Piloci myśliwców alianckich zaczęli spotykać niemieckie odrzutowce – przede wszystkim wybitny myśliwiec Me 262 – od jesieni 1944 roku. Oszołomione prędkością i szybkością wznoszenia samolotu, jednostki USAAF i RAF potrzebowały trochę czasu, aby opracować sposób zwalczania tego śmiertelnego zagrożenia. Luftwaffe celowała w średnie i ciężkie bombowce atakujące cele w całej Rzeszy. Szereg asów z wysokimi wynikami z 8. Air Force (Drew, Glover, Meyer, Norley i Yeager, żeby wymienić tylko kilku) zdołało zestrzelić Me 262, Me 163 i Ar 234 w ostatnich miesiącach kampanii, podobnie jak asy RAF, takie jak Tony Gaze i "Foob" Fairbanks. Wyczyny zarówno słynnych, jak i mało znanych pilotów zostaną opisane w tym tomie, szczegółowo opisując, w jaki sposób wykorzystali swoje P-47, P-51, Spitfire i Tempest do granic ich możliwości, aby upolować "cudowną broń Luftwaffe".
"Allied Jet Killers of World War 2" autorstwa Stephena Chapisa i Andrew Thomasa, z ilustracjami Jima Lauriera i okładką Marka Postlethwaite'a, to tom numer 136 serii Osprey "Aircraft of the Aces", wydany w grudniu 2017 roku. Książka dokumentuje historię pilotów alianckich, którym udało się zestrzelić niemieckie odrzutowe i rakietowe samoloty bojowe w końcowej fazie II wojny światowej - a więc maszyny, które Luftwaffe zaczęła wprowadzać do służby jesienią 1944 roku jako ostatnią nadzieję na odwrócenie losów konfliktu.
Struktura książki obejmuje siedem rozdziałów zatytułowanych kolejno: "Aerial Warfare Revolution", "First Clashes", "Battles Intensify", "Bodenplatte to Varsity", "To the Death", "All the King's Men" i "Soviet Victories", uzupełnionych komentarzem do plansz barwnych i indeksem. Układ ten pozwala autorom poprowadzić narrację zarówno chronologicznie, jak i geograficznie - od pierwszych starć z Me 262 w jesieni 1944 roku, przez operację Bodenplatte i forsowanie Renu, aż po ostatnie walki powietrzne nad Rzeszą w maju 1945 roku. Wyraźny podział na teatry działań - lotnictwo USAAF, RAF oraz radzieckie - porządkuje materię, która bez tej systematyki łatwo mogłaby się rozmyć w natłoku indywidualnych relacji.
Pod względem merytorycznym tom wyróżnia się przede wszystkim wyjątkowo szeroką bazą źródłową. Chapis, fotoreporter lotniczy i redaktor pisma "Warbird Digest", przez kilka lat przeprowadzał wywiady z pilotami, którym udało się zestrzelić niemieckie odrzutowce - i właśnie te relacje stanowią najcenniejszy materiał książki. W okresie od 29 lipca 1944 do 30 kwietnia 1945 ponad dwustu alianckich pilotów zestrzeliło niemieckie maszyny odrzutowe i rakietowe, z czego niemal pięćdziesięciu posiadało status asa, jednak ze względu na relatywnie niewielką liczbę potwierdzonych zwycięstw nad Me 262, Me 163 i Ar 234 wiele z tych starć nigdy wcześniej nie zostało szczegółowo opisanych drukiem. Osobliwością historyczną wartą odnotowania jest choćby wątek kapitana Urbana "Bena" Drew, który 7 października 1944 roku zestrzelił dwa Me 262 w jednym locie bojowym - jako pierwszy i jeden z zaledwie dwóch alianckich pilotów, którym udała się ta sztuka. Równie intrygujące są epizody ze wschodniego frontu, gdzie radzieccy asy na Ławoczkinie La-7 i Jakowlewie Jak mierzyli się z tymi samymi "cudownymi broniami" w zupełnie odmiennych warunkach operacyjnych.
Autorzy zadbali o równowagę między postaciami bardziej znanymi - takimi jak Drew, Glover, Meyer, Norley i Yeager po stronie amerykańskiej czy Tony Gaze i "Foob" Fairbanks po stronie brytyjskiej - a mniej znawymi asami i "prawie-asami", których losy do tej pory pozostawały w cieniu. Szczególnie poruszający jest podrozdział dotyczący pilotów RAF-u oraz rozdziały poświęcone radzieckiemu lotnictwu myśliwskiemu: te fragmenty, zredagowane przez Andrew Thomasa jako jednego z czołowych brytyjskich badaczy historii RAF, wnoszą do narracji perspektywę rzadko obecną w anglojęzycznych opracowaniach tematu.
Materiał ilustracyjny tomu tworzą plansze barwne Jima Lauriera oraz okładka Marka Postlethwaite'a. 33 plansze barwne przedstawiają konkretne samoloty alianckich asów w ich faktycznych malowaniach i oznaczeniach; rozmaitość typów jest godna uwagi - obok powszechnych Mustangów, Spitfire'ów i Thunderboltów pojawiają się Mosquito, Tempesty, Lightningi, a nawet La-7 Ławoczkin. Laurier, stały ilustrator serii wywodzący się z Nowej Anglii, po raz kolejny dostarcza materiał o dużej wartości referencyjnej dla modelarzy i entuzjastów historii techniki lotniczej.
Ograniczenia tomu wynikają częściowo z samej natury tematu. Recenzenci zwracają uwagę, że opisy indywidualnych starć powietrznych po pewnym czasie zaczynają zlewać się w jedno, a najciekawsze fragmenty to relacje załóg alianckich bombowców opisujące ataki niemieckich myśliwców odrzutowych. Kilka stron poświęconych sylwetkom czterech głównych typów niemieckich odrzutowców - Me 262, Me 163, Ar 234 i He 162 - to zdecydowanie za mało jak na rolę, jaką odegrały te maszyny w kształtowaniu taktyki aliantów; brak rysunków technicznych z porównaniem rozmiarów i uzbrojenia tych samolotów względem ich przeciwników stanowi wyraźną lukę. Podobnie jak w przypadku wielu tomów serii Osprey, formatowe ograniczenia nie pozwalają na pogłębioną analizę strategiczną - kwestie organizacji przemysłu zbrojeniowego Rzeszy, roli radzieckiego i brytyjskiego rozpoznania technicznego czy długofalowego wpływu tych starć na powojenne doktryny lotnicze pozostają poza zakresem publikacji.
Podsumowując, "Allied Jet Killers of World War 2" to pozycja solidna i wciągająca, łącząca trudno dostępne relacje naocznych uczestników z rzetelnym warsztatem badawczym. Zasługą Chapisa i Thomasa jest nie tylko zebranie w jednym miejscu materiału rozproszonego po dziesiątkach archiwów i prywatnych zbiorów, ale też spojrzenie na wojnę powietrzną nad Rzeszą z perspektywy trzech alianckich lotnictw jednocześnie - czego wcześniejsze opracowania zazwyczaj unikały. Dla miłośników historii lotnictwa, ostatniej fazy II wojny światowej oraz samolotu Me 262 i jego mniej znanych towarzyszy - lektura godna polecenia.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder.com