6 czerwca 1944 r. największa flota w historii wyładowała aliancką armią Eisenhowera na plażach Normandii przeciwko niemieckiej obronie Erwina Rommla. Prawie siedemdziesiąt lat po D-Day historia największej armady w historii świata wciąż nie jest powszechnie znana. Opisywano ją tylko w dwóch głównych książkach, obu zatytułowanych "Operacja Neptun"; pierwsza ukazała się tuż po wojnie w 1946 roku, druga w 1974, choć przedrukowana w nowym wydaniu w 2008 roku. Oba były pełne detali, ale pozbawione atrakcyjności wizualnej. Wraz ze zbliżającą się rocznicą D-Day w 2014 r. nadszedł właściwy czas, aby historia została ponownie opowiedziana w serii Campaign wydawnictwa Osprey. Operacja Neptun była największą operacją morską, jaką kiedykolwiek podjęto, zwłaszcza jeśli spojrzy się na liczbę jednostek zaangażowanych w operacji – ponad 7000. Jednak kiedy ludzie myślą o D Day, myślą przede wszystkim o oddziałach szturmujących plaże i walczących w głębi lądu. Jak te oddziały dotarły na plaże; jak niemieckie umocnienia od strony morza zostały zbombardowane przez celny ostrzał; jak wzmocniono walczących; sposób, w jaki ranni zostali ewakuowani z powrotem do Anglii oraz jak zorganizowano, przetransportowano i wyładowano wszystkie te dywizje, wydaje się nie być częścią publicznej narracji o inwazji. Nadszedł czas, aby praca planistów, stoczniowców, ekspertów logistycznych, żołnierzy Marynarki Królewskiej i Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych oraz ich sojuszników została pokazana współczesnej publiczności. Planistom Operacji Neptun powierzono zadanie powrotu silnych sił alianckich do Europy kontynentalnej. Podczas gdy lądowe aspekty operacji pozostawiono generałom, admirałowie musieli zastanowić się, jak bezpiecznie przenieść żołnierzy i ich sprzęt z cichych portów w Wielkiej Brytanii na wrogi brzeg. Wymagane od nich zadanie było ogromne. Musieli znaleźć wystarczającą ilość odpowiednich, wzajemnie wspierających się plaż i zebrać wystarczającą ilość statków i okrętów, aby przetransportować wojska przez kanał. Musieli także zorganizować ochronę dla tych jednostek w drodze i bombardowanie wrogich linii obronnych osłaniających miejsca lądowania. Okręty desantowe musiały przygotować i przeszkolić załogi, aby dostarczyć wojska na czas, na miejsce i we właściwej kolejności, a następnie wprowadzić posiłki do napiętego harmonogramu i ewakuować rannych. Trzeba było znaleźć jeszcze więcej statków, aby zaopatrzyć te wojska na lądzie. Następnie, gdy faza szturmu dobiegła końca, marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych i Królewskiej musiała nadal wspierać powiększanie przyczółka działami dużego kalibru, podczas gdy inżynierowie budowali nowe sztuczne porty i wykonywali szereg innych nieokreślonych obiektów, zbyt licznych, by je wymienić. Operacja Neptun miała ogromny zakres. Oprócz morskich aspektów operacji podjęto również inne wielkie osiągnięcia inżynieryjne. Sztuczne porty, 60-milowy rurociąg paliwowy pod oceanem, sztuczne falochrony i inne cuda inżynierii sprawiły, że D-Day stał się rzeczywistością możliwą do utrzymania. Historia Operacji Neptun była oczywiście czymś więcej niż tylko opowieścią o planowaniu, budowaniu i logistyce. Miał wiele akcji, a poruszające opowieści o odwadze, pomysłowości i determinacji załóg zaangażowanych statków i okrętów przyniosły uznanie członkom marynarki wojennej narodów alianckich. Pancerniki, krążowniki i niszczyciele bombardowały pozycje wroga; niewielkie okręty podwodne wskazywały drogę na plaże; trałowce pracowały potajemnie w nocy, aby oczyścić pasy z min; okręty desantowe różnych rozmiarów stawiały czoła ostrzałowi wroga i minom, aby umieścić swoje ładunki na plażach, a zespoły desantowe na plaży znosiły ostrzał artyleryjski i karabiny maszynowe, aby zaprowadzić porządek na plażach. Komandosi Królewskiej Marynarki Wojennej i inżynierowie marynarki wojennej USA radzili sobie z przeszkodami na plaży w obliczu przypływu i miażdżącego ognia wroga.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder.com