Ian Knight, autor uznawany dziś za jednego z czołowych znawców wojen kolonialnych epoki wiktoriańskiej, w drugim tomie serii "Queen Victoria's Enemies" opuszcza swoje macierzyste terytorium - wojnę zulusko-brytyjską - i przenosi się na północ kontynentu afrykańskiego. To decyzja ryzykowna, bo autor buduje swoją reputację przede wszystkim na doskonałej znajomości Natalu i Zululandu, tymczasem tu musi ogarnąć zjawiska tak odległe od siebie jak Abisynia, Asante, Egipt czy Sudan mahdystów. Wynik tego eksperymentu jest nierówny, ale generalnie udany - Knight radzi sobie z syntezą materiału, choć kosztem głębi, do jakiej przyzwyczaił czytelników jego prac zuluskich.
Układ książki jest typowo Ospreyowski i, trzeba przyznać, dobrze przemyślany: wstęp, kampania abisyńska 1868, wojny z Asante, Egipt 1882, Sudan, a na koniec Kenia, Nigeria Północna i Somaliland, po których następuje omówienie barwnych plansz. Ta struktura pozwala prowadzić narrację chronologicznie i geograficznie zarazem, ale też ujawnia główną słabość tomu - rozdziały poświęcone mniejszym kampaniom (Kenia, Nigeria, Somaliland) siłą rzeczy są potraktowane po macoszemu, sprowadzone do kilku akapitów, podczas gdy wojna z Asante i kampania sudańska otrzymują znacznie solidniejsze omówienie. Czytelnik szukający równomiernie rozłożonej wiedzy o wszystkich wymienionych konfliktach będzie zawiedziony; ten, kto traktuje książkę jako punkt wyjścia do dalszych poszukiwań, znajdzie tu solidny szkielet.
Największą wartością merytoryczną tomu jest to, co podkreśla większość recenzentów internetowych - zwięzłość połączona z rzeczowością. Jeden z użytkowników Amazon.com trafnie ujął to słowami: "Wielką zaletą są oczywiście plansze. Są bardzo dobrze pomyślane i wykonane. Tekst również jest jasny i zupełnie pozbawiony 'wypełniaczy' - wszystko jest przydatne i dobrze wyrażone". Zgadzam się z tą oceną tylko częściowo - tekst rzeczywiście nie ma balastu, ale ta lapidarność bywa też ograniczeniem: Knight opisuje uzbrojenie, taktykę i przyczyny klęsk poszczególnych ludów afrykańskich, jednak analiza rzadko wykracza poza poziom encyklopedycznego zestawienia faktów. Innymi słowy, książka jest doskonałym kompendium dla modelarza czy wargamera, słabszym natomiast jako lektura dla kogoś szukającego pogłębionej interpretacji historycznej.
Warto zestawić entuzjastyczne opinie anglojęzyczne z bardziej krytycznym głosem - rosyjskojęzyczny recenzent na Goodreads podsumował książkę zdaniem, które tłumaczę jako: "Jak zawsze nic konkretnego, a jednocześnie wszystkiego po trochu. Dobre ilustracje". To spostrzeżenie, choć skrótowe, celnie wskazuje na strukturalny problem tomu: próba objęcia kilku odrębnych teatrów wojennych w formacie 48-stronicowego zeszytu Men-at-Arms musi skutkować powierzchownością. Osprey od zawsze balansuje między popularyzacją a specjalistyczną szczegółowością, a w tym konkretnym tomie szala przechyla się wyraźnie w stronę tej pierwszej.
Ilustracje Richarda Scollinsa to zdecydowanie mocniejsza strona publikacji niż sam tekst. Scollins, mimo deklarowanego pacyfizmu, wypracował sobie w Osprey reputację jednego z najbardziej cenionych rysowników tematyki wojskowej, a jego barwne plansze przedstawiające wojowników Asante, żołnierzy abisyńskich czy mahdystowskich Ansarów są żywe kolorystycznie i wiarygodne pod względem detalu uzbrojenia. Potwierdza to kolejny recenzent z Amazon.co.uk, zauważając, że plansze kolorowe szczególnie zrobiły na nim wrażenie ze względu na realizm i barwność. To właśnie ikonografia, nie tekst, stanowi o wartości kolekcjonerskiej tego tomu - i to ona najprawdopodobniej skłoni czytelnika do sięgnięcia po tę pozycję, a nie odwrotnie.
Od strony bibliograficznej książka ukazała się nakładem Osprey Publishing 23 listopada 1989 roku, jako 215. numer serii Men-at-Arms, w miękkiej oprawie, z czarno-białymi ilustracjami w tekście uzupełnionymi ośmioma kolorowymi planszami. Ian Knight, absolwent studiów afrokaraibskich na Uniwersytecie Kent, w chwili wydania tomu miał już na koncie kilkanaście publikacji dla Osprey i zdążył zbudować reputację, którą później ugruntował pracami o wojnie zulusko-brytyjskiej.
Podsumowując, "Queen Victoria's Enemies (2): Northern Africa" to pozycja typowa dla swojego formatu - zgrabne, kompaktowe wprowadzenie do kampanii brytyjskich w północnej i wschodniej Afryce, silniejsze wizualnie niż analitycznie. Dla wargamera czy modelarza to niemal obowiązkowa pozycja referencyjna dotycząca umundurowania i uzbrojenia stron konfliktu; dla historyka szukającego pogłębionej narracji o przyczynach i konsekwencjach tych wojen - co najwyżej solidny punkt startowy do dalszej lektury. Nie jest to najlepszy tom serii, ale też nie zasługuje na miano słabego - to rzetelna, choć nierówna praca referencyjna, w której ilustracje przewyższają tekst.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder