Seria New Vanguard wydawnictwa Osprey ma swoją utrwaloną formułę: kilkadziesiąt stron, gęsto upakowanych faktami technicznymi, wsparte kolorowymi rysunkami i archiwalnymi fotografiami. Tom 175, poświęcony amerykańskim okrętom podwodnym z lat 1900-1935, tej formuły się trzyma niemal wzorcowo. Jim Christley, emerytowany starszy podoficer marynarki wojennej USA, który służył na siedmiu jednostkach - od okrętów z napędem diesla po atomowe - pisze z pozycji kogoś, kto zna temat od strony praktycznej, a nie wyłącznie archiwalnej. To widać w tekście: autor nie referuje suchych dat, tylko tłumaczy, dlaczego dana zmiana konstrukcyjna w ogóle była potrzebna, co jest największą zaletą tej publikacji względem wielu innych pozycji encyklopedycznych o podobnej objętości.
Pod względem zawartości książka układa się w logiczną, chronologiczną narrację: od genezy amerykańskich sił podwodnych, przez rozwój kolejnych typów okrętów ("D", "E", "F", a następnie "K", "L" i "O"), aż po powojenne wnioski i kierunek, w jakim ewoluowała konstrukcja floty podwodnej przed II wojną światową, obejmując rozwój wczesnych okrętów podwodnych, ich stopniowe powiększanie się w seriach "D", "E" i "F", udział w wojnie w typach "K", "L" i "O", a także powojenne planowanie. Osobne rozdziały poświęcono technicznym elementom eksploatacji - silnikom i akumulatorom, systemom sensorycznym i łączności oraz uzbrojeniu - co jest podejściem sensownym, bo pozwala czytelnikowi wrócić do konkretnego zagadnienia bez konieczności przedzierania się przez całą chronologię od nowa. Rozdział o stratach USS "S-5" i "S-4" oraz o patrolach przeciwpodwodnych z okresu I wojny światowej to moim zdaniem najmocniejsza część książki - Christley nie boi się pisać wprost o katastrofach, przypadkach ostrzału własnych jednostek czy o realnym niebezpieczeństwie zatrucia chlorem z wody morskiej dostającej się do komór akumulatorów, co nadaje tekstowi ciężar gatunkowy rzadko spotykany w publikacjach tego formatu.
Warstwa ilustracyjna, przypisywana Peterowi Bullowi, jest tym, co w serii New Vanguard zwykle decyduje o wartości zakupu, i tutaj nie zawodzi. Liczne archiwalne fotografie czarno-białe, pochodzące w większości z Naval History Center i archiwów US Navy, uzupełniono kolorowymi przekrojami kadłubów, schematami napędów i uzbrojenia. To rozwiązanie ma realną wartość poznawczą - trudno o lepszy sposób pokazania, jak prymitywne technicznie były wczesne konstrukcje w porównaniu do tego, co pojawiło się zaledwie dwie dekady później. Wadą jest za to brak bibliografii czy listy źródeł, co przy tak specjalistycznej tematyce jest zauważalnym niedopatrzeniem - recenzenci modelarscy słusznie na to zwracają uwagę, choć sam indeks rzeczowy oceniają jako dobry.
Odbiór książki w sieci jest wyraźnie pozytywny, choć nie bezkrytyczny. Na Amazonie tytuł na 2026 r. utrzymuje wysoką średnią ocen na poziomie 4,5 gwiazdki, przy 27 ocenach, a modelarski serwis IPMS/USA określił ją jako pozycję łączącą szczegółowość z wciągającą narracją - i to podsumowanie wydaje mi się trafne, bo Christley rzeczywiście unika suchego wyliczania parametrów na rzecz opowieści o tym, dlaczego dane rozwiązania wprowadzano. Naval Historical Foundation w swojej recenzji chwali podejście technologiczne i strategiczne równocześnie, podkreślając, że autor analizuje wczesny okres rozwoju okrętów podwodnych w Stanach Zjednoczonych, badając zmiany technologiczne w konstrukcji, akumulatorach, silnikach i uzbrojeniu. Zgadzam się z tą oceną - to nie jest publikacja czysto kolekcjonerska, tylko rzetelne wprowadzenie historyczno-inżynieryjne, przydatne zarówno modelarzowi, jak i komuś zainteresowanym historią marynarki jako taką.
Pojawiają się jednak głosy krytyczne, które warto odnotować, bo nie są bez znaczenia. Część recenzentów na Amazonie zarzuca autorowi niekonsekwencję zakresu - książka wspomina okręt "HUNLEY" z czasów wojny secesyjnej, mimo że tytułowy zakres chronologiczny zaczyna się dopiero od roku 1900, co jeden z recenzentów odebrał jako niespójność koncepcyjną. Poważniejszym problemem, choć dotyczącym raczej egzemplarza niż samej treści, były zgłaszane przypadki błędnie zszytych lub poprzestawianych stron w niektórych nakładach - defekt drukarski, a nie autorski, ale wart wzmianki dla kogoś kupującego fizyczny egzemplarz z drugiej ręki. Sam zresztą uważam, że przy zaledwie 48 stronach (wersja e-book liczy sobie, dla porównania, 97 stron w innym układzie) książka z konieczności musi traktować niektóre wątki skrótowo - to nie jest praca dla kogoś szukającego monografii wyczerpującej temat, lecz raczej solidnego, gęstego wprowadzenia.
Całościowo to pozycja, którą trzeba oceniać zgodnie z jej ambicjami, a nie wbrew nim. Jako kompaktowe kompendium wiedzy o okresie przejściowym amerykańskich sił podwodnych - od eksperymentalnych łódek Hollanda do w miarę dojrzałych konstrukcji przedwojennych - książka Christleya spełnia swoje zadanie lepiej niż większość konkurencji w tym segmencie rynku. Ilustracje i fotografie w pełni uzasadniają cenę, a merytoryczna precyzja autora-praktyka odróżnia tę pozycję od standardowych kompilacji encyklopedycznych. Braki - zwłaszcza brak bibliografii i chwilami zbyt telegraficzne potraktowanie niektórych wątków - są realne, ale nie na tyle poważne, by przesłonić fakt, że to jedna z solidniejszych pozycji w katalogu New Vanguard poświęconych okresowi przed II wojną światową.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder