Tom 82 serii Campaign wydawnictwa Osprey, autorstwa Johna Tinceya i Keitha Robertsa, z ilustracjami Grahama Turnera, zajmuje miejsce szczególne w katalogu wydawcy - to pierwsza pozycja Osprey poświęcona angielskiej wojnie domowej, co samo w sobie czyni ją lekturą obowiązkową dla każdego, kto interesuje się tym konfliktem od strony militarnej. Wydana w 2001 roku książka opisuje starcie z 23 października 1642 roku, pierwszą wielką bitwę polową wojny - starcie, w którym kawaleria księcia Ruperta odniosła błyskotliwy sukces taktyczny, lecz piechota królewska nie potrafiła go wykorzystać, co przesądziło o przeciągnięciu się wojny na kolejne lata. Sama tematyka jest więc dobrana trafnie: Edgehill to bitwa pouczająca właśnie dlatego, że pokazuje, jak taktyczne zwycięstwo może nie przełożyć się na zwycięstwo strategiczne, a to czyni ją wdzięcznym materiałem analitycznym, nie tylko opisowym.
Układ książki jest typowy dla serii Campaign i sprawdza się tu dobrze: rozdziały "Origins of the Campaign" (geneza kampanii), "Opposing Commanders" (dowódcy), "Opposing Armies" (armie), "Opposing Plans" (plany stron), "The Campaign & Battle" (kampania i bitwa), "Aftermath" (następstwa), uzupełnione chronologią, bibliografią, opisem pola bitwy współcześnie i indeksem. Ta struktura ma swoją zaletę - pozwala czytelnikowi szybko dotrzeć do interesującego go fragmentu, zamiast przedzierać się przez ciągłą narrację - ale ujawnia też ograniczenie gatunku: rozdział poświęcony właściwemu przebiegowi starcia, czyli sercu książki, musi pomieścić się na stosunkowo niewielkiej liczbie stron z dziewięćdziesięciu sześciu, jakie liczy cały tom. W efekcie czytelnik szukający szczegółowej, minuta po minucie rekonstrukcji walki może poczuć niedosyt, na co zresztą zwracają uwagę sami czytelnicy w recenzjach internetowych.
Wartością, która wyróżnia tę książkę na tle wielu innych opracowań popularnych, jest nacisk na taktykę i jej europejski rodowód. Autorzy, uznani specjaliści od wojny domowej w Wyspach Brytyjskich, nie poprzestają na opisie wydarzeń, lecz tłumaczą, skąd wzięły się formacje i sposoby walki użyte pod Edgehill - jak doświadczenia wojny trzydziestoletniej na kontynencie przełożyły się na taktykę obu armii. To podejście podnosi książkę ponad poziom zwykłej kroniki bitewnej i czyni ją przydatną także dla czytelnika, który interesuje się historią wojskowości szerzej, nie tylko samym konfliktem angielskim. Jeden z recenzentów na portalu Goodreads ujął to zwięźle, pisząc, że pozycja jest "sucha nawet jak na standardy Osprey, ale oferuje dobre przedstawienie bitwy z naciskiem na zastosowaną taktykę i jej europejskie korzenie" - ocena trafna i, moim zdaniem, sprawiedliwa.
Strona wizualna, czyli domena Grahama Turnera, prezentuje się solidnie, choć nie wybitnie. Ilustracje - w tym charakterystyczne dla serii dwustronicowe plansze batalistyczne oraz mapy taktyczne - pełnią funkcję informacyjną i estetyczną zarazem, ale porównania z najlepszymi ilustratorami pracującymi dla Osprey, takimi jak Peter Dennis, wypadają na niekorzyść Turnera w tym konkretnym tytule. To nie znaczy, że warstwa graficzna jest słaba - plansze są czytelne i pomagają wyobrazić sobie ustawienie wojsk na grzbiecie Edgehill - ale brakuje im tej dramaturgii kompozycyjnej, która w najlepszych tomach serii potrafi powiedzieć więcej niż akapit tekstu.
Pod względem merytorycznym książka nie wnosi rewolucyjnych ustaleń ani nowych interpretacji - jest to praca syntetyzująca istniejącą wiedzę, a nie wynik nowatorskich badań archiwalnych. Dla czytelnika zaawansowanego, znającego już literaturę przedmiotu, tom ten będzie raczej przypomnieniem i uporządkowaniem faktów niż odkryciem. Dla początkującego entuzjasty wojen domowych w Anglii stanowi natomiast solidny punkt wyjścia - zwięzły, dobrze skonstruowany i osadzający bitwę w szerszym kontekście strategicznym kampanii 1642 roku, a nie tylko w wąskich ramach jednego dnia walk. Opis pola bitwy "dziś" jest praktycznym dodatkiem dla osób planujących wizytę na miejscu wydarzeń, choć oczywiście po ponad dwudziestu latach od publikacji niektóre informacje praktyczne mogły się zdezaktualizować.
Reasumując, jest to książka rzetelna, ale nieporywająca - typowy przedstawiciel serii Campaign, który robi dokładnie to, czego się po nim oczekuje, niczym więcej. Czytelnicy w internetowych recenzjach powtarzają w zasadzie tę samą opinię: solidna pozycja "na półkę kawiarnianą", spełniająca standardy Osprey, z dobrą ale nie wybitną szatą graficzną, której można by zarzucić, że poświęca zbyt mało miejsca samemu starciu na rzecz kontekstu i tła. Jako wprowadzenie do tematu i jako pierwsza próba Osprey zmierzenia się z wojną domową w Anglii broni się dobrze; jako wyczerpujące studium samej bitwy - już niekoniecznie. To pozycja, którą warto mieć w bibliotece tematycznej, ale nie taka, po którą sięgnie się po unikalną wiedzę czy przełomową interpretację wydarzeń pod Edgehill.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder.com