Admiral Sir John Jellicoe, Commander in Chief, Grand FleetAnalizując bitwę jutlandzką należy podkreślić rolę najważniejszych dowódców obu stron konfliktu, których rozkazy w głównym stopniu przyczyniły się do wyniku starcia. Na decyzje które podejmowali miały wpływ przede wszystkim wyszkolenie i doświadczenie w dowodzeniu w zakresie taktycznym i strategicznym oraz świadomość zdolności do odpowiedniego działania podległych im sił w konkretnych sytuacjach. Nie należy zapominać również o przymiotach charakteru, które w dużym stopniu potrafiły rzutować na zachowanie w trakcie starcia. 

Admiral Sir John Jellicoe1 sierpnia 1914 r. brytyjska Home Fleet znajdowała się pod dowództwem 62-letniego admirała Callaghana, którego trzyletnia kadencja miała wygasnąć do końca roku. Jednak Vice-Admiral Sir John Jellicoe (w tamtym czasie miał 55 lat) dotarł do Scapa Flow dzień później, rzekomo po to, by zostać zastępcą Callaghana (Second-in-Command). Wiedział jednak, iż w pewnych okolicznościach może zastąpić Callaghana i zostać powołany na stanowisko głównodowodzącego floty (Commander-in-Chief). Zdając sobie sprawę z planów Admiralicji względem swojej osoby, w listach do Churchilla podkreślał, iż nie jest przekonany co do słuszności zmiany na stanowisku dowódcy w przeddzień wojny, podkreślał również swoją lojalność wobec admirała Callaghana. Jednak Admiralicja była nieugięta, obawiając się że zdrowie i kondycja fizyczna Callaghana będzie niewystarczająca do podołania obciążeniom związanym z dowodzeniem w czasie wojny. Wcześnie rano 4 sierpnia Jellicoe otrzymał polecenie otwarcia zamkniętej koperty zawierającej dokumenty z mianowaniem na Commander-in-Chief Grand Fleet (Admiralicja zdecydowała się przywrócić nazwę Grand Fleet dla sił głównych floty zgromadzonych w Scapa Flow). Jellicoe wyruszył natychmiast na pokład HMS "IRON DUKE", gdzie otrzymał telegram z rozkazem wyjścia w morze o godzinie 8:30 rano. Przed tą godziną admirał Callaghan opuścił pokład swojego byłego okrętu flagowego i z momentem wyjścia w morze Grand Fleet, Jellicoe stał się głównodowodzącym floty brytyjskiej. 

John Jellicoe urodził się 5 grudnia 1859 r. Edukację zdobył w Rottingdean i wstąpił do Royal Navy w 1872 r. W roku 1878 r. jako midszypmen po raz pierwszy doświadczył aktywnej służby w czasie operacji floty w Dardanelach. W 1880 roku awansował na pierwszy stopień oficerski, zaś jego specjalizacją stało się wykorzystanie artylerii. Jako Lieutenant, w składzie załogi HMS "AGINCOURT" wziął udział w wojnie w Egipcie, m.in. w bombardowaniu Aleksandrii. Za odwagę i zasługi na polu walki został odznaczony Egyptian Medal oraz Khedive's Bronze Star. Dał się poznać jako znakomity specjalista z zakresu wykorzystania artylerii i już wtedy zwrócił na siebie uwagę przełożonych. Szczególna uwagę skupił na nim admirał Fisher, który po objęciu stanowiska Director of Naval Ordnance ściągnął Jellicoe do swojego sztabu, gdzie pełnił on obowiązki asystenta od 1888 do 1891 r. W czerwcu 1891 r. awansował na stopień Commander i został przydzielony na HMS "VICTORIA". W 1893 r. poważnie zachorował na pokładzie okrętu, znajdował się również na jego pokładzie w momencie jego zatonięcia w wyniku zderzenia z HMS "CAMPERDOWN". Na szczęście udało mu się uratować i w dniu 1 stycznia 1897 r. został w wieku 35 lat awansowany na stopień Captain. Dowodził okrętem flagowym China Station, HMS "CENTURION", gdzie został poważnie ranny podczas Powstania Bokserów. Od lutego 1902 r. do sierpnia 1903 r. ponownie dołączył do admirała Fishera obejmując stanowisko Naval Assistant przy Controller of the Navy. Po okresie dowodzenia krążownikiem pancernym HMS "DRAKE" w okresie od sierpnia 1903 r. do stycznia 1905 r., został wyznaczony przez admirała Fishera (który w owym czasie pełnił funkcję First Sea Lord)  na stanowisko Director of Naval Ordnance and Torpedoes. Jego doświadczenie artyleryjskie bardzo się przydało podczas opracowywania projektów nowoczesnych pancerników monokalibrowych, w tym HMS "DREADNOUGHT". W dniu 8 lutego 1907 r. awansował na pierwszy stopień admiralski i został mianowany Second-in-Command w Atlantic Fleet. Pod koniec 1908 r. został wyznaczony na stanowisko Third Sea Lord oraz Controller of the Navy. Będąc na tym stanowisku zrobił wiele, aby utrzymać przewagę Wielkiej Brytanii nad Niemcami jeżeli chodzi o drednoty. Nie udało mu się przekonać Fishera do walki o większe suche doki, przystosowane do budowy pancerników o większej wadze pancerza, a co za tym idzie o większym zanurzeniu, udało mu się jednak zainicjować prace nad projektem i testami nowych pocisków przeciwpancernych dla brytyjskich drednotów. Kiedy Fisher opuścił Admiralicję Jellicoe wrócił na morze, od 1910 r. dowodząc Atlantic Fleet, skąd w 1911 r. został przeniesiony do 2. Division ze składu Home Fleet w celu zdobycia doświadczenia eskadrą pancerników oraz dla potwierdzenia jego zdolności jako dowódcy taktycznego. 9 grudnia 1912 r. został mianowany na stanowisko Second Sea Lord. Jak więc widać kariera Jellicoe dowodziła wybitnych talentów i umiejętności, które ostatecznie doprowadziły go na stanowisko Chief Command całej Grand Fleet.

Admiral Sir John Jellicoe, Commander in Chief, Grand FleetFizycznie nie był zbyt imponującej postury, jednak z nawiązką rekompensował to jego silny i bezinteresowny charakter. Miał głębokie przekonania religijne. Chociaż jego skromność nie pozwalała mu na wiele aktywności i zainteresowań poza Flotą, wzbudzał podziw u podwładnych i zyskał sobie przydomek "Silent Jack”. Niewielu kwestionowało fakt, że Royal Navy znalazła się pod jego dowództwem. Jednak mimo wiary Fishera, który widział w nim następnego Nelsona i idealnego dowódcę na czas wojny, to jednak miał swoje przywary. Główną jego wadą było ścisłe trzymanie się rozkazów. Brak mu było tzw. "wielkiego daru niesubordynacji". Był wspaniałym administratorem, jego precyzyjny mózg na zimno analizował każdy problem, a potem dążył do bardzo ostrożnego rozwiązania. Niewiele wiedział o historii marynarki wojennej, niezbyt interesował się zamierzchłymi czasami i bitwami swoich znamienitych poprzedników. Potrafił precyzyjnie zaplanować i skutecznie zrealizować zarówno plany strategiczne jak i taktyczne, jednak dynamicznie zmieniająca się sytuacja wymagająca podejmowania działań na granicy ryzyka i przy niepełnych danych sprawiała mu wiele problemów z powodu wrodzonej ostrożności. Był idealnym dowódcą floty nastawionej na działania pasywne, jednak brakowało mu brawury i zdecydowania.

W liście do Admiralicji z 30 października Jellicoe przedstawił założenia strategiczne wykorzystania Grand Fleet w obliczu uwarunkowań jakie w owym czasie musiał wziąć pod uwagę. Zwracał on uwagę iż niemiecka Hochseeflotte może próbować wciągnąć Grand Fleet w zasięg okrętów podwodnych i pól minowych i w ten sposób zniwelować przewagę Brytyjczyków w ciężkich okrętach. Zdawał sobie sprawę, iż niemiecka flota może próbować wciągnąć go w zasadzkę, wykorzystując swoją przewagę w zakresie wykorzystania broni torpedowej i minowej. Dlatego też podkreślał, iż nie zamierza ścigać niemieckiej Hochseeflotte, jeżeli ta próbowałaby manewrami zachęcić go do takiego zachowania, mimo iż zdawał sobie sprawę, że jest to sprzeczne z bojowym duchem Royal Navy. Nie miał zamiaru występować przeciwko Hochseeflotte, chyba że ta wkroczyłaby głęboko w północną część Morza Północnego. A nawet wtedy taktyczne założenia walki opierałyby się najpierw na ostrożnych manewrach z dużą prędkością, w celu zminimalizowania zagrożenia ze strony niemieckich okrętów podwodnych, jak również użycie swoich sił podwodnych w celu osłabienia wroga. Jellicoe wykazał się znaczną odwagą moralną, gdy przedłożył Admiralicji tak ostrożne pomysły, tym bardziej, że kierowali nią wrażliwi na punkcie tradycyjnej dumy z Royal Navy Churchill i Fisher. Ale gdyby studiował historię wiedziałby, że wyższość marynarki brytyjskiej nie została osiągnięta dzięki sile materialnej. Hawke napisał: "Obojętne jest, czy walczę z wrogiem z jednakową liczbą, jednym okrętem więcej lub jednym mniej”. Inni brytyjscy admirałowie pokonali lepsze floty: Jervis pod St Vincent miał tylko 15 okrętów liniowych przeciwko 27 okrętom Hiszpanii. "Wyższość liczby okrętów, na których opiera się dziś Wielka Brytania dla jej bezpieczeństwa i wyższości nie była decydującym czynnikiem”, napisał niemiecki wiceadmirał Livonius w 1902 r., "To geniusz jej kapitanów i admirałów spowodował chwalebne zwycięstwa Wielkiej Brytanii”. Jellicoe nie mógł twierdzić, że para i stal zmniejszyły znaczenie czynnika ludzkiego, kiedy geniusz admirała Togo umożliwił czterech pancernikom, wspieranym przez osiem krążowników, unicestwienie ośmiu rosyjskich pancerników i czterech krążowników pod Cuszimą. Prawdą jest, że po początkowych poważnych stratach pod Port Arthur i przed bitwą cuszimską, strategia Togo była równie ostrożna jak Jellicoe, ale Japonia nie miała przemysłu stoczniowego, który szybko dostarczyłby Togo kolejne okręty, podczas gdy Jellicoe mógł spodziewać się 14 kolejnych drednotów w ciągu najbliższych dwóch lat w porównaniu z pięcioma na niemieckich pochylniach.

Admiral Sir John Jellicoe, Commander in Chief, Grand FleetJednak pomimo tych historycznych doświadczeń, jak i podkreślanych przez niektórych członków Admiralicji trudności ze współdziałaniem operacyjnym Grand Fleet z okrętami podwodnymi (czego chciał Jellicoe), Admiralicja w liście z 7 listopada zapewniła go o pełnym zaufaniu jakie w nim pokładano jeżeli chodzi o planowanie zachowania Grand Fleet w akcji. Admiralicja podkreśliła ponadto, że jeśli starcie głównych sił wydawałoby się nieuchronne, wszystkie dostępne siły niezwiązane z Grand Fleet zostaną podporządkowane jej jako wsparcie, choć admirał Sir Henry Jackson (został odwołany do Admiralicji w momencie wybuchu wojny) miał poważne zastrzeżenia do wykorzystania sił Harwich w ten sposób. Churchill i Fisher byli zarówno studentami historii, jak i wyznawcami ofensywy  - dlaczego więc zgodzili się na politykę prowadzenia walki, która była sprzecza zarówno z doświadczeniami historycznymi jak i z przekonaniami obu z nich? Fisher był bardzo zajęty planem zakończenia impasu we Flandrii, który to plan pobudził wyobraźnię Churchilla. Planowali specjalną armadę ponad 600 jednostek przystosowanych do przewiezienia i desantowania armii na niemieckim wybrzeżu Bałtyku, zaledwie 90 mil od Berlina. W ciągu 19 miesięcy, które upłynęły do czasu bitwy jutlandzkiej bałtycki projekt został zastąpiony przez mądrzejszy, ale źle przeprowadzony atak desantowy na Dardanele, który doprowadził do zmiany na stanowiskach zarówno First Lord jak i First Sea Lord (Fishera i Churchilla zastąpili Balfour i Jackson w maju 1915 r.). Jednak ani Admiralicja, ani Jellicoe nie zmienili swoich planów i podejścia do wykorzystania Grand Fleet, nawet gdy przewaga Royal Navy wzrosła znacznie w drugiej połowie 1915 r. Jak pisał Churchill już po bitwie, wyjaśniając swoje wcześniejsze decyzje: "Biorę pełną odpowiedzialność za zatwierdzenie odpowiedzi zaproponowane przez First Sea Lord (list do Jellicoe z 7 listopada). W pierwszej fazie wojny morskiej nie było powodu, by szukać bitwy, z wyjątkiem najlepszych warunków. Ale nie biorę żadnej odpowiedzialności za faktyczne przeprowadzenie operacji (Jutlandia), która miała miejsce 18 miesięcy później w odniesieniu do relatywnej różnicy sił, która istniała w październiku 1914 r.".

Komentując taktykę Jellicoe i jego zaskakującą sugestię, że połowa jego floty może być wyłączona przed przyłączeniem się do akcji, najlepiej oceniać, zanim historia bitwy jutlandzkiej zostanie opowiedziana. Można to teraz powiedzieć, że jego obawy by nie zostać wciągniętym do południowej części Morza Północnego, były uzasadnione. Taka ostrożność być może nie była zgodne z tradycją, ale żaden poprzedni admirał brytyjski nie musiał się zmagać z takimi potencjalnie niebezpiecznymi zagrożeniami jak miny i okręty podwodne. Chociaż głównym i nadrzędnym celem marynarki wojennej powinno być zniszczenie wroga, nie należało do tego dążyć bez względu na konsekwencje niepowodzenia, ponieważ mogło to wiązać się z niemożnością utrzymania głównego celu strategicznego, jakim było panowanie na morzu poprzez blokadę przeciwnika. "Brytyjska flota bojowa jest jak królowa na szachownicy, może pozostawać w bazie, ale nadal dominuje w grze. Jest to ostatni arbiter na morzu, stracić ją to przegrać grę ”(Chatfield). Według słów Churchilla "zniszczenie Grand Fleet byłoby ostatecznym końcem”, a Jellicoe był "jedynym człowiekiem po obu stronach, który mógł przegrać wojnę w jedno popołudnie”. Co ważne, odwrotność komentarza Churchilla, że ​​Jellicoe był w stanie wygrać wojnę w jedno południe, nigdy nie był prawdziwy. Zdecydowane pokonanie Hochseeflotte nie spowodowałoby osłabienia armii niemieckiej walczącej w Europie, choć uwolniłby okręty Grand Fleet do innych operacji (w szczególności niszczyciele), w celu zwalczania kampanii U-Bootów, oraz eskadr do działania na Bałtyku we współpracy z flotą rosyjską, zwłaszcza przeciwko szwedzkim transportom rudy żelaza, które spływały z Zatoki Botnickiej. Jak napisał wkrótce po bitwie jutlandzkiej przeciwnik Jellicoe, admirał Scheer "Nie ma wątpliwości, że nawet najbardziej przychylne (dla Niemiec) bitwy na pełnym morzu nie zmuszą Anglii do zawarcia pokoju w tej wojnie. Wady naszego położenia geograficznego w porównaniu z wyspiarskim położeniem Imperium oraz jego wielka przewaga materialna nie może zostać zrekompensowana przez naszą flotę ”.

Admiral David BeattyGrand Fleet w momencie objęcia dowództwa przez Jellicoe posiadała w swoim składzie 20 drednotów, wkrótce dołączyły do nich dwa kolejne które zostały przejęte przez Royal Navy przed dostarczeniem ich dla floty Turcji, która zleciła ich budowę. Dawało to Jellicoe przewagę nad niemiecką Hochseeflotte, która posiadała ich 14. Jednakże w obliczu posiadania przez Niemców około 20 predrednotów, dołączono do Grand Fleet osiem predrednotów typu "KING EDWARD VII". Brytyjczycy posiadali również znaczącą przewagę jeżeli chodzi o krążowniki i niszczyciele. Co ważniejsze, aby przeciwstawić się pięciu niemieckim dużym krążownikom (w tym hybrydowemu krążownikowi SMS "BLÜCHER"), Jellicoe miał eskadrę pięciu krążowników liniowych, którymi dowodził Vice-Admiral Sir David Beatty. Dwanaście lat młodszy od naczelnego wodza, odważny i waleczny Irlandczyk zdobył D.S.O. za dowodzenie i odwagę pod ostrzałem w trakcie operacji na Nilu w 1896 r. Również awansował na stopień Commander we wczesnym wieku 27 lat i podobnie jak Jellicoe został ranny w Chinach podczas Powstania Bokserów. Za te zasługi Beatty awansował na stopień Captain w wieku 29 lat (kiedy średni wiek innych oficerów w tym stopniu sięgał 43 lat). Jednak chociaż w trakcie kariery dowodził czterema krążownikami i pancernikiem HMS "QUEEN", spędził tyle czasu zdrowiejąc z ran, dodatkowo przez dwa lata pełniąc obowiązki jako doradca ds. Marynarki Wojennej przy Radzie Armii (Naval Adviser przy Army Council), że osiągnął szczyt listy, jeżeli chodzi o awanse na wyższy stopień, w tym stopień oficera flagowego. Tutaj dopomógł mu admirał Fisher, kiedy to w 1910 r. (krótko przed 39 urodzinami Beatty'ego i tylko kilka miesięcy później niż Nelson), w trybie nadzwyczajnym, specjalnym rozkazem Rady awansował go na pierwszy stopień flagowy - Rear-Admiral. Jednak Beatty nie okazał wdzięczności Radzie, odrzucając propozycję objęcia stanowiska zastępcy dowódcy Floty Atlantyckiej (Second-in-Command, Atlantic Fleet) - chciał bardziej niezależnego dowództwa. Rada, oburzona jego zachowaniem zdecydowała się nie oferować mu innego stanowiska.

