Wkrótce po lądowaniu aliantów we Francji Niemcy uruchomili pierwszą ze swoich tak zwanych "broni odwetowych" - latającą bombę V1. Wystrzelony ze specjalnie skonstruowanych miejsc w północnej Francji, szybki, mały, napędzany impulsowo i bezpilotowy samolot został wycelowany w Londyn z zamiarem zniszczenia morale cywilów, aby zmusić brytyjski rząd do wynegocjowania pokoju. To niebezpieczne nowe zagrożenie wywołało natychmiastową reakcję, a Air Defence of Great Britain - Obrona Powietrzna Wielkiej Brytanii (jak tymczasowo zmieniono nazwę Fighter Command - Dowództwa Myśliwców) ustanowiła warstwy obrony, które obejmowały linię dział i balonów zaporowych. Głównym elementem tego systemu były jednak patrole składające się z najlepszych dostępnych myśliwców – nowego Tempesta V i Spitfire XIV napędzanego silnikiem Griffon. Przydzielono też inne typy, w szczególności polskie jednostki wyposażone w Mustangi, podczas gdy obronę nocną pozostawiono w zdolnych rękach kilku dedykowanych eskadr Mosquito. Mimo że V1 nie miał pilota, nie był łatwym wrogiem ze względu na swoją szybkość, potężną głowicę i nieprzewidywalność. Zestrzelenie jednego z nich wymagało dużych umiejętności latania i chłodnej odwagi, bo gdyby pilot wystrzelił ze zbyt bliskiej odległości, głowica pocisku mogła eksplodować, z katastrofalnymi skutkami dla ścigającego myśliwca. Wiele setek V1 zostało wystrzelonych przez całe lato 1944 roku, dając pilotom mnóstwo okazji do osiągnięcia pięciu lub więcej sukcesów, aby uzyskać status asa V1. Wielu już ustanowionych asów również zgłaszało roszczenia przeciwko tej nowej broni. W sumie 154 pilotów zostało asami V1, z czego 25 było również asami przeciwko samolotom załogowym. Ponadto kolejnych 35 asów RAF i dziewięciu USAAF również zgłosiło zestrzelenia latających bomb V1.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder.com