"Aspern & Wagram 1809: Mighty Clash of Empires" Iana Castle'a to numer 33 serii Osprey "Campaign", wydany pierwotnie w 1994 roku. Temat należy do kategorii, którą popularny rynek wydawniczy traktuje osobliwie: kampania naddunajska z 1809 roku jest historykom doskonale znana, bitwa pod Aspern-Essling bywa przytaczana jako pierwsza osobista porażka Napoleona na polu bitwy, Wagram zaś - jako największa bitwa w historii do tamtej chwili - figuruje w każdym opracowaniu epoki. A jednak oba starcia rzadko kiedy doczekują się pogłębionego ujęcia w popularnym piśmiennictwie anglojęzycznym; zazwyczaj pojawiają się jako tło dla Austerlitz lub Waterloo, nie jako samodzielny temat. Osprey słusznie dostrzegło tę lukę, lecz odpowiedź na nią jest niejednoznaczna.
Ian Castle jest autorem związanym z Osprey od ponad piętnastu lat, regularnie wykładającym w National Army Museum w Londynie. Przy pracy nad tomem korzystał zarówno ze źródeł uznanych, jak i z austriackiej historii sztabowej "Krieg 1809", co w przypadku konfliktu tak często opisywanego niemal wyłącznie z perspektywy francuskiej stanowi istotną wartość. Jak zauważył recenzent serwisu Napoleon Series, Kevin Kiley, oba tomy Castle'a poświęcone kampanii 1809 roku - łącznie z bliźniaczą książką o Eggmühl - są dokładne, wyważone i mogą być używane z zaufaniem przez historyków, badaczy i rekonstruktorów. To wysoka ocena w środowisku, które na błędy faktograficzne reaguje szybko i dotkliwie.
Największą zaletą tomu jest wyraźna teza interpretacyjna, której brakuje wielu podobnym opracowaniom. Castle nie traktuje Aspern-Essling jako nieprzyjemnego incydentu, który Napoleon szybko zmazał pod Wagram. Z narracji wynika jasno, że Arcyksiążę Karol był godnym przeciwnikiem Napoleona, który konsekwentnie lekceważył Austriaków i który odniósł ostateczne zwycięstwo bardziej dzięki przewadze liczebnej niż błyskotliwości operacyjnej. Ten rewizjonistyczny akcent wobec kultu napoleońskiego geniuszu jest odczuwalny przez cały tekst i nadaje mu intelektualną spójność, której nie dałoby się osiągnąć przez samo relacjonowanie przebiegu walk. Castle zwraca przy tym uwagę na konkretne asymetrie strukturalne - między innymi brak tylnych płyt pancernych austriackich kirasjerów jako poważną wadę taktyczną oraz dynastyczny system awansów w armii habsburskiej, oparty bardziej na urodzeniu i starszeństwie niż na zdolnościach bojowych. Takie szczegóły nie są ozdobnikami; budują rozumienie, dlaczego armia zdolna pobić Napoleona pod Aspern była ostatecznie niewystarczająca pod Wagram.
Narracja Castle'a jest zwięzła i rzeczowa, co pozwala mu upakować znaczną ilość informacji w ograniczonej przestrzeni. Struktura tomu jest wzorcowa dla serii: droga do wojny, dowódcy i armie, plany operacyjne, przebieg obu bitew, skutki, stan pola bitwy dziś oraz porządek bitwy jako aneks. Mapy i ilustracje należą do mocnych stron książki - trójwymiarowe widoki z lotu ptaka są skrupulatnie zbadane pod kątem odtworzenia rzeczywistego terenu bitwy z dokładnymi szczegółami topograficznymi. Akwarele Romaina Baulesca dodają estetycznej wartości i ożywiają tekst w sposób, którego same ryciny epoki nie byłyby w stanie osiągnąć. Całość materiału wizualnego pełni funkcję analityczną, nie tylko ilustracyjną.
Ograniczenia tomu są jednak poważniejsze niż tylko strukturalne i przewidywalne. Pierwsza, fundamentalna słabość wynika z samej decyzji wydawniczej: wątpliwa jest mądrość kompresji dwóch tak znaczących bitew jak Aspern-Essling i Wagram w jedną broszurę - obie zasługują na osobne tomy. Przy dziewięćdziesięciu sześciu stronach obejmujących dwa wielodniowe starcia angażujące łącznie setki tysięcy żołnierzy, historia operacyjna nieuchronnie cierpi. Narracja bywa miejscami trudna do śledzenia - nie z winy autora, lecz z powodu matematycznej niemożności sprawiedliwego traktowania obu bitew w dostępnej przestrzeni. Faza przeprawy przez Dunaj, dynamika zmieniających się pozycji w Aspern i Essling, wielofazowy przebieg Wagram - każde z tych zagadnień wymagałoby osobnego rozdziału, a Castle musi zadowolić się skrótem. Recenzent zwraca też uwagę na kilka drobnych błędów faktograficznych: Castle powielił nieścisłość dotyczącą Berthiera jako nominalnego dowódcy Armii Niemiec, a także błędnie opisał nomenklaturę lekkiej piechoty francuskiej. Błędy te nie zmieniają oceny zasadniczej, ale w dziele aspirującym do rzetelności akademickiej są zauważalne.
Warto odnotować, że Castle napisał osobny tom serii Campaign poświęcony Eggmühl, wcześniejszej fazie tej samej kampanii. Oba tomy powinny być używane łącznie, by uzyskać pełny obraz kampanii 1809 roku - co samo w sobie jest wymowne: temat nie zmieścił się w jednej książce i wymagał podziału na dwa tytuły serii. Recenzowana pozycja bez kontekstu Eggmühl traci na kompletności, choć oczywiście może funkcjonować samodzielnie.
Dla czytelnika szukającego pogłębionej analizy taktycznej lub socjologicznego wymiaru służby w armiach epoki konieczna będzie dalsza kwerenda - chociażby w pracach Ramsaya Worra czy Reginalda Savory'ego. Lecz w granicach swojej formuły "Aspern & Wagram 1809" dostarcza tego, czego czytelnik ma prawo oczekiwać: wyważonego, rzeczowego wprowadzenia w temat, opartego na solidnej kwerendzie, z rzadką dla serii gotowością do rehabilitacji austriackiej strony konfliktu. To uczciwy i potrzebny pierwszy krok - pod warunkiem, że czytelnik rozumie, iż jest to właśnie tylko krok pierwszy.
Tu można zakupić książkę: Amazon, AbeBooks, BookFinder.com