Admiral David BeattyNa szczęście zanim Beatty ukończył trzyletni okres pobytu w rezerwie kadrowej (na połowie pensji), którego ukończenie wymusiłoby przejście na emeryturę, na swej drodze ponownie spotkał Churchilla (poznał go w czasie kampanii sudańskiej) i Pierwszy Lord zaprosił go, aby został jego Sekretarzem Marynarki Wojennej (Naval Secretary). Przez następne 15 miesięcy współpracy miedzy nimi, Churchill coraz bardziej doceniał przymioty młodego admirała. Jak twierdził Pierwszy Lord, Beatty patrzył na strategię i taktykę morską w innym świetle niż przeciętny oficer marynarki wojennej. Myślał o problemach wojennych, widząc je jako związek działań na lądzie, morzu i w powietrzu. W przeciwieństwie do Jellicoe był zapalonym miłośnikiem historii marynarki wojennej oraz pilnie studiował dzieła na temat taktyki i strategii na morzu, szczególnie dzieła Mahana. Jego umysł działał szybko i sprawnie, często podejmował działania intuicyjnie, charakteryzując się brawurą i zdecydowaniem. Churchill nie miał więc żadnych wątpliwości, kiedy wiosną 1913 r. zwolniło się dowództwo nad Battlecruiser Squadron. Ponad głowami innych Admirałów Beatty został 1 marca 1913 r. mianowany na dowódcę tej eskadry krążowników liniowych. Działanie Pierwszego Lorda nie przyniosło sympatii Beatty'emu u innych oficerów, niektórzy nigdy nie darowali mu tego awansu, jednak w przeciągu kilku miesięcy dowodzenia eskadrą udowodnił, iż pod względem wybuchowego charakteru i odważnego podejścia do taktyki w pełni odpowiada charakterowi jednostki którą dowodził, jednostki która z założenia miała samodzielnie podejmować akcje niosące sporą dawkę ryzyka i wymagające odważnego i zdecydowanego działania. Miał silną budowę ciała i mocną szczękę, porównywalną żartobliwie ze szczęką buldoga. Posiadał rozmach ekstrawertyka, którego brakowało Jelicoe'mu, który jednocześnie tak samo łatwo pomagał zrazić do siebie jego podwładnych, jak zaciekawić swoją osobą prasę. Nieokrzesany kąt pod jakim nosił czapkę, jego niekonwencjonalna sześcio-guzikowa kurtka mundurowa typu monkey-jacket  czy jego pies bulldog "Brindle Boy" (swoją droga często również umundurowany), stały się w tamtych czasach równie znane jak bitwy i beret Montgomery'ego dwadzieścia pięć lat później. Jednakże mimo, że Beatty był antytezą swojego dowódcy, to chociaż nie darzyli się nawzajem sympatią, oficjalnie nie było niezgody pomiędzy nim, a Jellicoe. Wręcz odwrotnie - Jellicoe starał się jak najmniej ograniczać zapędy Beatty'ego, a ten odwzajemniał mu się okazując jedynie szacunek, lojalność oraz inne przymioty odpowiednie dla podległego oficera flagowego. Jednak tajemnicą poliszynela było, iż Beatty źle znosił podległość pod Grand Fleet, niezbyt lubili się również marynarze należący do załóg obu zespołów. Jego wadą było poza tym to, iż nie doceniał znaczenia wszechstronnego przygotowania i zaplanowania akcji, a także wyszkolenia swoich ludzi w kierunku działań w większym zespole. W pewnej mierze jednak uzupełniał się z Jellicoe, z czego jego przełożony zdawał sobie sprawę, starając się mimo to uczulić go na ryzyko, jakie mogą nieść następne akcje Niemców.

Już po zwycięstwie w bitwie na Dogger Bank, 23 marca Jellicoe napisał do Beatty'ego prorocze co do bitwy jutlandzkiej słowa: "Wyobrażam sobie, że Niemcy prędzej czy później będą próbować wciągnąć Cię w pułapkę, ryzykując (swoimi) krążownikami jako wabikiem. Muszą wiedzieć, że ja jestem - gdzie jestem - a Ty jesteś - gdzie jesteś i mogą argumentować, że Twoja pozycja jest taka, iż umożliwia podprowadzenie Cię do Hochseeflotte, z krążownikami jako przynętą. Wiedzą, że jeśli zdołają cię skłonić do pościgu, są szanse, że będąc oddalony ode mnie o 100 mil, będą mogli bez problemu wciągnąć Cię do Zatoki Heligoland bez mojego skutecznego wsparcia. Oczywiście jest całkiem w porządku jeżeli będziesz w stanie utrzymać szybkość, ale jeśli będziesz miał kilka okrętów z obniżoną prędkością po walce z ich krążownikami lub okrętami podwodnymi, utrata tych okrętów wydaje się nieunikniona, jeśli zostaniesz wciągnięty w walkę w bezpośredniej bliskości Hochseeflotte, ze mną zbyt daleko, aby udzielić Ci pomocy w walce lub umożliwić oderwanie się przed zmrokiem. Nocna akcja w Heligoland Bight jest nie do pomyślenia. Niemcy mogą równie dobrze tak umiejscowić Hochseeflotte, aby mogła zaatakować za Twoją pozycją. Taki plan z pewnością powinniśmy spróbować wykonać, gdybyśmy byli w butach Niemców. Niemcy też prawdopodobnie bardzo dobrze znają Ciebie i Twoje zalety z raportów i postarają się wykorzystać Twoją cechę "nie puszczania, gdy już raz złapiesz”, którą, dzięki Bogu posiadasz. Admiralicja i Kraj z pewnością obdarzyłyby Cię wielką pochwałą w przypadku sukcesu, jednak stanie się dokładnie przeciwnie, jeśli będziesz miał pecha w związku z takim przedsięwzięciem. Być może nie trzeba się martwić postawą innych, ale trzeba bardzo poważnie rozważyć niepokojące rezultaty prawdziwego pecha, który zakończyłby się źle dla Kraju i byłby wynikiem poważnego spadku siły względnej (floty). Oczywiście cała sprawa polega na tym, że gra jest warta świeczki i tylko mężczyzna znajdujący się na miejscu akcji może podjąć decyzję. Jeśli gra wygląda na wartą świeczki, można zaryzykować. Jeśli nie, to mimo że to niesmaczne, naszym obowiązkiem jest być ostrożnym. Mocno wierzę, że dostrzeżesz, jest właściwy kurs w danych okolicznościach i że tak zrealizujesz zwycięstwo".

Vizeadmiral Reinhard ScheerPo stronie Niemiec, kiedy w styczniu 1916 r. Admirał Hugo von Pohl z powodu ciężkiej choroby ustąpił ze stanowiska, jego miejsce zajął Vizeadmiral Reinhard Scheer. Był on zdecydowanie bardziej ofensywnie nastawiony niż jego poprzednik. Nie podzielał ostrożności swojego cesarza co do działań na morzu, a o swoich marynarzach miał tak samo dobre zdanie jak o brytyjskich., Uważał, że nie ustępują oni brytyjskim odpowiednikom i w żadnym wypadku nie są skazani na porażkę, nawet jeżeli Royal Navy przeważa liczebnie nad Kaiserliche Marine. Scheer zaciągnął się do marynarki w roku 1879 r., do marynarki wstąpił w 1882 r. Postęp jego kariery początkowo był powolny, gdyż wywodził się ze średnich warstw społecznych, podczas gdy oficerowie w Kaiserliche Marine zazwyczaj wywodzili się z dobrze sytuowanych rodzin i z arystokracji. Sytuacja zmieniła się na lepsze kiedy w 1900 r. objął komendę nad jedną z flotylli torpedowców, odciskając swoje piętno na opracowywanym w tamtym czasie podręczniku taktycznego użycia broni torpedowej. Uzyskał stopień Kapitän zur See (komandora) w 1905 r., a Konteradmiral (wiceadmirała) w 1910 r. W 1912 r. został Szefem Sztabu Hochseeflotte. Vizeadmiral Franz von Hipper, dowódca Befehlshaber die Aufklärungsstreitkräfte (Morskich Sił Zwiadowczych)Miał nieco ponad 50 lat, kiedy wybuchła I wojna światowa. Najpierw dostał dowodzenie nad II. Geschwader (2. Eskadrą Pancerników), potem nad III. Geschwader. Chociaż żadna z eskadr dowodzonych przez niego nie miała możliwości spotkać się z wrogiem, 18 miesięcy ciągłej służby w Hochseeflotte dowiodły jego fachowości i zakwalifikowały go do uzyskania wyższego stanowiska dowódczego. Nie jest jednak łatwo zrozumieć, dlaczego Kaiser go zaakceptował, skoro był wśród tych, którzy (podobnie jak Tirpitz) uparcie naciskał, aby flota niemiecka podjęła ofensywę. Stosując ścisłą dyscyplinę, Scheer był znany w kręgach marynarskich jako "człowiek w żelaznej masce" w związku z jego stałym, poważnym wyrazem twarzy. Jego nieatrakcyjne rysy odzwierciedlały jego siłę charakteru, tak samo jak jego prosta osobowość. Może brakowało mu wyobraźni i poczucia humoru, ale Hochseeflotte, która cierpiała z powodu frustracji rocznej bezczynności, powitała go jako energicznego przywódcę o ugruntowanej reputacji taktyka, który zrozumiał znaczenie dobrze wyszkolonych okrętów i załóg.

Człowiekiem, który znacznie bardziej powinien odpowiadać Kaiserowi na stanowisku dowódcy Hochseeflotte, był wiceadmirał (Konteradmiral) Franz von Hipper. Był w tym samym wieku co Scheer i również pochodził klasy średniej, co przełożyło się na to iż jego kariera rozwijała się wolno. Wstąpił do Kaiserliche Marine w 1881 r. jako 18-letni kadet, służył na fregatach SMS "NIOBE" i SMS "LEIPZIG". Od 1884 do 1903 r. dowodził niemieckimi torpedowcami, później objął dowództwo krążownika pancernego SMS "FRIEDRICH KARL". W październiku 1913 r. został wyznaczony na stanowisko dowódcy Morskich Sił Zwiadowczych (Befehlshaber die Aufklärungsstreitkräfte), w tym eskadrami krążowników liniowych (Aufklärungsgruppe). Dowodził nimi podczas sporadycznych rajdów przeciwko miastom na wybrzeżu Yorkshire i podczas bitwy o Dogger Bank w styczniu 1915 roku. W tych działaniach udowodnił swoją zdolność do podjęcia ofensywy, unikając jednocześnie starcia z jakąkolwiek znaczną siłą wroga. Oprócz tego, że był wyjątkowo zdolnym profesjonalnym marynarzem z umiejętnością wyszkolenia podległych mu okrętów do stanu bliskiemu doskonałości, odmówił wzięcia udziału w agitacji, aby Hochseeflotte podejmowała bardziej agresywne działania. Mimo iż nie odstawał od Scheer'a jeżeli chodzi o wyszkolenie taktyczne i profesjonalizm, ten wysoki, dystyngowanie wyglądający oficer pozostał dowódcą Sił Zwiadowczych, być może dlatego, że jego zwierzchnicy mogli nie wierzyć, że tak cicha, skromna osobowość mogłaby mieć cechy potrzebne do dowodzenia całą flotą.

Vizeadmiral Franz von Hipper, dowódca Befehlshaber die Aufklärungsstreitkräfte (Morskich Sił Zwiadowczych)Podsumowując, Scheer i Hipper byli godnymi przeciwnikami Jellicoe'a i Beatty'ego, pasując do nich talentem, umiejętnościami i doświadczeniem, z wyjątkiem tego, że oboje cierpieli z powodu upośledzenia tak poważnego, jak poważne były różnice liczbowe pomiędzy flotą niemiecką, a brytyjską. Admirałowie brytyjscy pochodzili z tej samej "stajni" co Grenville, Hawke i St Vincent. Jellicoe mógł się nie pasować do wyżej wspomnianych wielkich dowódców Royal Navy ze względu na ostrożność, ale on i Beatty byli spadkobiercami tej doskonałej jakości, która tak często pozwalała liderom Wielkiej Brytanii osiągnąć to, co Drake nazwał "prawdziwą chwałą”. Okręt można zbudować w ciągu trzech lat, ale potrzeba trzech wieków aby zbudować tradycję. Werdykt Tirpitza, że "naród niemiecki nie rozumiał morza” może być przesadą w świetle bliskiego sukcesu kampanii U-Bootów w 1917 roku, jednak wewnętrznie Scheer i Hipper byli upośledzeni bardziej niż przez ograniczenia które nałożył na nich Kaiser - nie chcieli walczyć z marynarką wojenną, która cieszyła się wielowiekową historią i reputacją niemal niezwyciężonej. Tą ostrożność było widać w kampanii, którą w grudniu 1914 r. prowadził Admirał Maximilian von Spee, a szczególnie podczas bitwy koło Falklandów. Zdania na temat postępowania admirała von Spee są oczywiście podzielone, jednak jego ucieczka spod Port Stanley po zauważeniu w porcie jednostek brytyjskich (co ostatecznie doprowadziło go do klęski, gdyż brytyjskie okręty dzięki przewadze szybkości szybko dogoniły Niemców) była wynikiem obaw o powodzenie bardziej zdecydowanego ataku. Stracił przy tym jedyną szansę zablokowania floty brytyjskiej znajdującej się w porcie poprzez zatopienie jakiegoś okrętu w torze wodnym. Tak czy inaczej Royal Navy budziła zrozumiały respekt wśród najwyższych dowódców niemieckich, co znalazło odbicie w ich decyzjach.

Aktualności

19.05.2020

Dodano karte opisową brytyjskich kanonierek kompozytowych typu "BANTERER".

07.05.2020

Dodano kartę opisową brytyjskich kanonierek kompozytowych typu "FORESTER".

29.04.2020

Dodano kartę opisową brytyjskiej, żelaznej kanonierki przybrzeżnej HMS "DRUDGE".

27.04.2020

Dodano kartę opisową brytyjskiej kanonierki przybrzeżnej HMS "HANDY".

23.04.2020

Dodano kartę opisowa brytyjskich kanonierek przybrzeżnych typu "BOUNCER".

22.04.2020

Dodano kartę opisową brytyjskich żelaznych kanonierek przybrzeżnych typu "MEDINA".

31.03.2020

Dodano nowe zdjęcia do galerii brytyjskiego krążownika pancernopokładowego HMS "BONAVENTURE". 

21.03.2020

Dodano nowe zdjęcia do galerii brytyjskich krążowników pancernopokładowych HMS "TRIBUNE" i HMS "ASTRAEA".

18.02.2020

Dodano nowe zdjęcia do galerii brytyjskiego krążownika pancernopokładowego HMS "SPARTAN".

19.02.2020

Dodano nowe zdjęcia do galerii brytyjskich krążowników pancernopokładowych HMS "SYBILLE", HMS "TERPSICHORE" i HMS "THETIS".

12.02.2020

Dodano karte opisową brytyjskich żelaznych kanonierkek przybrzeżnych typu "ANT". 

04.02.2020

Dodano karte opisową brytyjskiej żelaznej kanonierki przybrzeżnej HMS "PLUCKY".

03.02.2020

Dodano kartę opisową brytyjskiej kanonierki przybrzeżnej HMS "STAUNCH".

31.01.2020

Dodano kartę opisową brytyjskich, kompozytowych kanonierek śrubowych typu "ARIEL".

23.01.2020

Dodano kartę opisową brytyjskich kanonierek pancernych typu "VIXEN".

18.01.2020

dodano kartę opisową brytyjskich stalowych kanonierek artyleryjsko - torpedowych typu "CURLEW".

09.01.2020

Dodano kartę opisową brytyjskich kompozytowych kanonierek śrubowych typu "ALGERINE".

08.01.2020

Dodano nowe zdjęcia do galerii brytyjskich krążowników pancernopokładowych HMS "SCYLLA" i HMS "SIRIUS".

07.01.2020

Dodano kartę opisową brytyjskich kompozytowych kanonierek śrubowych typu "LINNET".

02.01.2020

Dodano kartę opisową brytyjskich kompozytowych kanonierek śrubowych typu "CONDOR".

31.12.2019

Dodano kartę opisową brytyjskich kompozytowych kanonierek śrubowych typu "BEACON" i "FROLIC".

29.12.2019

Dodano nowe zdjęcia do galerii brytyjskich krążowników pancernopokładowych HMS "SAPPHO" i HMS "RETRIBUTION".

28.12.2019

Dodano nowe zdjęcia do galerii brytyjskich krążowników pancernopokładowych HMS "PIQUE" i HMS "RAINBOW".