trudno się z tym nie zgodzić, choć warto dodać, że ta zaleta jest najwyraźniejsza właśnie w centralnym rozdziale, a słabsza we wstępie.
Słabszą stroną książki, na którą wskazują niezależnie różni recenzenci, jest jednostronność perspektywy. Jeden z głosów na Goodreads ocenia, że około 70% narracji prowadzone jest z punktu widzenia brytyjskiego, co przy ambicji opisania całej kampanii jest realnym ograniczeniem - francuska strona konfliktu, jej plany, dezorganizacja i przyczyny klęski, pozostają w tle, naszkicowane bardziej jako tło dla sukcesów Wellingtona niż jako samodzielny przedmiot analizy. To typowa bolączka anglojęzycznej historiografii tego okresu, ale w tomie, który chwali się dogłębnością, jest to wyraźny minus, nie tylko stylistyczna ciekawostka.
Ilustracje Younghusbanda i materiał graficzny ogólnie wypadają solidnie - jeden z opisów wskazuje, że tekst wzbogacają mapy, fotografie, sztuka z epoki i nowoczesne ilustracje, co składa się na bardzo przystępne wprowadzenie do tej kluczowej bitwy roku 1813. Younghusband, weteran wojskowy z doświadczeniem służby w Egipcie i na Cyprze oraz wieloletni ilustrator Ospreya, dobrze rozumie realia, które maluje - jego prace nie są jedynie dekoracją, lecz pełnią funkcję dydaktyczną, pomagając zwizualizować formacje i uzbrojenie opisywane w tekście.
Wartościowa jest też sekcja o polu bitwy dziś oraz rozdział poświęcony grom wojennym - to elementy, które wykraczają poza czysto historyczny opis i czynią z książki praktyczny przewodnik, przydatny zarówno dla turysty historycznego, jak i dla hobbysty zajmującego się rekonstrukcją bitew na stole. Jeden z recenzentów słusznie zauważa przy tym, że na temat Vitorii, mimo iż była to jedna z największych zwycięstw Wellingtona, opublikowano zaskakująco mało w porównaniu choćby z Waterloo, a głównym anglojęzycznym autorytetem wciąż pozostaje stuletnia praca Omana - co czyni ten tom praktycznie jedyną nowoczesną, przystępną alternatywą w języku angielskim.
Ostatecznie "Vittoria 1813" to solidna, rzemieślniczo wykonana pozycja - nie rewolucyjna, ale rzetelna, z mocnym opisem samej bitwy i przydatnym aparatem dodatkowym, choć osłabiona nierównym wstępem i wyraźną przewagą perspektywy brytyjskiej. Dla czytelnika szukającego konkretnego, dobrze zilustrowanego wprowadzenia do tematu jest to bezpieczny wybór, zwłaszcza w obliczu niedostatku konkurencji; dla kogoś, kto szuka wielowymiarowej analizy strategicznej obu stron konfliktu, będzie to lektura wymagająca uzupełnienia innymi źródłami.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder.com