"Napoleon’s Sea Soldiers" Rene Chartranda, z ilustracjami Francisa Backa, to tom 227 słynnej serii Men-at-Arms wydawnictwa Osprey, wydany po raz pierwszy w 1990 roku. Jako miłośnik historii wojskowej sięgam po tę pozycję z dużym zainteresowaniem, bo temat francuskiej marynarki napoleońskiej - w przeciwieństwie do Royal Navy - rzadko doczekuje się osobnych opracowań anglojęzycznych. Sama decyzja o poświęceniu 48-stronicowego zeszytu piechocie morskiej, artylerii marynarki i formacjom okrętowym Francji jest więc trafna i wypełnia realną lukę wydawniczą, choć trzeba od razu zaznaczyć, że format serii z definicji wymusza skrótowość - to nie jest monografia, lecz gęsto skondensowany przewodnik encyklopedyczny.
Największą wartością książki jest jej warstwa organizacyjno-chronologiczna. Chartrand prowadzi czytelnika przez cały łańcuch przekształceń francuskich formacji morskich - od przedrewolucyjnego Korpusu Kanonierów-Marynarzy (Corps royal des canonniers-matelots) z 1786 roku, przez chaos rewolucyjny i kolejne rozwiązania (Marine infantry, Marine artillery, demibrygady artylerii morskiej), aż po napoleońską militaryzację załóg okrętowych w 1808 roku i słynnych Żeglarzy Gwardii (matelots de la garde). To imponująca praca kompilacyjna - autor operuje precyzyjnymi datami dekretów, liczebnościami batalionów i stacjonowaniem poszczególnych jednostek, co czyni tekst cennym źródłem referencyjnym, ale jednocześnie miejscami przytłaczającym: narracja momentami zamienia się w suchą listę dat i liczb, brakuje jej tempa i dramaturgii, jaką Chartrand potrafi nadać swoim lepszym pracom.
Interesująco wypada wątek interpretacyjny dotyczący samego Napoleona. Autor rewiduje popularny pogląd, jakoby cesarz po Trafalgarze porzucił marynarkę - pokazuje, że mimo lądowych priorytetów Napoleon prowadził długofalowy program odbudowy floty w Antwerpii i Cherbourgu, a jego reforma militaryzacyjna z 1808 roku trwale zmieniła sposób funkcjonowania załóg okrętowych i była później naśladowana przez inne państwa. To rzetelna, dobrze udokumentowana teza, oparta między innymi na korespondencji cesarza z ministrem marynarki Denisem Decrèsem, i stanowi mocny punkt książki - wykracza poza czysty katalog mundurów, dając czytelnikowi realną ramę interpretacyjną.
Warstwa mundurologiczna, tradycyjnie mocna strona serii Men-at-Arms, również stoi na przyzwoitym poziomie, choć nie bez zastrzeżeń. Chartrand drobiazgowo opisuje kolejne regulaminy z lat 1792, 1795, 1800, 1804 i 1808, wskazując zmiany barw wyłogów, dystynkcji stopni i nakryć głowy - od trójgraniastych kapeluszy przez czako aż po znienawidzone przez marynarzy sztywne nakrycia głowy wprowadzone w 1808 roku, które ostatecznie zastąpiono "okrągłym kapeluszem" dopiero w 1811 roku po trzech latach narzekań załóg. Ta anegdotyczna warstwa, czerpana z pamiętników takich jak wspomnienia oficera Leconte’a, ożywia tekst i pokazuje realia służby lepiej niż suche opisy regulaminów. Jednocześnie w recenzjach czytelniczych - między innymi na Goodreads - pojawia się zastrzeżenie dotyczące dokładności części rekonstrukcji mundurowych, co przy niewielkiej liczbie zachowanych źródeł ikonograficznych z tego okresu jest chyba nieuniknionym ryzykiem, ale warto o nim wspomnieć, żeby nie traktować płyt jako źródła bezdyskusyjnego.
Ilustracje Francisa Backa - osiem barwnych plansz, dopełnionych czarno-białymi rycinami archiwalnymi - to mocny atut wydania. Back konsekwentnie łączy dokumentację źródłową z czytelną kompozycją: każda plansza pokazuje po kilka sylwetek z odniesieniami do konkretnych regulaminów i zachowanych relacji naocznych świadków, co ułatwia rekonstruktorom i modelarzom pracę warsztatową. Styl ilustracji jest solidny, choć bez tej lekkości i dynamiki, jaką w serii Osprey prezentują czołowi ilustratorzy pokroju Angusa McBride’a - Back jest bardziej dokumentalistą niż malarzem batalistycznym, co zresztą dobrze pasuje do referencyjnego charakteru tomu.
Kompozycyjnie książka cierpi na typową dla wczesnych tomów serii przypadłość - nierówne proporcje między poszczególnymi formacjami. Piechota morska i artyleria marynarki z okresu rewolucyjnego omówione są bardzo szczegółowo, podczas gdy niektóre epizody kolonialne, jak choćby udział marynarzy w kampaniach na Wyspie Burbon czy w Gwadelupie, są jedynie zasygnalizowane. Bibliografia zamykająca tom, choć krótka, jest solidna i wskazuje właściwe kierunki dalszych poszukiwań - francuskojęzyczne prace Thomaziego, Jouana czy periodyk "Neptunia" - co dla czytelnika chcącego pogłębić temat jest przydatną furtką, mimo że sam Chartrand nie cytuje ich zbyt intensywnie w tekście głównym.
Podsumowując, "Napoleon’s Sea Soldiers" to solidna, choć nieporywająca pozycja o wąskiej, ale realnej wartości poznawczej - szczególnie dla modelarzy, rekonstruktorów i kolekcjonerów zainteresowanych mundurologią napoleońską, mniej dla czytelnika szukającego wciągającej narracji historycznej. Jako pierwsze poważne angielskojęzyczne kompendium na temat francuskich sił morskich epoki napoleońskiej broni się dobrze, zwłaszcza w zestawieniu z ubóstwem konkurencyjnych opracowań w tym języku, ale traktowałbym ją raczej jako punkt wyjścia do dalszych poszukiwań niż ostateczne źródło wiedzy o temacie.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder